Przenosiny

niedziela, 16 czerwca 2013

EFEKTY FILTROWANIA

Chwila świętego spokoju kilka dni temu - Ślubny w pracy, Mały odsypia zabawowe przedpołudnie, obcych w domu żadnych, perspektyw wizyt brak, telefon "zapomniał się wyjąć" z torebki i razem z nią ląduje w szafie, a ja jestem "poza zasięgiem" na jakąś godzinę. Kawa obowiązkowo, a do kawy... 
... zaniosło mnie na Ravlery. 

Obiecałam sobie, ze wszystkie imieniowo-urodzinowe prezentowe wełenki zostaną przerobione na szale i chusty, których nigdy wcześniej nie robiłam. To tym razem po łyk inspiracji zajrzałam na Ravelry właśnie - a tam, jak wiadomo, ilość wzorów przyprawia o niezły zawrót głowy.

Ale od czego są filtry w "rawelrowej" wyszukiwarce? Zaznaczyłam, co następuje:
- z obrazkiem ma być, żebym widziała, co mi z dziergania wyjdzie;
- "free" ma być, bo skoro Ślubnego nie ma w domu, to jedyna bezpieczna karta do płatności internetowych jest poza moim zasięgiem;
- i stopień trudności...  7 (określony jako trudny), 8, 9 lub 10 (niemożliwy do zrobienia :))))),  a co!, niech ja się trochę wysilę intelektualnie nad kolejną robótką.

Efekty filtrowania? Będą Ananasy (Pineapple Delight, autorka - Larisa Valeeva). Niedojrzałe Ananasy, bo w zieleniach:

Opis rzeczywiście wymaga chwili zastanowienia, co też autorka ode mnie chce. Po pierwsze robi się toto w poprzek, od środka, zaczynając od prowizorycznego łańcuszka szydełkowego i lecąc w dół do borderu (ponad 340 oczek na drutach). A później pruje się łańcuszek i robi górną część, nadając kształt chuście rzędami skróconymi. Klarowność opisu miejscami nieco szwankuje, więc mam go wydrukowanego i po angielsku, i po rosyjsku. Jak coś do mnie nie dotrze w jednym języku, to okazuje się, że dociera w tym drugim (na szczęście :)))).
Same schematy również nieco enigmatyczne i potrzebowałam chwili, żeby się do nich przyzwyczaić i zobaczyć wszystko, co tam jest "hieroglifami" upchnięte, ale później jest już jasno i czytelnie.

***
I w końcu udało nam się doprowadzić stan tarasowego posiadania do  pożądanej normy - warzywnik dłuuuuugi na 7 donic. Ślubny dokupił róże pnące i płożące. Przy czym jedna z nich okazała się wariatką godną miejsca na  Rogu Renifera. Przesadziłam wieczorem, pogłaskałam po kolcach, użalając się, że pewnie się bidulinka gorzej po przesadzeniu poczuje, a ona następnego dnia rano powitała mnie rześka i kwitnąca jak oszalała - większość pąków się jej w ciągu nocy rozwinęła. Reszta nowych nabytków i starych bywalców też miewa się raźnie i pączkująco :)))
Zdjęcia zieleniny obiecuję w kolejnym wpisie, a teraz idę "ananasować" dalej.

51 komentarzy:

  1. Tak,wystarczy zrozumieć kolejność...a potem to już tylko czerpać radość z robienia :) Mam dwie na swoim koncie i czeka mnie jeszcze jedna dla Siostry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa...dodam jeszcze że z cienizny warto zrobić jeden ananasek więcej,żeby nie było zbyt wąsko.Szerokość dwóch ananasów to zdecydowanie za mało ;)

      Usuń
    2. Po pierwsze dzięki za podpowiedź, bo też się nad tym zastanawiałam, że jak na moje oko to za wąskie wyjdzie i mocno rozważałam dołożenie jednego powtórzenia.
      I na pewno jest to taki opis, który lepiej przeczytać od deski do deski prze wzięciem drutów do ręki :)))

      Usuń
  2. No to trzymam mocno kciuki, bo chusta zapowiada się niesamowicie :)) I wiem co się dzieje na Ravlery, też bym wybrała podobne stopnie trudności, ale jakoś tak na razie odwagi mi brakuje... albo chęci.... albo sił (ręka mnie jeszcze boli)... albo czasu (zarobiona ostatnio jestem)... albo... no nie wiem, czego jeszcze, chyba odwagi :)))
    Ale ogródek tarasowy chyba wkrótce nam pokażesz? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybka poprawę stanu bolącej ręki trzymam kciuki! Tarasowe donice pokażę w następnym wpisie - będzie zdjęć więcej niż zdrowy rozsądek nakazuje :)))
      A ilość wzorów chust i szali bez zawężenia poszukiwań stopniem trudności to jakieś 75 stron, a na każdej kilka lub kilkanaście propozycji :)))) Trzeba to jakoś ograniczać, żeby nie zwariować z nadmiaru.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wzór. Jestem pewna , że dasz sobie radę. Strasznie podoba mi się kolor włoczki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam dać sobie radę, najwyżej czeka mnie prucie i poprawki :))) A kolor włóczki jest cudownie zielony.

      Usuń
  4. kolorek faktycznie ciekawy, robótka będzie fajnie cieniowana... jakie ty masz kobieto zacięcie, życzę powodzenia i jak najmniej prucia :)
    Może za sto lat też tak się nauczę "robić" szydełkiem i drutem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie obywa się bez prucia i oby tak dalej!
      I na pewno nauczysz się szydełka i drutów tak, żeby sobie zrobić takowe ananasy :))) I nie za sto lat!

      Usuń
  5. Piękny kolor, świetnie się zapowiada :)
    Gdybyś wybrała niższy stopień trudności poczułabym się zawiedziona ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym stopniem trudności różnie bywa, bo czasami bardzo proste wzory są oszałamiająco piękne, ale tym razem... :)))

      Usuń
  6. Chustę podziwiałam u Trilli właśnie i się nią zachwyciłam. Ale jak TY mówisz, że trudna, to chyba sobie dam z nią spokój. Na razie :)
    Przyjemności z robienia. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam dzieło Trilli - piękna jej wyszła!!!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że niezła wyjdzie jako efekt końcowy.

      Usuń
  8. To są po prostu ananasy w skórce, nieobrane, dlatego zielone! *^v^*
    Widzę, ze w tym motku zmiany koloru następują szybciej niż w tym pierwszym, pewnie jest trochę inaczej farbowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motek farbowany identycznie, tylko oczek na drucie mam prawie 4 razy więcej i zmiany kolorów wychodzą znacznie częściej.

      Usuń
  9. Chusty i szale to i mój temat ostatnimi czasy. Twoja kolejna wybranka, jest również piękna jak poprzednie. I jak tutaj spokojnie spać, jak tyle pięknych rzeczy do zrobienia przed nami.
    Bardzo ciekawy kolor wełenki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne podejście - tyle cudownych wzorów, a doba za krótka i par drutów za mało :))))

      Usuń
  10. Też mam te ananaski w planach. Już teraz widać, że efekt będzie super..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam. Jestem w połowie i już widać, że to naprawdę ładnie pomyślany wzór.

      Usuń
  11. ta chusta jest też w moich marzeniach, no niewiem jak ją ugryźć :(
    widzę ze ja robisz z cieniowanej to chyba dla tego wzoru tez plus, ja mam w jednym kolorze motek, dlatego siedze i czekam - tylko na co? ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ten wzór dobrze by wyglądał i z cieniowanej, i z jednolitej włóczki, bo sam motyw jest bardzo ozdobny.
      I nie czekaj, rów, a jak będzie problem, to mail jest na górze :))) Pisz i pytaj!

      Usuń
  12. bardzo ciekawie się zapowiadają te ananaski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór jest śliczny, autorce się udało stworzyć cudo.

      Usuń
  13. szal zapowiada się ciekawie a ja tak sobie myślę co się dzieje z różą kwitnącą zimową porą... pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róża - moja ulubienica :))) Ma się pączkująco i pewnie za moment będzie już kwitła tarasowo i zgodnie z kalendarzem. Obiecuję fotki w przyszłym wpisie.

      Usuń
    2. to czekam z utęsknieniem :))) Basia

      Usuń
  14. No, no - bardzo ładne te ananasy. Do tego kolor nieziemski. Świetnie się przeplatają te zielenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor wybierany przez Ślubnego :))) Ale rzeczywiście układa się to w robótce idealnie.

      Usuń
  15. Piękny wzór, a kolor po prostu nieziemski. Muszę upolować też taką zieleń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślubny upolował na Allegro, więc tam proponuję szukać :)

      Usuń
  16. To czekam aż ananaski dojrzeją:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dojrzały już w połowie. Do soboty powinny być w całości... chyba :)))

      Usuń
  17. Aaaaaaaj, slicznosci, slicznosci juz teraz a gotowa chusta napewno rzuci na kolana i wyzwoli zazdrosc i... ja tez chce hahahahaha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest już połowa, z koralikami :]]]]] oczywiście. Teraz ta druga połowa, ale tam sporo prawych, wiec będzie szybciej.

      Usuń
  18. Mam pytanie dotyczące trudności. Czy to jest trudność ze zrozumieniem opisu, a potem z górki, czy raczej galimatias we wzorze uniemożliwiający oderwanie oka od schematu w trakcie robienia? Efekt ananasowy ogromnie mi się podoba (zieleń do niego bardzo pasuje, Brahdelt ma rację z tym owocem w skórce :-) ), ale jakby to miał być kolejny wzór do robienia z żurawiem zapuszczonym w schemat, to bym go sobie odpuściła. W każdym razie do chwili, gdy skończę obecnie dłubany tylko-teoretycznie-łatwy-i-przyjemny wzór szala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam wzór jest prosty jak... ażur :))) Z nosem w schemacie się nie siedzi. Trochę nieczytelnie jest przygotowany sam opis, ale i tutaj nie jest to nie do przejścia. Trzeba sobie po prostu przeczytać całość przed robotą, a później uważać na "newralgiczne punkty". Czyli generalnie zachęcam bardzo! I oczywiście służę pomocą, o ile będzie potrzebna.

      Usuń
    2. O, to się czuję zachęcona :-) Wrzucę do swojej kolejki na Ravelry, zacznę w wyobrażalnej przyszłości, a w razie problemów wiem, do kogo się uśmiechać o dobre rady :-)

      Usuń
  19. A moje parapetowe pomidorki są już dorodnie zielone i teraz czekam, aż dojrzeją. W zeszłym roku mi się nie udały (za późno się wzięłam), za to teraz bardzo mnie radują ;-)

    Zaiste, ananasy efektowne, a dla mnie to czarna magia. Nieustannie podziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie pomidorki z własnej donicy to taka mała-wielka radość :))) Smacznego!
      A Ananasy już są na blogu :)

      Usuń
  20. Piękne te rzeczy !! Z góry przepraszam za prywatę, ale potrzebuje pomocy w rozreklamowaniu FrontPage https://www.facebook.com/pracowniaODE
    Będę wdzięczna za każde polubienie, bardzo mi na tym zależy, to pracownia mojej koleżanki, pewnie każdy z Was wie jak początki potrafią być trudne, pozdrawiam serdecznie. Pracownia ODE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się nie przyczynię, bo ja nie Facebook-owa jestem. Ale widziałam, że ta prośba pojawiała się na wielu blogach, więc niech się uda :)

      Usuń
  21. Już widać ,że będzie to cóś pięknego , bo włóczka cieniowana !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już można sobie obejrzeć efekt końcowy. Jakoś szybko mi poszło :)

      Usuń
  22. Z tym stopniem trudności to głupio jest. Jak jedno osoba oceni, to 10 dostaje nawet takie coś http://www.ravelry.com/patterns/library/stulpen-winterblau

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam takie "super trudne" projekty na Ravelry :))) Ale co do Ananasów, to one naprawdę nie są dla początkujących bez wsparcia. I to nie chodzi o wzór, bo tutaj nie ma stresu, ale opis jest przygotowany mało "łopatologicznie", a w kilku miejscach (głownie angielskie tłumaczenie) ma błędy, które osoby mniej obyte z czytaniem schematów i interpretacją, co autorka miała w opisie na myśli, doprowadzą do rozpaczy.

      Usuń
  23. No właśnie... Niektóre wzory mogą początkujących doprowadzić do rozpaczy, szczególnie ażury, wiem coś o tym... ;) Podziwiam Twoje odczytywanie schematów, to między wierszami! Szal jest przepiękny, niesamowity! Podziwiam go sobie, bo i wzór i włóczka jest rewelacyjna! Co za kolory!!! Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pocieszę Cię, że wraz z nabieraniem doświadczenia coraz łatwiej poruszać się nawet po nie do końca najczytelniej przygotowanych opisach.

      Usuń