Przenosiny

niedziela, 22 lipca 2012

KAFTANIK BARDZO PLECIONY - DO KOLEKCJI

***
Wieczorem niebacznie wyznałam, że nie mam co robić, druty puste, szydełko bezrobotne, szyć mi się nie chce. A na to Ślubny, że on ma dla mnie idealny projekt jednowieczorny - kolejny pokrowiec na miziadełko, ale z włóczki, koniecznie z warkoczem. 
Przecież nie powiem, że nie zrobię, tym bardziej, że wybór włóczki z zapasów "do wyrobienia" potrwał trzy sekundy, a wybór warkocza jakieś dziesięć kolejnych.
Tym sposobem w dwa wieczory powstał Kaftanik Bardzo Pleciony.

Kaftanik zrobiony z niecałego motka włóczki akrylowo-lnianej (pałętały mi się dwa resztkowe, to bez żalu pożegnałam jeden z nich). Druty 2.75 (relatywnie cienkie jak do tej włóczki, ale miało być mięsiście i bez dziur).
Wzór warkocza pochodzi ze strony ABC Robótek na drutach i od razu się na Ślubnego rzucił, a że ja warkocze lubię i im bardziej pozawijany, tym lepiej, więc nawet nie miauknęłam, że inny ma być.

I jeszcze Kaftanik w pełnej krasie (warkocz jest od spodu i z wierzchu taki sam):

Góra miała być pierwotnie wywiniętym golfem, ale na ostatnim etapie prac Ślubny zarządził, że żadnego wywijania, prosto ma być... Tak jest, szefie!!!

Tym sposobem z zamówieniami na miziadełkowe pokrowce jestem w połowie - dwa za mną, dwa przede mną. Ma jeszcze być szyty, zielony, militarny oraz (z mojej inicjatywy) robiony na drutach, z bawełny, ściegiem tkanym.

***
Teraz ogłoszenie parafialne związane z układem bloga. Nudziłam się dziś rano trochę...
Do tej pory wszystkie wpisy "edukacyjne" były po prawej, na pasku i cały czas miałam wrażenie, że mało to czytelne i trudno znaleźć to, co się chce. Dlatego nastąpiła zmiana - na górze pojawiła się dodatkowa zakładka "Nauczanie, czyli jak..." i tam są zebrane linki do wszystkich wpisów o charakterze instruktażowym. Żeby było jasne, co jest co, to dorzuciłam "zajawkowe" zdjęcia, czego się spodziewać. 
Na samej górze tej dodatkowej strony jest także link do mojego kanału na YouTube, gdzie na razie jest cały kurs robienia sznurowanych rękawiczek, ale mam wrażenie, że zawartość filmowa będzie się sukcesywnie rozszerzać.
Dajcie znać, czy tak rzeczywiście jest lepiej.

***
Front robótkowy... szeroki i zróżnicowany. Na drutach dzieje się Chusta Imienia Mnóstwa Koralików (gdzieś muszę poupychać to, co odprułam od bluzek Teściowej Mojej Niepowtarzalnej). Na szydełku robi się dół do jednego z ogołoconych Teściowatych karczków od bluzki. A pod stopką maszyny... też się dzieje, ale pokażę, jak się już "dodzieje" do końca.

***
I jeszcze Element Obowiązkowy. 
Ale żeby Element Obowiązkowy mógł się pojawić, to dziś rano nastąpił krótki i treściwy dialog małżeński:

Ja do Ślubnego: Zrób Małemu zdjęcie jakieś!
Ślubny: A po co?
Ja: Bo mnie zlinczują, jak kolejny wpis będzie bez kota...

Tym sposobem przedstawiamy Kocia o Poranku:

Oraz Kocia O Nieco Późniejszym Poranku:

*** GALERIA ***
Kolejne zdjęcia sznurowanych rękawiczek do podziwiania.
Tym razem Baba Aga, która robiła Razem-wiczki i Razem-tenki.


Zdjęcia oczywiście dzięki uprzejmości autorki obu Ocieplaczy Ręcznych. Więcej można sobie pooglądać na blogu u Baby Agi i przy okazji dowiedzieć się, czemu to jest para nie do pary :)

55 komentarzy:

  1. Warkocz powalający! Że też człowiek jest zdolny, coś takiego zrobić... Załamka, może ja już za stara jestem ;-)

    Kot o wczesnym poranku cudny! Jak to kot :-)))
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór warkocza bardzo udany, a co do robienia, to ja uwielbiam pleść :))) A że dawno już nic warkoczowatego nie plotłam, to tym bardziej mnie Kaftanik cieszył.
      Podpisuję się pod stwierdzeniem: "Jak to kot" :) One wszystkie cudne.

      Usuń
  2. Kocio o porankach jest boski! Pokrowiec jest rewelacyjny, też mam iPada i się teraz zastanawiam nad pokrowcem dla niego, pokazywałam ten poprzedni mojemu narzeczonemu, to stwierdził że najlepsze jabłuszko pogryzione :) Uwielbiam wszystkie rzeczy z włóczki, które mają warkocze, a tak naprawdę marzę o narzucie na łózko pełną warkoczy z białej milutkiej wełny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociowi przekażę, że jest boski... dobrze, że on nie rozumie, bo taka ilość komplementów mogłaby być niewskazana :)
      Na punkcie pokrowców Ślubny nagle okazał się mieć hopla.
      A narzuta z warkoczami to świetny pomysł, widziałam takie, piękne są i od razu masz narzutę i koc w jednym :)

      Usuń
  3. swietny warkocz na pokrowcu- ja mam w planach umieszczenie takowego na rekawach swetra, co to się w głowie kotłuje ;) a chusty z milionpincet'em koralików jestem ciekawa jak cholera- powodzenia z koralikami :)
    A- i jeszcze jedno : Uprasza się o dopisanie do listy obiecanego pokrowca na Miziadełko od niejakiej Doroty K.- u mnie słowo droższe od pieniędzy- obiecałam, to będzie ;) pomysł już mam, musze teraz próbkę zrobić i włóczkę dobrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linka do strony z wzorem tego i innych warkoczy masz w notce, więc się nie krępuj. Chusta to Gail, więc wiesz, czego się spodziewać :) Tym bardziej, że oczywiście robiona z Twojego prezentu.
      Lista pokrowców w liczbie czterech to są moje obiecane, a co sobie Ślubny wyżebrał od moich znajomych, to ja nie liczę :)))) Ale na pewno kolejne go ucieszą :)

      Usuń
  4. Świetny pokrowiec :)) Ma on jakieś zapięcie? Bo troszkę strach, że miziadełko mogłoby samo gdzieś uciec... ;))
    W pierwszej chwili nie zajarzyłam i szukałam u góry jakiegoś odnośnika, a potem dopiero zobaczyłam zakładkę. Ot spostrzegawczość.. ;)) Ta zakładka instruktażowa jest super :)) A zdjęcia na pewno ułatwią podróżującym po blogu odnaleźć właściwy temat.
    No i czekam na efekty Twoich prac wszelakich :)) No właśnie, a co z pomarańczową bluzką??
    Kocio pozować jednak potrafi :)) Jest niesamowity :))
    A u Baby Agi widziałam już jej razemwiczki i razemtenki, są świetne i oby jej zapału starczyło na dorobienie drugich par :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapięcia nie ma (zgodnie z wolą Ślubnego), ale to jest raczej ochraniacz domowy, do transportowania są inne, z zapięciami :) Poza tym on się i tak z miziadełkiem jak z jakiem obchodzi, więc nie ma obawy, krzywda mu się nie stanie.
      Dobrze, że zakładka edukacyjna zyskała aprobatę, bo mnie ta lista z boku drażniła.
      No właśnie pomarańczowa bluzeczka to jeden z projektów szytych, który musi się "dodziać" :)))
      A za Agę i jej drugie sztuki do pary trzymam kciuki, ale jestem pewna, że zrobi je szybciej niż nam się wydaje.

      Usuń
  5. Wow, świetne :D Sam pomysł mi się podoba i oczywiście wykonanie takoż :) Ciągle podziwiam te Twoje warkocze, w życiu bym chyba takich nie umiała zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. A warkocze to ja po prostu lubię.

      Usuń
  6. Kot o poranku nieco taki niewyraźny, zupełnie jak ja! *^o^*~~~
    Fajny pokrowiec, obiecywałam sobie kiedyś, że zrobię sobie taki na termofor, właśnie z wzorem warkoczowym. Odłożyłam druty na jakiś czas z różnych powodów, ale czuję, że znowu mnie paluszki świerzbią... ^^
    A gdzie zdjęcia zieleniny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On o poranku niewyraźny, bo go Ślubny jakimś filtrem potraktował :)
      Pokrowiec wywołuje u mnie nieodparte skojarzenia z pokrowcem na termofor właśnie :)
      Aaaaa... zielenina... ok, będzie, jak tylko przestanie padać dzień w dzień, ale miewa się dobrze, kwitnie i dojrzewa :)

      Usuń
  7. Piękna, wręcz szlachetna robótka. Szczerze mówiąc, zazdroszczę Ci, że Ślubny o coś takiego Cię poprosił... Układ bloga zawsze masz perfekcyjny. We wszystkim co robisz, widać tę "spodlinijkość" :-) w znaczeniu bardzo pozytywnym. A kotek, no cóż... fajnie ma, że od przebudzenia wygląda idealnie. Co najwyżej jęzorkiem pod futerku przejedzie... Pomarzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że chciał akurat warkocze, bo dawno nie robiłam i gdyby nie ten pokrowiec, to nie miałabym okazji.
      Tak, "spodlinijkowość" to jest dobre określenie mojego podejścia do pewnych spraw :) Ale ważne, że nowy układ został zaakceptowany.

      Usuń
  8. Mieciusi pokrowiec. Mi się właśnie t warkocze z golfami kojarzą...hmmm ale gdyby przy pokrowcu był golwik to by się pewnie odwijał. Super wygląda:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golfik miał być, taki wywijany, ale Ślubny zaczął się zastanawiać, że taki odstający fragment pokrowca będzie mu w torbie przeszkadzał i tylko dlatego poprosił o skasowanie golfu.

      Usuń
  9. Ubranko cudne :)) Może w przyszłości jakieś filmiki instruktażowe jak się plecie? ^.^
    Mi wyobraźni na razie starcza do zamiany kolorów nitek... teoretycznie sobie wyobrażam, że zsuwam przykładowo 3 oczka, zamieniam z kolejnymi trzema, a kolejny rząd robię na prosto, ALE czy to się nie będzie "ściągać" i marszczyć?
    No i te dłuższe warkocze co idą wierzchem, to już przerosły nawet moją teorię w wyobraźni :/
    Kurczę... taką szybką robótkę, to nawet bym się była w stanie podjąć, bo na szczęście moje miziadełko jest mniejszych gabarytów (jakaś jedna czwarta :D), to może też w dwa wieczory bym się zmieściła :D

    Kot jak to kot... po prostu koci :D

    Układ na blogu z zakładką jest teraz idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest taka potrzeba, to sobie zrobimy jakieś wykłady filmowe, jak czytać wzory warkoczy i jak toto pleść.
      A warkocze zawsze ściągają robótkę :)
      I dzięki za potwierdzenie, że nowy układ bloga jest ok.

      Usuń
    2. razem-wiczki odkładam z dnia na dzień, bo przeraża mnie myśl ile mi to czasu zajmie... i kolejna myśl, że jak już skończę, to muszę zacząć kolejną do pary ^^ przy moim tempie dziergania wydaje mi się to przeolbrzymim przedsięwzięciem :)

      natomiast jeśli chodzi o wspóln-E-tui z warkoczem, to ja jestem w stanie złożyć ślubowanie, że będę robić szybko i zdjęcia pokażę :D

      potrzebny mi będzie jedynie procent kurczenia się... żebym wiedziała ile oczek więcej nabrać :D

      Usuń
  10. Zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdyby gabaryty miziadełka zostały upublicznione... pewnie znalazałoby się trochę wariatek (w sensie - pozytywnie zakręconych), skłonnych dla hecy naprodukować rozmaitych pokrowczyków... wyobrażasz sobie, jakby zaczęły napływać na Róg Renifera paki z pokrowczykami różnej maści, od frywolitkowych, przez dziergane, haftowane, dekupażowane, sutaszowe, biżutkowe, patchworkowe, eee... co tam dziewczyny jeszcze tworzą...? Powstałoby może pierwsze na świecie muzeum pokrowców miziadełkowych...
    A schodząc na ziemię - warkocz taki cudny, że coraz bardziej świerzbią mnie ręce, żeby się zabrać za drutki... W epoce drutkowej mnie też najbardziej pociągały takie właśnie skomplikowane warkocze i inne plątańce :) Tylko chyba pracę będę musiała rzucić, bo kiedy ja to wszystko będę robić, i tak już hafty zajmują mi każdą wolną chwilę...
    Układ bloga - świetny!
    Mały - jak zawsze niezwykle przystojny! Moja biała kotka szuka męża, tylko ja jeszcze nie jestem psychicznie gotowa na jej potomstwo, ale jakby co to przyjadę w swaty na Róg Renifera :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, o czym piszesz to nie takie science-fiction, bo przecież LolaJoo niespodziankowo przysłała pierwszy pokrowiec do kolekcji :)))
      Ale nie podpuszczajmy Ślubnego, bo on i tak doskonale sobie radzi w "załatwianiu" sobie dostaw pokrowców :)
      Dzięki za pochwały dla nowego układu bloga - zależało mi, żeby był dla Was bardziej czytelny i żeby łatwiej było się dostać do tych "edukacyjnych" wpisów.
      Co do Małego... to on może i chętnie zostałby dawcą plemników, ale... już nie może i to od dawna.

      Usuń
    2. hihihih fajny pomysł z muzeum...mnie się też bardzo spodobał pomysł tutaj http://kreatywnanuda.blogspot.com/2011/10/broszka-za-67.html i to w sumie wcale takie ciężkie do zrobienia nie jest. Ja sama wysłałam dwa komplety zdjęć ... i jak sama Kalliope pisze sądzę że trochę chętnych by się znalazło.

      Usuń
  11. Kaftanik uroczy, wygląda jak kawałek rękawa swetra Bardzo Męskiego.
    Dziękuję za zdjęcie cicika, czytałam wpis, zjeżdżałam coraz niżej i niżej w otoczeniu niekocim zupełnie i już mi się narzeknięcie miało wyrwać gdy wtem cicik, uff.
    ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie było założenie - że ma wyglądać jak fragment męskiego swetra.
      Zdjęcie Małego między innymi z myślą o Tobie, żeby znowu nie było, że nie było ;)))

      Usuń
    2. Bardzo dziekuję, ja z kolei pisałam dziś o zwierzątkach z myślą o Tobie :-))

      Usuń
  12. Agnieszko ja tu chyba nie mogę do Ciebie zaglądać. Pomijam uroczego Małego, który jest przecudny i super fotogeniczny :) i rozbraja mnie każdym swoim zdjęciem. Ale te Twoje pomysły mnie powalają. No tym razem to może nie do końca Twój pomysł, tylko Ślubnego, ale wykonanie Twoje. I co znowu wciśnie mi się coś do kolejki. Pokrowiec na miziadełko rewelacyjny. Mój "Mac-zek" też taki musi mieć :). Cudo po prostu. A bąbelki tak mnie i moje otoczenie urzekły, że powstaje bąbelkowy sweterek dla córci.
    Pozdrawiam UlaR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja przepraszam, już nie będę... eeee, tam, pewnie że nadal będę :)))) Ostatecznie fakt, że musisz wciskać do kolejki kolejne projekty to może być tylko powód do radości :)
      I świetnie, że bąble się rozłażą po świecie, w dowolnej formie.

      I załóż swojego bloga koniecznie, bo gdzie ja ten bąbelkowy sweterek sobie pooglądam i pokrowiec na Maczka???

      Usuń
  13. no to ja wyznaje że mogłabym być miziadełkiem, chętnie nawet!!! Uwielbiam warkocze i kocham warkocze i na swetrach i na włosach i zawsze mi było smutno jak w moim dzieciństwie siostra goliła mi lalki i nie mogłam robić warkoczy..znaczy nawet nie na łyso...ale po 77 skróceniu włosów lali po prostu były za krótkie...i co siostra nawet nie jest fryzjerką!! to po co ten trening...ale mam Córcię :) będę pleść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię warkocze, na swetrach bardziej niż na głowie :) I nawet już mi się "ulung" pomysł na warkoczowatą bluzeczkę zimową, ale z realizacją trochę poczekam, tak do sierpnia chociaż :)))))))))

      Usuń
  14. Jaki męski hm... Sweter z takimi warkoczami byłby boski, może zrobisz ślubnemu komplecik ?? (facet w takim sweterku tez byłby boski))
    Kocio boski - jak zwykle.

    Ale pieję :)) Cóż zrobię pobudziłaś moją wyobraźnie tym kubraczkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy zechce taki "skompletowany" z miziadełkiem latać :)
      A z wyobraźnia poszalej - może coś bardzo ciekawego wyjdzie :) W warkocze oczywiście.

      Usuń
  15. Warkocz przepiękny, ja się potrafię pomylić przy najprostszym, więc ten na razie pozostanie w sferze marzeń i planów:)

    Jeśli chodzi o pokrowiec to ten z nadgryzionym jabłuszkiem rulez jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie na razie też nadgryzione jabłko rządzi, ale jeszcze w planach jest militarny... więc może zmienię zdanie :)
      A warkocze wcale nie są takie straszne.

      Usuń
  16. Mnie warkoczowe wdzianko też oczarowało, choć możliwości moje przerasta na pewno!Za to popodziwiałam go sobie do wypęku. Małego oczywiście też:) A zakładkę uczebną zauważyłam już wcześniej i owszem: też mnie się podoba. U Ciebie zresztą wszystko mi się podoba. I to mnie martwi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, Twoich możliwości nic nie przerasta, mówię Ci! Zrobiłaś rękawiczki???!!! Zrobiłaś! To już możesz wszystko.
      A czemu martwi???????????????????????

      Usuń
    2. Martwi, bo cokolwiek zrobię - nie podoba mi się:( A u Ciebie prosta bawełniana bluzeczka - zachwyca. Pół szafy szydełkowych ciuchów - chodzę może w dwóch:( Nic mi się na mnie nie podoba... Toż każdy byłby zmartwiony!

      Usuń
    3. Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja się też w pewnym momencie złapałam na tym, że robię, bo lubię, ale to co mi złazi z drutów, to jest "takie sobie, albo i gorzej". I zaszalałam - wywaliłam połowę szafy i... powstała Bizantyjska Spódnica (pokazana w jednym z pierwszych wpisów na blogu, ta beżowa z koronką na dole)a zaraz po niej Renesansowa Bluzeczka (robiona z totalnych resztek) i wtedy mnie olśniło, że ja na tych drutach i szydełku to mogę o wiele więcej, tylko muszę się przestać bać, że mi nie wyjdzie i że się nie da, i że wymyślam szaleństwa.
      Może też powinnaś zaszaleć???

      Usuń
  17. Warkocz cuuuudo:) Oryginalny pokrowiec:) Powinnaś opatentować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce mi się papierów patentowych wypełniać :))) Poza tym, jak się komuś podoba i umie, to niech robi taki sam!

      Usuń
  18. Twój Ślubny to niczym modelka, do innego stroju inny pokrowczyk?
    Swoją drogą ładnie wyszedł:)
    Zajrzyj do zakupowego posta mojego, jest pytanko do Ciebie:)
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to raczej od humoru będzie zależało, który pokrowiec jest tym odpowiednim :)))

      Usuń
  19. aaa warkocz... Babcia mnie uczyła, a ja taka GAPA - tylko podziwiam ;)
    i uczciwie przyznam, że wszelkie zmiany w blogach zawsze mnie "niepokoją", że czegoś znaleźć nie mogę, ale taka szkoleniowa zakładka z OBRAZKAMI jest SUPER ;)
    moim zdaniem to rewelacyjny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię radykalnych zmian na blogu i staram się ich unikać jak ognia, ale bardzo mnie cieszy, że ta decyzja o "namieszaniu" w układzie bloga jest ok.

      Usuń
  20. fajny ten pokrowiez z bogatym warkoczem....zdjecia kota jak zwykle urocze...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór warkocza wyjątkowo udany i przyjemny w robieniu :)

      Usuń
  21. zmiana na blogu - jak najbardziej na "+" - teraz jest jeszcze bardziej genialnie :))) a w pokrowcu oczywiście najbardziej mi się warkocz podoba ;) takich skomplikowanych jeszcze nie robiłam ;) ale wszystko przede mną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że wszystko przed Tobą. Dobrze, że zmiana na blogu jest ok.

      Usuń
  22. Pokrowiec cudny, teraz miziadełko na pewno nie zmarznie ;))
    Warkocze mi się wydają jakąś magią, do której może dojdę za kilka lat, zatem jakby Ci się akurat nudziło, to poproszę o tutka :)
    Nie spiesz się, ja dopiero skończyłam szal weselno-serduszkowy, więc jeszcze przede mną razem-wiczki :) I pewnie dobrze wykrakałam, że moje kolorowe włóczki, to dopiero na przyszłe lato się przydadzą...
    Blog super, przydatne to Twoje nauczanie, no i teraz dostęp do niego bardziej przejrzysty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, zrobimy jakiś krótki kurs plecenia warkoczy :)
      I dzięki za aprobatę zmian.

      Usuń
  23. No i wpadłam;) Pokrowiec postanowiłam i swojemu sprzętu udziergać, bo świetny jest. Poczeka troszkę mój laptopik na ubranko, ale zdecydowanie warkoczowe będzie. Natchłaś mnie:) Dzięki wielkie:)
    Na kursik rękawiczek sobie popatrzę, trochę czasu jest a wszystkie egzemplarze niczego sobie:) Normalnie Klub pozytywnie zakręconych w eleganckich rękawiczkach trza stworzyć:) Wyrozumiałego Ślubnego zazdraszczam, mój Pan Małżon Osobisty jak kolejne dziergadło zaczynam komentuje: Znowu??? Skąd Ty te włóczki wyciągasz??? :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość w obszarze "natychania" :)))
      A Ślubny w życiu nawet pół słowa nie powiedział na kolejne zakupy i kolejne pomysły. Mało tego jeszcze sam kupi i przewlecze do domu materiał albo wstążki w prezencie :)

      Usuń
  24. Pokrowiec pierwsza klasa, pamiętaj,że ja podziwiam podwójnie bo dla mnie druty to jak wyprawa w kosmos ;) Kotek słodki jak cukierek :)))))

    OdpowiedzUsuń
  25. Zakladka, to wspanialy pomysl. Potrafisz ludziom (i nie tylko) umilac i ulatwiac zycie. Pokrowiec (warkocz "superowy"), zakladka z lekcjami, nawet Kocio wyglada na rozpuszczonego przez Ciebie...jak my wszyscy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię Was "rozpuszczać". Poza tym, to skoro już coś ma być dla Was przydatne, to niech będzie do tego jakiś sensowny dostęp.
      A kocio... oczywiście, że jest rozpuszczony, ale poziomy grzeczności i wychowania trzyma, więc niech ma.

      Usuń