Intensywnie Kreatywna "zupełnym przypadkiem" urządza spacerek w trzydziestostopniowym upale w okolicach Second Handu Po Sąsiedzku. A skoro już stoi się u drzwi, to grzechem by było nie wejść. Asystującego Ślubnego nawet namawiać nie trzeba. Ślubny wychodzi z koszulą znanej marki, a Intensywnie Kreatywna z obrusem... W przypływie obłędu... tfu! natchnienia obrus zostaje wdzięcznie udrapowany na Denatce i...
W dzisiejszym odcinku przeistacza się w spódnicę:

Dla porównania zdjęcie z etapu natchnionego upinania materii na Denatce:
![]() |
Zdjęcie z etapu upinania materii. |
Jak widać pomysł od efektu końcowego niewiele się różni. Jedynie sposobem rozłożenia materiału w zakładkach. W wersji końcowej rozłożenie jest na dwie strony, żeby się toto lepiej na mych kobiecych wypukłościach układało:

Zapięcie z tyłu, z zatrzaskami zamiast guzika, żeby z daleka wyglądało tak jak z przodu, czyli jak jednolita czarna taśma:

I jeszcze zbliżenie na to, co najpiękniejsze w tym ex-obrusie, ozdobny tkany szlak na dole. Ten ozdobny dół, którego tknąć nawet w trakcie szycia nie można zmusił mnie do korygowania długości spódnicy nie jak zwykle na dole, na etapie podkładania, ale na górze - na linii wszywania kiecki w pasek.
Bałam się, że czeka mnie impreza rozrywkowa wielkiej klasy, z wielokrotnym fastrygowaniem, przymierzaniem, poprawianiem, rzucaniem nieparlamentarnymi słowy, opcjonalnie rzucaniem kiecką ze złości i oczywiście ze Ślubnym czołgającym się po podłodze u mych stóp w celu "trzebanastego" pomiaru, czy już złapałam równą długość... Nic z tego! Sfastrygowałam na oko, przymierzyłam i po zabawie! Okazało się, że trafiłam od pierwszego razu - i nawet jeśli jest to sztandarowy przykład "głupiego, co ma szczęście", to ja chętnie pobędę tym przykładem.

***
A teraz będę Was kusić i nęcić do złapania w dłoń szydełka. Perfidny Obibok (czyli Ania) przygotowała doskonały kurs krok po kroku - jak zrobić bardzo efektowny szydełkowy top. Natchnienie dla tych, którzy już na szydełku robią, ale także perfekcyjnie merytorycznie przygotowana lekcja szydełkowania dla tych, którzy się dopiero z tym narzędziem zaprzyjaźniają.
Odsyłam Was do Ani na jej blog do postu, gdzie są zdjęcia efektu końcowego, ale też na końcu wpisu zebrane w jednym miejscu linki do wszystkich części kursu.
***
I po długiej przerwie jest dzisiaj aktualizacja puzzlowa. Bo Stworzenie Adama nadal powstaje, może nieco wolniej, ale konsekwentnie do przodu.
***
Ale to nie koniec niespodzianek na dziś!
Dawno, dawno temu jedna z komentujących osób grzecznie zapytała: "Czego, ach, czego słucha Intensywnie Kreatywna?" I od tamtej pory kombinowaliśmy ze Ślubnym, jak Was uraczyć wybuchową mieszanką muzyczną, która "wylata" z głośników na Rogu Renifera. I w końcu Ślubnego technicznie oświeciło i tym sposobem prezentujemy... niech Was bogowie wszelacy mają w swojej opiece :))) - trzy playlisty na różne okazje:
1. "Na dobry poranek" - czyli muzyka, która doskonale pasuje do mojej porannej kawy i działa jak balsam, gdy pada deszcz.
2. "Na spokojnie" - idealne do dziergania, szycia, jedzenia obiadu i szemrania w tle, gdy mamy gości; nie wyrywa z kapci decybelami i pozytywnie nastraja.
3. "Energetycznie" - i tutaj lojalnie ostrzegam - słuchacie na własną odpowiedzialność, bo to jest mieszanka wybuchowa. Tego słucham w samochodzie (taaaak), przy sprzątaniu (żeby z większą werwą mopem machać : )))) i kiedy mam doła (działa jak elektrowstrząsy :)))
Skład poszczególnych list pewnie się będzie dość często zmieniał, tak jak zmienia się moje "lubię - już nie lubię". Bezpośrednie linki pojawią się także gdzieś na bocznym pasku, gdyby ktoś chciał częściej...
***
Ale to nie koniec niespodzianek na dziś!
Dawno, dawno temu jedna z komentujących osób grzecznie zapytała: "Czego, ach, czego słucha Intensywnie Kreatywna?" I od tamtej pory kombinowaliśmy ze Ślubnym, jak Was uraczyć wybuchową mieszanką muzyczną, która "wylata" z głośników na Rogu Renifera. I w końcu Ślubnego technicznie oświeciło i tym sposobem prezentujemy... niech Was bogowie wszelacy mają w swojej opiece :))) - trzy playlisty na różne okazje:
1. "Na dobry poranek" - czyli muzyka, która doskonale pasuje do mojej porannej kawy i działa jak balsam, gdy pada deszcz.
2. "Na spokojnie" - idealne do dziergania, szycia, jedzenia obiadu i szemrania w tle, gdy mamy gości; nie wyrywa z kapci decybelami i pozytywnie nastraja.
3. "Energetycznie" - i tutaj lojalnie ostrzegam - słuchacie na własną odpowiedzialność, bo to jest mieszanka wybuchowa. Tego słucham w samochodzie (taaaak), przy sprzątaniu (żeby z większą werwą mopem machać : )))) i kiedy mam doła (działa jak elektrowstrząsy :)))
Skład poszczególnych list pewnie się będzie dość często zmieniał, tak jak zmienia się moje "lubię - już nie lubię". Bezpośrednie linki pojawią się także gdzieś na bocznym pasku, gdyby ktoś chciał częściej...
Miodzio!!!!wyszła zajefajna!!! a co do słuchania to rzeczywiście mieszanka wybuchowa.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTeż tak nieskromnie myślę - obrus dał niezły efekt.
UsuńA co ciekawego szyjesz???
UsuńA wyobraź sobie, że ja... JA!!! doszłam do wniosku, że bardzo mi się wygodnie lata po domu w szortach i szyję parę numer dwa i nie wykluczam pary nr 3 :))))
UsuńKoniecznie zaraz muszę sprawdzić te playlisty, bo może to one właśnie tak intensywnie kreatywnie na Was działają. Może i na mnie ich brzmienie zadziała. Kreatywności wszak nigdy za wiele.
OdpowiedzUsuńJeszcze raz, publicznie dziękuję za podlinkowanie. Od siebie dodam, że top nie jest jakoś straaaasznie wymagający, każdy na pewno da sobie z nim radę.
Playlisty bardzo subiektywne, ale oddają moją obecną "muzyczną rzeczywistość" :)))
UsuńI jeszcze raz proszę bardzo!
Piękna spódnica, te tasiemki nadały cudnego uroku :]
OdpowiedzUsuńDziękuję, ten ozdobny brzeg to cały urok tego kawałka obrusa :))
UsuńŚwietna spódnica powstała w ekspresowym tempie. Playlista też mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńFakt, dość szybko od pomysłu do skończenia. Byłoby jeszcze szybciej, gdyby nie poje fanaberie i zmiana koncepcji wszywania paska, co skończyło się jego nowym krojeniem, pruciem i wszywaniem na nowo.
UsuńZazdraszczam spódnicy zazdrością gorącą i szczerą. Ps. Ja też lubię takie przykłady :)
OdpowiedzUsuńProponuję poszukiwać w SH niepozornych białych obrusów :)))) I można mieć podobne cudo.
UsuńI PS rozumiem w pełni :)))
no już przy wstępnym projekcie wiedziałam, że będzie piękna .... no i się nie pomyliłam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo się starałam, żeby nie zepsuć naturalnego piękna tego kawałka tkaniny :)
UsuńSuper wyszła ta spódnica, wydaje się szybki i prosty uszytek, a jaki efektowny :)
OdpowiedzUsuńPlaylisty wywołały duży uśmiech na mojej twarzy, bo jak widać nie tylko ja mieszam muzykę bardzo skrajnie, i chociaż generalnie dominują rockowe klimaty, tak na mojej składance samochodowej zaraz po mocno rockowym The Kiss "Heaven's on fire" pojawia się "Cheri cheri lady", a później z przyjemnością pośpiewam też "jestem po piwie pustą butelką...", czy zmienię płytę na Jacka Kaczmarskiego. A pasażerowie wytrzeszczają oczy i starają się nic nie mówić :))
Bardzo szybkie szycie - dwa szwy na tyłku (bo dwie warstwy), zamek, wszycie w pasek :)
UsuńPasażerowie w naszych samochodach... też miewają duże oczy :) A na zły dodatek my śpiewamy, i kiwamy głowami w takt, i generalnie bywamy zabawni :)
A u mnie zamknęli jeden fajny sh z materiałami i jestem niepocieszona:((( został mi tylko jeden, w którym nie ma aż takiego wyboru... ale coś się znajdzie:) Spódnica wyszła bardzo ładnie te zakładki fajnie się układają:) Top Ani już widziałam i bardzo mi się spodobał pozdrawiam Basia
OdpowiedzUsuńSzkoda tego sh - takie miejsca to skarb! Za pochwały dla kiecki dziękuję, muszę ją jeszcze przetestować w użytkowaniu :)))
UsuńA top Ani jest świetny!
Spódnica wyszła wspaniała.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję!
UsuńBardzo fajna spódnica, wprost rewelacja :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Bo to był bardzo fajny obrus :)))
UsuńWyszło super! Elegancka, z delikatnym zdobieniem. Teraz przydałby się dopasowany czarny żakiecik do kompletu. *^v^*
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę, ale... przy Małym czarna odzież nie przejdzie chyba, że ortalionowa, bo do tego się kłaki nie czepiają :))) A z ortalionu, to nawet ja nie wyczaruję eleganckiego żakieciku do kompletu.
UsuńPiękna! Genialne posunięcie z tą spódnicą. Te zakładki fajnie się układają. A te szlaczki śliczne :-)
UsuńBardzo dziękuję! To przez te szlaczki w ogóle zwróciłam uwagę na toto :)))
Usuńmam pytanie: ile powinna wynosić szerokość spódnicy, marszczonej w pasek, aby ładnie się układała? Szerokość bioder +... cm?
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy jest jakaś sztywna zasada. W przypadku tej spódnicy obwód na dole to jest obwód bioder + nieco ponad połowa obwodu - czyli w biodrach jak w biodrach mam około 110, to na dole mi wyszło około 170 cm i te 170 cm bez żadnych zaszewek jest poukładane w zakładki i wszyte w pasek.
UsuńTo tez trochę zależy od materiału - jak jest cienki i miękki, to się ładniej układa i można go więcej próbować "upchać", przy sztywniejszych na pewno polecam zakładki, a nie marszczenie i na pewno ten obwód musi być mniejszy, bo będzie niefajnie wyglądało przy talii.
dziękuję, zapamiętam:))
OdpowiedzUsuń