Przenosiny

środa, 31 października 2012

SPÓDNICA RAZEM SZYTA - część pierwsza

W części pierwszej będziemy robić wykrój. 

Żeby było łatwiej dokonywać konieczne obliczenia przygotowałam Arkusz Obliczeń Niezbędnych, który można znaleźć tutaj, wydrukować i uzupełnić własnymi wymiarami. Arkusz jest w formacie .pdf i kiedy już otworzy się w okienku przeglądarki, wystarczy nacisnąć CTRL+P i drukarka powinna go wypluć bezzwłocznie.

Kilka uwag na temat mierzenia się. Na początku filmiku mówię to samo, ale tutaj, na piśmie, wyrażę się dosadniej - mierzymy się uczciwie, bez oszukiwania samej siebie, że mamy mniej centymetrów w obwodach!!! Dość ścisło, żeby nie mieć luzów, ale nie odejmujemy sobie centymetrów. Od tego, na ile porządnie się obmierzymy, zależy dopasowanie spódnicy. Mierzymy się w bieliźnie i ewentualnie rajstopach, bo to będziemy później nosić pod spódnicą.Wykrój zakłada, że da nam 1 centymetr luzu w biodrach.

No to teraz narzędzia zbrodni konstrukcyjnej w dłoń i zabieramy się do roboty.

Zaczniemy od wpisania w Arkuszu Obliczeń Niezbędnych danych o wzroście, obwodzie w biodrach i w talii. I na tej tej podstawie obliczymy dane do narysowania Siatki Podstawowej spódnicy wąskiej, ołówkowej:
Zdjęcie książki Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia. Bluzki i spódnice", WATRA, Warszawa 1990, s. 21


Kiedy mamy obliczone dane w centymetrach, zabieramy się do rysowania:

Rysujemy dokładnie! Każdy milimetr ma znacznie. Pamiętamy też o sprawdzaniu, czy tam, gdzie potrzeba mamy kąty proste, żeby nam wykrój nie wyszedł przekoszony.
Mając Siatkę Podstawową, przechodzimy do szaleństw z zaszewkami - wyznaczymy, gdzie mają być, jaka ma być ich długość i głębokość. Pojawi się zaszewka na tyle i na przodzie, ale także tak zwana zaszewka biodrowa, która pozwoli na wyprofilowanie spódnicy na linii krzywizny bioder. Zaczynamy oczywiście od uzupełnienia Arkusza Obliczeń Niezbędnych, a na podstawie wyliczonych wielkości rysujemy zaszewki. Najpierw zaszewka biodrowa.

I zaszewki na przodzie i na tyle:

I to w zasadzie koniec :)))) Możemy zabrać się za wycięcie formy. Tak, jak precyzyjnie rysujemy linie, tak samo precyzyjnie wycinamy. Na etapie wycinania przeniesiemy też narysowane po jednej stronie łuki zaszewki biodrowej i tylnej symetrycznie na drugą stronę. Od razu zajmiemy się też zrobieniem wykroju paska do spódnicy. Szerokość paska to standardowo 4 cm i będą to 4 centymetry wychodzące ponad linię talii. Długość paska to obwód talii plus 4 cm, na tych dodanych 4 cm będziemy później robić dziurkę na guzik. Wykrój paska można pominąć i narysować go bezpośrednio na materiale. Robimy oczywiście papierową formę na 1/2 długości paska i później wytniemy go z podwójnie złożonego materiału.

Jeśli ktoś nie chce spódnicy wąskiej, to nadszedł moment, żeby z formy podstawowej zrobić wykrój na spódnicę rozszerzającą się ku dołowi. 
Zdjęcie książki Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia. Bluzki i spódnice", WATRA, Warszawa 1990, s.32

W tym celu rozetniemy wykrój przodu i tyłu wzdłuż linii zaszewek od dołu do góry i rozsuniemy powstałe w ten sposób części o tyle, o ile nam się podoba. Dobrze jest to robić, mając już pod spodem, pod rozsuwanymi częściami nowy arkusz papieru - poszerzoną formę musimy odrysować na nowo. Pilnujemy, żeby poszerzenie przodu i tyłu spódnicy było dokładnie takie samo w centymetrach!!! Za "punkt obrotu/rozsuwania" traktujemy końcówkę zaszewki - tam dwie rozsuwane części muszą się cały czas stykać. Rozsuniecie formy spowoduje automatycznie zmniejszenie głębokości zaszewek i poszerzenie spódnicy w obwodach na biodrach. (W konstrukcji paska do spódnicy poszerzanej nic się nie zmienia.)


***
Ogłoszenia parafialne:
- Jakość filmów może być tym razem minimalnie gorsza, bo kręcimy je przy sztucznym świetle, ale staramy się, żeby wszystko było widać. Otwierajcie je w wysokiej rozdzielczości i w trybie pełnoekranowym - powinno wtedy być wszystko widoczne i czytelne.
- Mamy szalony plan, że wszystkie filmy kursu pojawią się do niedzieli. Nie będzie takich przerw między nimi, jak przy kursach drutowych. Dlatego zaglądajcie na bieżąco. Mam nadzieję, że kolejna część pojawi się już jutro wieczorem.
- Nastąpiła mała zmiana planów i pokażę, jak uszyć spódnicę bez podszewki i z podszewką. Pokażę także, jak na bazie formy podstawowej uszyć spódnicę z sześciu klinów, z ozdobnym dołem i bez paska. Czyli taką, jaka powstaje z resztek materiału z Carskiego Mundurka.

-Oczywiście w razie jakichkolwiek wątpliwości lub pytań bez wahania używajcie klawiatury i piszcie w komentarzach lub na maila (podanego w profilu Bloggera).

Życzę miłego rysowania i do zobaczenia przy krojeniu.

46 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie tłumaczona i przedstawiona ta konstrukcja. Ja się na razie od konstrukcji wstrzymuje bo przechodzę na zimowe rozmiary :( Mam Pani Hanus książkę o konstrukcji sukienek i spodni, bardzo przydatna chociaż jest z 1975 r.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hołd należy się panu Kowalczykowi, bo to na podstawie jego książki jest przygotowany ten kurs konstrukcji. A książki pani Hanus też bardzo sobie cenię.

      Usuń
  2. uch :/ a mnie nieszczęśliwie na długi weekend monitor zdechł :( zostałam ze słabym laptopem, który przy dobrych wiatrach za maszynę do pisania może służyć :( Ech, ta złośliwość rzeczy martwych :/

    Ale spróbuję, może dopatrzę się czegoś na ekranie. Filmu do drutowania sobie i tak nie puszczę więc szycie byłoby jak znalazł... Idę wybierać materiał i wyciągać papier :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystko ok i widać, co trzeba.

      Usuń
  3. Wszystkie odcinki do niedzieli??!? tempo ekspresowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się rozwlekać, bo każda z nas będzie pewnie chciała mieć spódnicę jak najszybciej. Poza tym mamy teraz chwilę spokoju zawodowego i Ślubny w domu, więc trzeba to wykorzystać.

      Usuń
  4. Czyli z niecierpliwością czekam na następne odcinki :))
    Zajrzałam na twittera, ta podszewka w zebry jest czadowa :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeberki są czadowe, ale Ślubny rozważa też wersję podszewkową mega elegancką, w ciemnym fiolecie. Zobaczymy, co zdecyduje :)))
      A kolejny odcinek, czyli krojenie pewnie jeszcze dziś się pojawi.

      Usuń
  5. Super, super, jesteście cudowni oboje;-)Właśnie biorę się za obiadek dla rodzinki ale tak za 2-3 godziny rysuję wykrój!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapewne, jak skończysz rysować wykrój, to już będzie gotowa część o krojeniu, będziesz miała kolejne bojowe zadanie. Tylko rodzinę nakarm, żeby nie mieli do mnie pretensji, że głodni chodzą, bo Ty szyjesz :)))))

      Usuń
    2. :-))))))Muszę przyznać, ze jak siedzę przed kompem to już dzieci piszczą, że mama ma nową przyjaciółkę:intensywną:-)))))
      Mąż też już wszystko wie:-)))) i się cieszy moim hobby więc wszystko ok:-)

      Usuń
    3. Dzieci pozdrów ode mnie :) A męża lubię, że taki wyrozumiały i popiera Twoje szaleństwa.

      Usuń
    4. Dziękuję serdecznie:-)

      Usuń
  6. Dziś mnie oświeciło że Ty jesteś koleżanką zza miedzy ja Czerwonak, chociaż MG to moje rodzinne miasteczko.Pozdrawiam i obserwuję dalej twojego bloga.bogusia1255

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Murowana - Czerowonak to żadna odległość, czyli mieszkamy prawie po sąsiedzku :)))) Tym bardziej miło, że tu zaglądasz.

      Usuń
  7. o wow! potrzebuję koniecznie nowej spódnicy!!! spódnica razem szyta jak znalazł :-) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prze to razem szycie wzbogacę się o dwie nowe i tez uważam, że bardzo ich potrzebuję :)))

      Usuń
  8. Trafiłam na Twój blog z blogu Izusssi i jestem zachwycona! Nie dość, że wiem jaką maszynę mam sobie sprawić (a zastanawiam się nad tym od ok. roku ;/), to jeszcze okazuje się, że wykroje nie gryzą ;). Czyli jest szansa, że spełnię wreszcie swoje marzenia i zacznę szyć jak należy, a nie na zasadzie tu zepnę, tam zszyje i jest fajna bluzka.
    A ileż inspiracji drutowych!
    Pozdrawiam serdecznie i obiecuję być stałym gościem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło! Rozgość się i zostań na dłużej :)))
      A wykroje nie gryzą zupełnie. Mojej Rodzonej Mamie bardzo się spodobało Twoje określenie, że będziesz szyć, jak należy, a nie "tu zepnę, tam zszyję" :)))) W pewnym momencie to przestaje wystarczać i chce się więcej i fajniej. Wydaje mi się, że prosta spódnica to genialny początek.

      Usuń
  9. Ile ja się jeszcze muszę nauczyć! Wykrój spódnicy robiłam zawsze na tzw. "oko" i zawsze brakowało mi jakiegoś fachowego doradztwa.
    Oczywiście następny odcinek serialu obejrzę z ciekawością :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szyciu i wszelkim innym tworzeniu mnie się podoba najbardziej to, że ciągle się można uczyć czegoś nowego. Następny odcinek już jest - zbrodniczy, bo tniemy :)))))

      Usuń
  10. Jestem zachwycona i jak zwykle brak mi słów. Tak dokładnie wytłumaczone,pokazane no właśnie tak jak ja potrzebowałam. Już oczywiście mam wykrój podstawowej bo taką chcę uszyć i co tutaj dużo gadać:już czekam nie tylko na następne odcinki ale i na następne wzory spódnic i nie tylko:-))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Happy, happy!!! Następny odcinek już jest i możesz łapać narzędzia i kroić. Jutro zaczynamy szyć.

      Usuń
  11. W takim razie ja bezczelnie zaczekam na całość kursu, żeby wybrać wersję optymalną, skoro będzie pokazanych tyle możliwości - mam raptem 1 m x 1,5 m tkaniny i liczę na to, że wystarczy na spódnicę długości włoskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest bezczelne, tylko rozważne :)))) Określenie "długość włoska" pożyczam do codziennego używania - rewelacyjne jest!!!

      Usuń
    2. Zwłaszcza, że alternatywą jest "szerokość dłoni nad kolano" - brr, mam wręcz lekarskie skojarzenia ;)

      Usuń
  12. no nie wiem jak miałby być długi mój komentarz żeby wyrazić co tu widzę i co zrobiliście...nic..pozostaje mi iść kroić spódnicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrej zabawy! I uwierz, że dla nas to jest też jest przyjemność :)

      Usuń
  13. słucham i słucham mój komputer bardzo powoli chodzi ale już widzę że tak dokładnie tłumaczysz że wswtydem by było nie uszyć sobie spódniczki.Bardzo dziękuję zaTwój trud włożony w te tłumaczenia dla nas amatorów szycia ,podziękowania także dla Twojego męża który tak dzielnie Ci pomaga z kamerą. Ewa P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! Cieszę się, że wszystko wydaje się jasne i zachęcające do wyciągnięcia maszyny. Ślubny twierdzi, że lubi się udzielać jako kamerzysta, oby mu nie przeszło!

      Usuń
  14. Nie od dziś wiadomo, że robisz najlepsze i najjaśniejsze kursy, ale ostatecznym dowodem niech stanie się fakt, iż mój oglądający Twój kurs zza mojego ramienia Mężczyzna stwierdził, że nawet on wszystko rozumie ;)
    Ja też poczekam na całość kursu, może skuszę się na podszewkę albo jakieś inne, jak to mówisz, wodotryski :)
    Wymarzyłam sobie spódnicę lawendową i mocno (pierwszy raz w życiu!!) zawiodła mnie zawartość ulubionego sklepu z tkaninami "Pani! To zima idzie! My już w ciemne tkaniny wchodzimy. Jasny fiolet to podszewka albo szyfon!" Grr. 3 sklepy później znalazłam idealny odcień, ale tkanina to strech. Cena mówi sama za siebie o składzie surowcowym i boję się czy będzie się dobrze układać/elektryzować.. Ale ten kolor był taki piękny że sie skusiłam.. Szyłaś kiedyś coś ze strechu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo faceci to techniczni są, a przecież wykrój to czyste podejście matematyczno-geometryczne. ślubny też twierdzi, że to jasne i proste :))))
      Wodotryski będą, ale przy Twoim zamiarze szycia ze streczu, to nie będziesz miała okazji bardzo poszaleć. Sugeruję prostą spódniczkę, bez przygwizdów. Wodotryski sobie dołożysz przy okazji kolejnej wersji z innego materiału.
      Co do streczu - układać się będzie bosko, elektryzować... w sumie nie powinno, a jakby co, to są specjalne środki do zapobiegania tej katastrofie (o ile dobrze kojarzę w sprayu i po popsikaniu nic się nie elektryzuje). Jedyny problem, to kwestia doboru szwu - jeżeli Twoja maszyna ma szwy do tkanin elastycznych (szew musi się rozciągać razem z tkaniną na wszystkie strony), to w ogóle nie ma sprawy. Jeśli nie jesteś szczęśliwą operatorką maszyny z takimi szwami, to szyjemy nie szwem prostym tylko drobniutkim zygzakiem. Wtedy taki szew zygzakowy ma pewien potencjał rozciągliwości i nie ma problemu.

      I jeżeli to wiedziałaś, to nie kop mnie wirtualnie, że piszę "oczywiste oczywistości", ale może komuś się ta wiedza przyda :))))

      I szyj ze streczu - trzeba mieć ducha przygody - jak mówi Ślubny.

      Usuń
  15. Wow, dzięki za wyczerpującą odpowiedź :) nigdy nie będę Cię kopać za oczywiste oczywistości :) tak jak mówisz, że ma takiego stopnia zaawansowania w szyciu, gdzie nie można się czegoś douczyć :) zresztą ja zaawansowana wcale nie jestem :)
    No spódniczka ma być prosta, myślę, że gdybym poszalała z wzorami przy takim słodkim lawendowym materiale to cofnęłabym się stylówą do okresu przedszkolnego :D Wszywać podszewkę chcesz jako osobną warstwę i obie podkładane, czy będziemy zszywać podszewkę z dołem spódnicy? Bo powiem szczerze, że nie umiem za bardzo podszywać ręcznie, a jak mówiłaś, wiele to spódnicy daje. Liczę na to, że Twój kurs mi coś rozjaśni :) albo że będziemy zszywać obie warstwy, to też by fajnie wyszło :)
    odnośnie szwów elastycznych to niestety kiepawo w mojej maszynie :) za to mam overlocka, co prawda zszywanie nim jest nieco ryzykowne bo od razu odcina zapas materiału w szwie, ale myślę, że byłoby to najlepsze rozwiązanie na ten nieszczęsny strecz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być rzecz jasna "nie ma takiego stopnia zaawansowania" :)

      Usuń
    2. Overlock to chyba najlepsze rozwiązanie, mimo ryzyka cięcia od razu zapasu.
      Doły będziemy podkładać osobno, bo będą miały różną długość, a samą spódnice oczywiście ręcznie :))) To się dokształcisz.
      Wersję ze zszywaniem dwóch warstw będę pokazywać na jasnej spódnicy do Mundurka, bo tam będzie taka możliwość, a ja nawet wolę, jak mam wszystko razem zespawane.

      Usuń
  16. obejrzałam wszystkie filmiki i o dziwo nie wygląda to tak strasznie jak myślałam. To dzięki temu, że ty jesteś tak dobrą nauczycielką. Chylę nisko głowę! Poza tym dzięki tobie zakochałam się w drutach.Tuba pomału się kończy i nawet nauczyłam się robić serwetki :D Dzięki ci kobieto. Teraz przymierzam się do kupienia nici, wełny i co tam jeszcze potrzeba. Masz może jakieś swoje ulubione? Jestem otwarta na wszystkie propozycję. Od sweterków, po szaliki i sukienki :D Niestety nie znam się na tym. Liczę na twoją pomoc. Dziękuje bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że to nie takie straszne! I bardzo, ale to bardzo mnie cieszy, że pokochałaś druty! Co do włóczek, to ja nie mam ulubionych, kupuje to, co mi się akurat podoba, rzuci w oczy, a najczęściej dostaję włóczki w prezencie.
      Tobie też radzę podjeść do tematu na zasadzie - podoba mi się, kupuję. Poza tym pewnie zauważyłaś, że ja na drutach potrafię robić z nitki sugerowanej na szydełko :)))) Eksperymenty potrafią dać fajny efekt.

      Usuń
  17. Świetny kurs! Bardzo mnie zachęciłaś :) Mam kilka kuponów materiału na takie spódnice i... nie mogłam się zebrać za krojenie i szycie. Twój tutorial sprawił, że zaraz się rozejrzę za papierem do wykonania wykroju. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, ma nadzieję, że papier znajdzie się szybko i kilka metrów materiału zamieni się w spódnice :)))

      Usuń
  18. No to mamy wykrój.... materiał tez nabyłam więc jutro krojenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już z górki :))) Trzymam kciuki i czekam na raporty z postępów prac.

      Usuń
  19. Wielkie dzięki za to, że chce Ci się tłumaczyć jak się robi spódnicę od podstaw. I do tego w tak klarowny sposób!
    Dzięki Twojemu kursowi zdecydowałam się spróbować uszyć spódnicę sama zamiast szukać krawcowej. Zrobiłam dziś wykrój, a teraz de wsadzić materiał do pralki co by się skurczył "ile_mu_się_zachcieć" (byle nie za mocno ;)) i był gotowy do pokrojenia "Na plasterki!" ;)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Trzymam kciuki bardzo mocno, żeby próba była udana i żeby to była pierwsza, ale nie ostatnia spódnica : )))
      I tylko jedno mnie martwi - jakaś krawcowa na Tobie już nie zarobi... : )))))))
      Krój, szyj, jakbyś miała jakieś wątpliwości albo chciała się pochwalić, to pisz w komentarzach albo mailem!

      Usuń
  20. Wow :) Zrobiłam obliczenia, obejrzałam wszystkie filmiki i jutro zabieram się do pracy :) Rewelacja!!! Jeśli faktycznie uda mi się ją uszyć to Cię chyba ozłocę! To było moje najskrytsze marzenie, po to zasiadłam w ogóle do nauki szycia :) Materiału szukałam długo, ale znalazłam i jestem zachwycona :) Już nie mogę się jutra doczekać, to jest chyba chore ;););)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest chore!!! To jest pełen, nieskrępowany entuzjazm i jestem pewna, że Ci się uda, co do złocenia... :))) Poczekajmy na efekty.
      Szybkiej i dobrze przespanej nocy i niech Ci się szycie nie śni, bo to bardzo męczące :)))

      Usuń
  21. Próbowałam już kilka wykrojów i nie leżało dobrze. Potem wzięłam nową miarę (na bieliźnie), narysowałam wykrój i wyszła za ciasna (przy siadaniu było niewygodnie). Jak to dobrze że szyłam z prześcieradła... Mam nadzieję, że jak dodam parę centymetrów to będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń