Przepraszam tych, którzy końca świata mają po kokardkę, ale taka okazja nie zdarza się co rok i trzeba się trochę ponabijać.
A zatem intensywnie poszukiwałam adekwatnego zdjęcia apokaliptycznego, ale za oknem piękne słońce, nic co by się nadawało na ilustrację upadku tej planety. To chociaż kolorystycznie się jakoś wpasuję czerwienią naszych ozdób "nawazonowych", które tak piekielnie lśniły w słońcu.

***
Ale przynajmniej na pytanie, gdzie byłam kiedy miał się zdarzyć ten szumnie zapowiadany koniec świata, będę umiała odpowiedzieć jasno i precyzyjnie do końca moich dni. O 10:00 przeżywałam swój prywatny koniec świata, stojąc w kolejce na Poczcie Polskiej Powolnej, by dopaść okienka i wymienić karteluszek awizo na przesyłkę od LoliJoo.
LolaJoo w ramach podziękowań za zrobienie jej sznurowanych rękawiczek wyprodukowała mi komplet rzeczy użytecznych z blogowymi nagłówkami kolejnych pór roku na Rogu Renifera. I dzisiaj odebrałam ostatnia przesyłkę z jesienią i zimą.

To brązowe to rodzaj jesiennego Notesu Na Niesłychanie Ważne Sprawy.

Z wszywką jesiennego nagłówka w środku i haftowaną jesienną florą na wierzchu.

A to czerwone to Bardzo Ochronna Rękawica Dwuręczna Do Łapania Blach Popieczenowych z zimowym nagłówkiem blogowym.
Ozdobiona w środku reprodukcją mojej własnej kuchennej tapety.
Ale LolaJoo dodała coś od siebie :))))))))

I jeszcze to :))))

Bardzo dziękujemy!!!
***
To jeszcze Bluzeczka Olaboga Koniec Świata, czyli szydełkowe niebieskości. Jest tyle:

Wzór już mi się udało lekko zmodyfikować, bo z racji posiadania ograniczonych zasobów nitkowych wyrzuciłam segment z szyszeczkami z kilkukrotnie nawijanej nitki. Zamiast tego w celach oszczędnościowych będzie segment niezbyt dziurawego ażuru.
***
To ja tu jeszcze przed Świętami wpadnę z życzeniami (człowiek nie czuje, że mu się rymuje), tym bardziej, że Ślubny zrobił piękne życzeniowo-bożonarodzeniowe zdjęcia.
Ach aż zazdroszczę, że tak świetny koniec świata miałaś :)) Świetne prezenty i bluzeczka zapowiada się super... :))
OdpowiedzUsuńBo u mnie to nie bardzo wszystko wyszło, jako że ciotko-babcia moja niezbyt lubiana postanowiła sobie nie czekać na Majowe proroctwo i Święta, tylko nad ranem po prostu zeszła sobie z tego świata... I nawet na blogu mi się pisać nie bardzo chce...
Pozdrawiam serdecznie!!
Aniu, moje kondolencje. Krewna lubiana czy niezbyt, to jednak smutna wiadomość psująca atmosferę radosnych Świąt.
UsuńPozdrawiam cieplutko i trzymaj się!!!
To ten KŚ już był? O 10? cholerka, przegapiłam.
OdpowiedzUsuńTapeta na łapce wymiata :)))
Był, był, stałam na tej poczcie i się zastanawiałam, że jak coś się jednak stanie, to głupio tak na poczcie ginąć :)))))
Usuńha,ha,ha.... ;))) a no...
UsuńJak na koniec świata to całkiem super.....
OdpowiedzUsuńu mnie faktycznie koniec świata bo wszyscy chorzy w domy....
pozdrawiam serdecznie Mania
Maniu, zdrowiejcie szybko! Żeby Święta jednak celebrować bez apsik :)
UsuńDroga I.Kreatywna, Piękne prezenty (te od Twojej Mamy też..) i piękne dekoracje domowe..
OdpowiedzUsuńMam pytanie w sprawie przygotowań do Chusty: czy wełnę nową trzeba wyprać przed dzieganiem?(coś mi się takiego kojarzy, ale nie jestem pewna). Od lat nie robiłam nic na drutach i zamierzam z Tobą/Wami się reaktywować :)
Pozdrawiam - Ola
Jak miło, że jest kolejna osoba, która się "reaktywuje" (świetnie to nazwałaś!).
UsuńNowej wełny się nie pierze. Będziemy namaczać i miętosić gotową chustę, to wtedy ją "odczyścimy". Nową wełnę pierze się czasami, kiedy pochodzi bezpośrednio ze zwierzątka i jeszcze ma specyficzny aromat "zdrowej owcy", a nie każdy to lubi.
I pierze się nitki z odzysku (prutą), bo to je odświeża i co najważniejsze prostuje.
Ale Ty masz, jak rozumiem nową nitkę w motkach, to na pranie nastaw się po zrobieniu chusty.
Tak, mam nową w motku - przepiękny delikatny błękit..:)
UsuńDziękuję za odpowiedź, życzę jak najmilszych Świąt i czekam na start naszej Chusty :-)
Przepiękne prezenty:) Ja koniec świata przegapiłam ,bo nad garnkiem stałam . Chociaż pogoda u mnie lekko przygnębiająca była.Szaro ,buro z niskim pułapem chmur i zero śniegu :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńA co było w garnku, że się wścibsko zapytam? :)))))
UsuńI pogoda u nas była piękna, po śniegu ni śladu, ale za to słońce piękne i nawet troszkę grzejące.
Szynka i łopatka zapeklowana co by na święta chłopakom była:)Ja to z prowincji jestem i nawet wron nie ma ,żeby zawracały :) ale za to piwo droższe niż najlepsze w kraju:) Lwówek śląski pozdrawia:)
UsuńNo to w tym garnku to było nie byle co!
UsuńI nie gadaj, że z prowincji, bo moja mama jest z Lubawki :)) Strona świata ta sama, ale jakby jeszcze większy koniec świata :)))
Ja też przegapiłam, bo w tym momencie wypełniałam dokumenty na szkolenie, które zaczynam w styczniu i jakoś tak zeszło :) co prawda od początku w to nie wierzyłam, ale od wczoraj jakoś tak dziwnie się czułam :) prezenty od LoliJoo super!!! Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńBo nikt nie wierzył,ale ja przynajmniej miałam taką chwilę, co by było, gdyby naprawdę :)))
UsuńEeee... a ja nie wiedziałam, że o 10:00. Co ja o 10:00 robiłam?... Hmmm... Żeby tak koniec świata przegapić :/
OdpowiedzUsuńSłyszałam dwie wersje 10:00 i kilka minut po 12:00, ale jak widać nadal blogujemy :)))
Usuńa ja jeszcze czekam na koniec świata do północy a jak go nie będzie to składam Majom reklamację pozdrawiam Basia
OdpowiedzUsuńBasiu, poczekaj do północy, ale reklamacji nie składaj, bo co będzie jak ją jakaś instancja wyższa pozytywnie rozpatrzy??? :)))
UsuńJa pisałam list motywacyjny i też się zastanawiałam, czy warto go w ogóle pisać :D ale wczoraj się dowiedziałam, że teraz obowiązuje kalendarz czerwców- znowu powód do myślenia- jak takie małe robaczki były w stanie napisać kalendarz? Bardzo mi się łapa podoba, zwłaszcza napisy dodane przez Lolę :) a czy Twoje trzymanie kciuków pomogło, to jeszcze nie wiem, dowiem się w styczniu :))
OdpowiedzUsuńTo ja potrzymam jeszcze te kciuki, tak na wszelki wypadek. A w styczniu, to na początku, czy pod koniec, ile się będziesz denerwować i/lub zastanawiać?
UsuńDo 3 stycznia składanie papierów, więc jeszcze trochę trzymaj mocno :)
UsuńTak jest! Do trzeciego :)))
UsuńNiby człowiek w ten koniec świata nie wierzył, ale podobnie jak UareFab od wczorajszego wieczora tak jakoś dziwnie się czułam :) a co jeśli?? :P
OdpowiedzUsuńakurat lepiej końca świata nie mogłam spędzić bo dziś przypada Dzień-Wielkiej-Rocznicy :P tzn technicznie rzecz ujmując przypada 23.12, wiem, bardziej idiotycznej daty już nie mogliśmy mieć :D ponieważ 23.12 zwykle jedną rękę mam w serniku a drugą w bigosie to świętowaliśmy dziś :D jak ginąć to z Chłopem u boku :)
Myślę że Opatrzność nie jest tak okrutna, żebyś miała zejść z tego świata na poczcie :)
ja niestety z chusty muszę zrezygnować, bo z uwagi na dziesięć miliardów zamówień od koleżanek - "a zrobisz mojej mamie/siostrze/pani ze spożywczego na rogu szalik/komin??" jestem w czarnej dupie z moim swetrem. A uparłam się na niego, że ma być idealny więc idzie jak krew z nosa.. ale zrobię! :) a zaraz potem razem-petki!! :)
Ja sobie wczoraj zrobiła rachunek sumienia, wyszło mi, że żadnych niezałatwionych spraw z bliskimi nie mam, nikogo nie muszę przepraszać, nikomu nie zapomniałam podziękować, czyli jest ok, niech się dzieje, co chce :)))
UsuńChustę sobie zrobisz przy okazji, a poza tym to może w końcu sweterek poleci z drutów jak rwąca rzeka i będziesz miała ochotę na coś do otulania.
Toż to początek Nowego Świata z tymi prezentami :) Ja już dzisiaj życzę Wesołych Świat,bo od jutra dzielnie walczę w kuchni :)
OdpowiedzUsuńTo miłej, szybkiej i smacznej walki życzę :) A nowy początek z prezentami to jest całkiem miłe.
UsuńA ja zrobiłam sobie kawkę i czekałam... O 10:05 zabrałam się do dalszej pracy... Kurczę, a już się cieszyłam, że koniec z odchudzaniem, pomaganiem w lekcjach córce, pracą do późnej emerytury, ech....
OdpowiedzUsuńCieszę się, że miałaś taki piękny koniec świata :))))
Pięć minut dałaś jeźdźcom apokalipsy na dotarcie? :)))) To niezbyt wiele. Ale ja im dałam dzisiaj dwie szanse, o 10 i 12 i też nic, więc chyba trzeba zapomnieć o końcu świata i dalej zawijać w te sreberka :)))
Usuń:) no to Cię na wycieczkę posłałam :( Moge zdjęcia podkraść?? bo gapa ze mnie , nie tylko listonosza i jeszcze mam aparat zepsuty :( Pikowanie krzywe - musisz wybaczyć :) dodatki do oryginalnej tapety mam nadzieje też wybaczysz :) No i najlepszego w życiu po końcu świata.
OdpowiedzUsuńPewnie, że możesz, jeżeli chcesz to z bloga, a jak nie to daj znać mailem, to Ci podeślę oryginały prosto z Photoshopa :)
UsuńI ja nie mam czego wybaczać, ja po prostu dziękuję!
To ja dziękuje i niech Was chroni :) w warunkach kuchenno-bojowych :)
UsuńWspaniałe prezenty od wróżki Loli:D
OdpowiedzUsuńTo tylko Lola tak potrafi obdarować znienacka :)
UsuńJa także szukałam stosownego obrazka końcoświatowego, ale żaden mi nie podszedł. Świat sam się odwdzięczył za przetrwanie i nasłał gromadę ptactwa przepięknego :-)
OdpowiedzUsuńTwoja chmara ptaków jest bardzo pozytywnie apokaliptyczna :)
UsuńNo tak, koniec świata nie wypalił, jak z reguły wszystko co głośno i szumnie zapowiadane w telewizji :))) Kicha, gniot i żenada :)))
OdpowiedzUsuńChwała LolaJoo, że Ci chociaż taką "fajnom" paczkę przysłała, bo normalnie dzień przeszedłby bez echa :))))
Żebyś wiedziała, że bez tej paczki to by żadnych wiekopomnych wydarzeń dzisiaj nie było, bo dzień spokojny, leniwy i bez fajerwerków :)
UsuńHeh Ja wczoraj zamawiając wełnę na chustę razem robioną też miałam chwilę zastanowienia, czy aby Ci Majowie nie będą mieli racji. Jednak logiczne myślenie wzięło górę. :) a dziś zwariować szło wszyscy i w szędzie o tym KŚ. Tymczasem ja mam swój mały KŚ, chłopisko mi się pochorowało przed samymi świętami, do tego 2 dzieci i wszystkie przygotowania świątecznena mojej głowie ;/. Żeby się odstresować zaczęłam w międzyczasie czapkę, w końcu, dla siebie :). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAch zapomniałem pochwalić prezenty. Są przepiękne.
UsuńU nas też było dzisiaj piękne słońce. Uznałam, że to by było wyjątkowo nieelegancko, gdyby nagle bez uprzedzenia, zachmurzenia i wodogrzmotów nastąpił koniec świata w taki słoneczny dzień. *^v^*~~~
OdpowiedzUsuńPrezenty super! Muszę sobie uszyć taką rękawicę, sprytnie pomyślana.
Jednym słowem koniec świata, po małym pocztowym potknięciu, bardzo udany:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marlena
To ten KŚ miał być o 10:00 ? A ja się ustawiłam na 12:15 ! A i okazało się, że KŚ przełożony i znowu "trza" się przygotować na następny...Co do Twych robótek - wszystko cacy jak zawsze. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńno ja słyszałam że o 12 miał być... jesteśmy wybrańcami bedziemy mogli mówić " przeżyliśmy koniec świata " hehe
OdpowiedzUsuń