Przenosiny

wtorek, 17 lipca 2012

MIGAWKI

***
Jestem - jakby to kulturalnie ująć? - obłożona robotą powyżej kokardki, co to ją sobie na samym czubku głowy zawiązałam. I wygląda na to, że ten - jakby to powiedzieć bez nadużywania? - chaos potrwa trochę. A sądząc po majaczących na horyzoncie "nowych możliwościach", to może się nawet powiększy. Na dodatek za nic na świecie nie chcę zrezygnować z: robótek, czytania i snu. Skutek? Stawiam czoło "mission impossible", czyli miraże i fatamorgany zamieniam w rzeczywistość, robiąc po trzy rzeczy na raz ;)))

***
Ale do rzeczy, czyli do bluzeczki. Biała bawełna pierwotnie miała przybrać postać bardzo eleganckiej bluzki wyjściowej, białej jako ta lilija, z koronkowymi rękawami... Miała... I nie moja wina, że idea się zmieniła. Nie moja wina, tylko Ślubnego! Bo on jest pierwszym konsultantem od spraw kolorystycznych i na wieść, że bluzeczka ma być biała i tylko biała, zrobił "minę", którą klasyk opisałby, jak następuje: "na jego obliczu wyraźnie zarysował się cień niedowierzania połączonego z lekkim niesmakiem". Po czym wyraził jasno swoje zdanie - że to musi mieć żywe dodatki i jak mi wybrał taki "żywy" kolorystycznie dodatek, to oczy bolały od patrzenia, nawet kątem oka. Żeby nieco chociaż złagodzić efekt, do "żywiny" został dodany czarny i dzięki temu powstaje to, czyli Bluzka Nie Tylko Biała (zdjęcie nie oddaje natężenia koloru wściekłej, fluorescencyjnej wiśni):

Dzisiaj tylko wyobraźnię pobudzające zbliżenie, a całość bliżej weekendu (został mi jeden rękaw od pachy w dół - czyli przy sprzyjających wiatrach jedna zarwana noc i będzie finisz).

***
Poza tym niektóre uzależnione osoby wyraźnie dały do zrozumienia (nie pierwszy raz tutaj :))), że wpis bez Małego jest znacznie mniej wartościowy niż wpis z choćby jednym, malutkim zdjęciem kota.
Stałym czytelniczkom się nie odmawia, więc proszę bardzo, Mały razy dwa:
Z profilu:

I en face:


***
Oświadczam, że uporałam się ze wszystkimi mniejszymi i średnimi przeróbkami dóbr dowiezionych przez Teściową Moją Niepowtarzalną, czyli zmieniłam dwa zapięcia, wywaliłam rękawy - sztuk cztery, odprułam koronki i koroneczki, zmieniłam niezbyt twarzowy dekolt i takie tam inne drobiazgi.
Została jeszcze jedna bluzeczka do ogołocenia z miliona koralików (sama bluzeczka zostanie unicestwiona) oraz druga, z której raczyłam zostawić karczek i będę do niego dorabiać szydełkowy dół i rękawy. 
Za sukces uznaję jednak to, że pozbyłam się stosu bluzek leżących na blacie w Kąciku.

***
Odmetkowałam czerwone wazony, o których pisałam w poprzedniej notce. Jak tylko będzie rzeczywiście słonecznie dłużej niż przez trzy sekundy, to zrobię zdjęcia nowej aranżacji przestrzeni.
PS. Łeb nadal jest molestowany bez umiaru i miziany po łysince przy każdej nadarzającej się okazji.

***
Jedynie w celach dokumentacyjnych, no bo przecież nie ma mowy, żebym się chwaliła, czy domagała jakiś słów uznania - truskawki nam zaczynają kwitnąć po raz drugi.

*** GALERIA ***
I najważniejszy punkt programu, czyli rękawiczki w pełnej krasie, we wszelkich kolorach i rozmiarach:

Ula i jej dzieło, które bardzo mi się podoba także z powodu cudnego koloru:

Ewa ze swoją ciemną czekoladą:

Monika też na niebiesko:

I Dorota w kolorach zielonej wyspy:

I ja swoje czerwone też już mam obie, namoczone, wysuszone i odłożone do szafy, czekają na nagły atak zimy.

 

47 komentarzy:

  1. No dziewczyny się naprawdę postarały, bo rękawiczki wszystkie wyglądają cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny wyczarowały cuda z włóczki! Zdolne są!

      Usuń
  2. Gratulacje dla zdolnych Dziewiarek, że takie piękne rękawiczki stworzyły, a dla Ciebie, że tak doskonale je nauczyłaś. Ja bym na Twoim miejscu pękała z dumy i sądzę, że to robisz, pomimo natłoku zajęć :-)))))
    Zdjęcia kotkowe były pewnie robione w momencie głębokich rozmyślań (kocich oczywiście) i zapewne stąd brak uśmiechu, ale kiedyś się doczekam, wierzę w to.
    Białe-niebiałe jest intrygujące... ciekawe jaką minę Ślubnego opisze klasyk na widok gotowej bluzeczki.... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do gratulacji się nieustająco przyłączam. Z dumy z nich pękam, owszem!
      Kocio czasami wygląda, jakby myślał (ale to tylko pozory :)
      A minę Ślubnego zarejestruję i "klasycznie" opiszę.

      Usuń
  3. wow, wow, wow - ja z tych samych powodów i dodanych niespodziewanie, nie wiem jak mi na imię ;)
    ale zaglądam tu zawsze z językiem na brodzie i czytam z radością
    no i nadgonię temat z serialu, oj nadgonię! bo też takie chcę ;)))
    Intensywne i kreatywne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczynam miewać takie stany, że nie wiem, kto ja :))
      Z rękawiczkami to możesz mieć dodatkowe korzyści, czekając, bo kilka osób szykuje się do autorskiej kreatywności i zmodyfikowania zdobień :))) Może się zainspirujesz.

      Usuń
  4. No i tym sposobem powstał "klub rekawiczek" a ja z dumą do niego należę.Bije brawo dla wszystkich odważnych "rękawiczek" wszystkie co do jednej są PRZECUDNE!!!!!!!
    Pozdrawiam Monka -inez124

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to tajne stowarzyszenie powstało "Sznurowanych Rękawiczek" :)))

      Usuń
  5. Utalentowane razem-wiczki :] Świetne są no ale u mnie za oknem deszcz i 14 stopni ..teraz coś letniego oby się to lato lato nie wystraszyło zimowej odziezy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nie do końca biała bluzeczka jest dość letnia, więc może odczaruję pogodę :)

      Usuń
  6. No nie daruje jednak i "tez se take zrobie", musze byc w tym klubie!
    Piekne rekawiczki, jestes uzdolniona nauczycielka, masz powody do dumy z siebie.
    Ciekawi mnie Bluzka Nie tylko Biala, kontrasty niesamowite...moj Szanowny tez lubi takie dzikosci. Slyszalam, ze faceci lubia "zywe", bo generalnie maja problemy z odroznianiem kolorow, dla Mojego czerwony to przedzial od rozowego poprzez pomarancze az do bordo...
    Kocio rewelka, ale jakis troche "nabombany", chyba zle spal...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zrób se"! Zachęcam :)
      Jako ucząca czuję się niewiarygodnie dumna ze wszystkich razem-robiących i z każdej powstałej rękawiczki.
      Ślubny z odróżnieniem kolorów nie ma najmniejszego problemu, bo dla niego to jest kwestia zawodowa :)) Ale on po prostu ma wyczucie zestawień kolorystycznych.
      A kocio był w stanie "trzylatka" ledwo chodził, taki był śpiący, ale tyle się działo, że szkoda było mu przegapić imprezy.

      Usuń
  7. Siedzę... gapię się i zachwycam!!!! Boooskie są te rękawiczki!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny zrobiły prawdziwe cuda na pięciu drutach.

      Usuń
  8. Jaki Mały dziś poważny! Śliczne rękawiczki dziewczyny wydziergały. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiący :) Bardzo.
      Rękawiczki wyszły im piękne, wszystkie.

      Usuń
  9. Małego to i mnie brakowało...A dziergało się wspólnie wspaniale!
    Ja tam siedzę i się swoimi zachwycam. I wszystkim pokazuję jakie cudo SAMA (prawie:)) stworzyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ty też???!!! Kolejna fanka Małego?
      Zachwycaj się, masz czym! I SAMA zrobiłaś! Ja Twoich drutów nie trzymałam (za daleko :)).

      Usuń
    2. No pewnie, że ja też! Ja naprawdę straszna kociara jestem. Miałam niedawno w domku Henia - dachowca. Był cudny, uroczy, kochany. Po dwóch tygodniach musieliśmy podjąć decyzję, kogo z domu eksmitować: (i tym samym życie ratować)Henia, czy Potworka Młodszego. Wypadło na Henia.Trafił do cudownych ludzi, ale zdjęcie Henia zatrzymałam i stale domagam się sprawozdań od rodziny zastępczej:(

      Usuń
    3. Tak bywa. Najważniejsze, że do dobrych ludzi trafił i że chociaż zdjęciowo możesz być na bieżąco. A jakby co, to się dopisz do klubu i zostań Wirtualną Ciocią Małego, on chętnie sobie powiększy grono cioć wielbicielek :)

      Usuń
    4. Jestem już ciocią wszystkich kotów u mamy na działce, które sąsiad przygarnia a ja zagłaskuję na śmierć. Chętnie zostanę również ciocią Małego - dopisuję się obydwiema ręcyma ubranymi w mój najnowszy udzierg:) I głaskam wirtualnie za uszkiem.

      Usuń
  10. dzięki Bogu nie tylko ja mam powyżej kokardki :) od razu mi lepiej, jak mam świadomość że nie tylko ja sobie naprodukowałam zajęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w zapracowaniu i wspieram w trudnych chwilach. Damy radę, nie takie rzeczy "śmy" robiły :))

      Usuń
    2. no ba :) do pierwszej krwi walczymy :) no nie w sumie to krew się już lała...no generalnie walczymy :)

      Usuń
  11. Szybko poradziłaś sobie z górą przeróbek i jeszcze to białe cudo, mnie się podoba różowisty dodatek:)
    Coraz bardziej zazdraszczam razem-wiczek:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że podeszłam do nich bez sentymentów :)
      Nie do końca bały sweterek na finiszu, zdjęcia zapewne w następnym wpisie.

      Usuń
  12. O matko z córką- faktycznie powinnas podpierniczyć kilka krasnali do pomocy!! Chyba że masz już kilka zaszmuglowanych w Kącikuu Rekodzielniczki i się nawet nie pochwaliłaś (o podzieleniu się nie wspominam, foch!). Wiśnia do bieli pasuje, Ślubny miał oko- machaj drutkami, bom ciekawa efektu końcowego ;) a truskawkom wybacz roztargnienie- skoro za oknem lipcopad, to im mogłaby nawet palma odbić, nie tylko kwiatki ;)
    Uli Razem-wiczki najbardziejsze (zaraz po moich, próżnym trochę trzeba być), z kolorem zaszalała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych krasnali skitranych nie posiadam :))) A szkoda.
      Białe, nie białe się wykańcza, więc jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik.

      Usuń
  13. Utknęłam na chwilę w dzierganym niby-bycie, a tu takie rzeczy się dzieją :))
    Zestawienie kolorystyczne bluzki zapowiada się rewelacyjnie i nie mogę się doczekać już jej w całości :))
    Kocio ekstra, czuję się usatysfakcjonowana, bo również należę do jego fanek. Moja znajoma miała podobnego kota i go uwielbiałam, niestety przeżył już swoje i trzeba było go pożegnać, dlatego Twój sprawia mi tyle radości :))
    Nie mogę się doczekać również prezentacji wazonów :))
    Mam całą stertę rzeczy czekającą na drobne krawieckie poprawki, codziennie coś robię, a ona jakoś się zmniejszać nie chce... Dlatego podziwiam :))
    No a na koniec wyrazy uznania dla nauczycielki i jej pilnych uczennic :)) Razemwiczki wyglądają niesamowicie :)) A wiesz, że chyba przegapiłam ostatnią część lekcji? Ale spokojnie, niedługo wrócę do tematu i również dołączę do klubowiczek, choćby nie wiem co :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestawienie kolorystyczne jest... oryginalne, ale do białego to wszystko pasuję, więc na pewno nie będzie raziło.
      O wazonach pamiętam.
      A z poprawkami to tak, jak pisałam Marlenie - podeszłam do tematu bez sentymentów i może stąd ta szybkość.
      Wyrazy uznania wirtualnie przekazuję razem-robiącym i jak już dołączysz do tego klubu, to się pochwal koniecznie.

      Usuń
  14. super rekawiczki...zaczeta bluzeczka nie koniecznie biala zapowiada sie ciekawie...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Bluzka zaraz będzie gotowa, to ujawni się całość :)

      Usuń
  15. Po pierwsze Mały jest prawdziwie wypaśny, więc się nie dziwię. Po drugie... razemwiczki są cudne. Aż szkoda, że się bałam tych paluchów na pięciu drutach. No ale może i ta to z czasem przyjdzie czas. Pozdrawiam serdecznie!
    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięciu drutów nie ma się co bać, a jeśli potrzebujesz kogoś do przekonania Ciebie, to daj znać, bo niejedna osoba zrobiła te rękawiczki mając pierwszy raz w łapach aż tyle drutów.

      Usuń
    2. Pięć drutów generalnie opanowałam - mitenki to nie kłopot np. Ale palce wydaja mi się takie małe, cienkie... przez to trudniejsze. Ale dziękuję za propozycje. Kto wie czy nie skorzystam w odpowiedniej chwili :) A póki co będe podpatrywać, bo bardzo mi się podoba na Rogu Renifera :) Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Cieszę się, że się zadomowiłaś na Rogu :))
      A skoro pięć drutów to nie jest wielkie wyzwanie, to robienie paluchów w rękawiczce nie sprawi najmniejszego kłopotu, to tylko tak wygląda, dopóki się nie spróbuje.

      Usuń
  16. Ula la... niezłe efekty ;) no a niebieskości Uli naprawdę powalają ;)))

    czekam na efekty "białej" bluzeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rankingu "chętnie bym sobie pożyczyła na zawsze" rękawiczki Uli wygrywają bezapelacyjnie :)))

      Usuń
  17. O, widzę, że mój ulubiony tytuł postów "Migawki" robi się popularny.
    Fajne razem-wiczki Wam wyszły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to taki doskonały tytuł na kompletny misz-masz tematyczny :)

      Usuń
    2. Dlatego go stale używam :)

      Usuń
  18. Piękne wiczki, gratuluję Wam szczerze, i cicik też jest, tego mi było trzeba, wpadłam w szał pasteryzacji, przerobiłam wszystko, co mi wpadło w ręce poza fasolką, którą zakonserwuję później. Trener Osobisty obchodzi mnie sporym łuczkiem i łypie podejrzliwie ale w zimie będzie kwiczał z podziwem nad sałatką Okaże Się oraz słoiczkiem z Chyba Kabaczkiem. Taaa, znów nie podpisałam, trudno, będą niespodzianki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoiki niespodzianki to jest rewelacja! Ja do tej pory tęsknię za musem porzeczkowym made by Moja Kochana Babcia :)
      A Osobisty niech nie łypie, tylko zaciera łapki :)

      Usuń
  19. Rękawiczki piękne wszystkim powychodziły :) Należy gratulować nauczycielce i uczennicom
    A ja sobie kupiłam włóczkę odpowiednią. Teraz jeszcze doba powinna się wydłużyć i zabieram się za swoje razem-wiczki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To do roboty!!! Czekam na efekty, galeria ciągle otwarta, więc jak tylko będzie się czym chwalić, to ja poproszę :)

      Usuń
  20. Rękawiczki wszystkie cudne, a ze względu na kolorki daję pierwsze miejsce Twoim i Uli :) Bluzeczka... ekhm... no, z nadzieją w sercu poczekam na prezentację całości... U mnie podobnie - mąż mówi "zrób jak chcesz, ale żeby było w kolorze takim, fasonie takim i z dodatkami takimi..." czyli róbta jak chceta, byle było po mojemu :)
    Patrząc zaś na foto Małego, od razu widzę, kto tu rządzi. Podobno człowiek został stworzony po to, żeby otwierać kotu puszki z karmą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam uważam, że Ula kolorystycznie bije nas na głowę - rewelacyjny zestaw kolorów.
      Ślubny swojego zdania nie narzuca i doradza tylko zapytany. Ale ja dość często mam pytania o fason lub kolor, bo jednak on na mnie patrzy z boku i wydaje mi się, że momentami jest bardziej obiektywny (częstymi momentami :))))
      A Mały wie, że on w tym domu rządzi, na szczęście nie nadużywa swojej pozycji.

      Usuń