Przenosiny

poniedziałek, 10 września 2012

TUBA RAZEM ROBIONA - część pierwsza


W części pierwszej będziemy:
- się mierzyć,
- robić próbkę,
- rozliczać oczka,
- nabierać oczka na pomocniczy łańcuszek szydełkowy,
- robić dolną ozdobną plisę wzorem w pawie oczka.

(Dla porządku wszystkie część kursu robienia Tuby będą dostępne w zakładce Nauczanie - patrzymy troszkę w górę :)))
Informacje są podawane jednocześnie i dla tych robiących bluzkę, i dla tych robiących otulacz. Jeśli coś jest tylko i wyłącznie dla osób "otulaczowych", to jest podane na niebiesko. Tutaj tylko w jednym miejscu.

Tuba jest robiona jako... długa tuba, której obwód nie zmienia się od początku aż do linii pachy (zwężenie na talię uzyskamy dzięki zaszywaniu oczek w gotowej robótce). Dlatego zaczynamy od obmierzenia się w biuście i w biodrach (mniej więcej w miejscu, gdzie chcemy, żeby nam się Tuba kończyła). 
Ja bym chciała, żeby Tuba nie opinała mi się na biuście i stąd:

- w biuście mam 96 cm (na ścisło)
- w biodrach (w miejscu, gdzie ma się Tuba kończyć, też na ścisło) około 102 cm
- uśredniłam obwód do 100 cm (w biuście będę miała niewielki luz, a na biodrach elastyczna dzianina będzie ładnie leżeć).

Informacje dla Otulacza, żeby się rzucały w oczy będą kolorowe - obwód otulacza może być dowolny. Na pewno musi nam Otulacz przejść luźno przez głowę. Ja swoje Otulacze robię na co najmniej 70 cm i nie wychodzą wtedy wcale zbyt szerokie po naciągnięciu na głowę, kiedy służą mi jako ochrona dla uszu.

Teraz robimy próbkę prawymi oczkami na docelowych drutach i z docelowej włóczki. Z mojej włóczki wyszło, że 13 oczek daje mi 5 cm szerokości robótki. A ja potrzebuję w obwodzie centymetrów 100, a zatem:

13 oczek = 5 cm (z próbki)
X oczek - 100 cm (w gotowej Tubie)

Z proporcji obliczamy na krzyż, że X = 13*100/5, czyli 260 oczek.

Tyle powinna mieć moja robótka, ale musimy uwzględnić, że wzór pawich oczek wymaga liczby podzielnej przez 17.
Podzieliłam sobie 260 przez 17 i wyszło mi 15 z małym kawałkiem, a to oznacza, że będę miała 15 pełnych powtórzeń wzoru. Tych 15 powtórzeń razy 17 oczek w każdym powtórzeniu daje 255 oczek i to jest liczba oczek, jaką nabiorę ostatecznie na druty.
Gdyby mi wyszła po podzieleniu przez 17 liczba powtórzeń wzoru z dużym ułamkiem, np. 15,78 to bym zaokrągliła liczbę powtórzeń w górę i zrobiła ich 16, czyli mnożyła na końcu 16 powtórzeń razy 17 oczek w każdym powtórzeniu, co daje 272 oczka gotowej robótki.

Oczywiście każdy wykonuje obliczenia dla swoich potrzeb i wyników z próbki. Jeśli ktoś sobie nie poradzi, to poproszę o maila z danymi z próbki i wymiarami i obliczymy liczbę oczek wspólnie.

Robótkę zaczynamy od linii łączącej ozdobny dolny pas wzoru z oczkami prawymi. W tym miejscu nabierzemy oczka i najpierw pojedziemy w dół do samego brzegu (a później nabierzemy oczka ponownie i pojedziemy w górę).
Żeby taki manewr się udał, potrzebujemy oczek nabranych na pomocniczy szydełkowy łańcuszek, który później będzie wypruty (przy drugim nabieraniu oczek). 
Łapiemy zatem za szydełko i resztki włóczki i robimy łańcuszek szydełkowy, który będzie miał tyle oczek, ile wyszło nam z obliczania docelowej liczby oczek robótki plus spory zapas. U mnie to będzie na pewno 255 oczek łańcuszka plus zapas, czyli nawet około 280 oczek łącznie.

A łańcuszek robimy tak:

Kiedy mamy łańcuszek, bierzemy do łapki docelowe druty i włóczkę docelową, z której ma powstać ozdobna plisa i nabieramy oczka.
Pamiętamy, że robimy to wykorzystując nie ładną "łańcuszkowatą" stronę szydełkowego łańcuszka, tylko jego spód, czyli "żeberka".

Jeśli ktoś chce sobie pooglądać ten sposób nabierania dodatkowo na zdjęciach, to zagląda tutaj.

Po nabraniu oczek zrobimy pierwsze okrążenie oczkami prawymi - to okrążenie będzie nam zamykać okrąg, ale będzie też pierwszym okrążeniem wzoru pawich oczek.
Przed zamknięciem okrążenia sprawdzamy, czy robótka nam się na żyłce nie poprzekręcała. I pamiętamy, że oczka tuż po miejscu łączenia robimy ścisło, żeby nie powstała dziura między nimi.

Drugie okrążenie też robimy prawymi oczkami. W tym okrążeniu wkładamy sobie na druty marker, żeby mieć dobrze oznaczony początek okrążenia. Na filmiku sugeruję też wstawienie drugiego markera w połowie okrążenia, ale po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że to zbędne. Dlatego pomińcie moja sugestię w tym momencie!!! Dwa markery wstawimy sobie, kiedy będziemy robić Tubę w górę, w tej chwili jeden, na początku okrążenia wystarczy.

Okrążenie trzecie to już okrążenie, gdzie wzorek pawich oczek wymaga od nas robienia narzutów i dwóch razem przerabianych na prawo.

Schemat wzoru wygląda tak:

Jeśli ktoś odczuwa potrzebę obejrzenia sobie wskazówek na temat robienia pawich oczek na zdjęciach, to zagląda tutaj.

Natomiast na filmie to okrążenie z narzutami i dwoma razem oglądamy tutaj.
Zwracam uwagę, że trzy powtórzenia dwóch oczek robionych razem na prawo przed narzutami (a początku schematu) wymagają, żeby na wierzchu znalazło się oczko drugie. A trzy, które znajdują się po narzutach (końcówka schematu), by było to oczko pierwsze. 
Polecam też dokładne liczenie, czy po każdym powtórzeniu schematu mamy sześć narzutów, pięć oczek prawych i sześć razy dwa oczka razem na prawo.

Filmik numer sześć pokazuje miejsce, gdzie dochodzimy do drugiego markera (przeciwległego do tego, oznaczającego początek okrążenia). Jednak, tak jak pisałam wcześniej, można go zignorować, bo nie jest on niezbędny, a fakt, że znaduje się on często na narzutach powoduje, że radzenie sobie z nim w kolejnych powtórzeniach wzoru może sprawić problem.
I w końcu okrążenie czwarte wzoru, robione lewymi oczkami. To okrążenie pozwala nam jeszcze raz sprawdzić, czy na pewno mamy po sześć narzutów i w razie znalezienia błędu, skorygowanie go.

Oglądamy sobie lewe oczka w czwartym okrążeniu tutaj.

To, ile razy powtórzymy te cztery okrążenia, zależy od tego, jak szeroką chcemy mieć ozdobna plisę na dole.

A w kolejnym odcinku:
- zrobimy ostatnie okrążenia ozdobnej dolnej plisy,
- zamkniemy oczka,
- zdewastujemy szydełkowy łańcuszek i nabierzemy w tym miejscu oczka, by robić Tubę w górę,
- i przygotujemy się na dłuuuuugie robienie wielu prawych oczek, by powstała Tuba do pachy.

48 komentarzy:

  1. wiesz powinnaś po dwóch książkach papierowych wydać e-booka, no może raczej dvd jakieś ze szkoleniem niewiast bądź Panów jak kto chce :) i swoim głosem zachęcać do prac ręcznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to ja pozachęcam Was tutaj, ale ja nigdy nie mówię "nigdy" :)))

      Usuń
  2. OMG! Jaka cudowna instrukcja :) uważam, że ktoś z jakiegoś wydawnictwa powinien się tym zainteresować i wszystkie tego typu posty "do nauczania" zebrać razem i wydać piękne wydanie + płyta z filmikami oczywiście, bo to jest cudowne, jak to wszystko tłumaczysz i pokazujesz :) Zapraszam do mnie na Candy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och widzę że Lola mnie wyprzedziła :) z pomysłem wydania "czegoś" o Twoich instrukcjach :)

      Usuń
    2. Dziękuję! Bardzo mnie cieszy, że dobrze się te instrukcje odbiera i że rzeczywiście są czytelne i jasne, w końcu to o to chodzi :)))

      Usuń
  3. No jesteś niesamowita i potwierdzam komentarz poprzedniczki.
    Tak czekałam na dzierganie tuby, a tu mi synek zaserwował dzierganie dla niego prostego sweterka do szkoły i do tego jeszcze mój komputer nie otwiera tych......(przemilczę)......wtyczek :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydziergaj synowi sweterek, niech nie chodzi do szkoły bez niego :) A Tuba w następnej kolejności. A chłop jakiś "komputerowo kumaty" niech Ci w tym czasie zaktualizuje wtyczki, żeby się filmy odtwarzały bez problemów.

      Usuń
    2. Dzisiaj tego chłopa prosić będę ale czy on kiedykolwiek ma czas....

      Usuń
    3. Daj do zrozumienia, że jak nie zrobi, to obiadu nie będzie :))) Motywatory jedzeniowe doskonale działają.

      Usuń
  4. Dużo pięknej wręcz koronkowej pracy, efekt świetny.

    ***
    Zawsze zapraszam do siebie.
    ***
    www.zapalov.blogspot.com - blog o moim projektowaniu mody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to początek, na efekt końcowy jeszcze trochę "porobimy" :))) Dziękuję za pochwały.

      Usuń
    2. To poczekam na końcowy efekt

      Usuń
  5. Widzę ten post, na który tak czekałam :D
    Coś mi się wydawało, że jednak tuba będzie pierwsza, a później otulacz i byłam taka ciutkę zawiedziona, że muszę się w cierpliwość uzbroić jeszcze, ale widzę, że JESSST :D

    To ja lecę po włóczkę jakąś dzisiaj.
    Nie oglądam filmików i nie rozczytuję się jeszcze za bardzo, bo czasu nie mam, ale i tak wiem, że będzie wszystko wytłumaczone tak, że nawet ja zrozumiem :D
    Normalnie już się cieszę na to, że będę mieć wokół szyi to co chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam podziękować - DZIĘKUJĘ! :)

      Usuń
    2. Nie, wszystko od razu :))) I jeszcze Ty skończysz sobie spokojnie otulacz po drugiej części kursu :), a my dalej będziemy walczyć.

      Usuń
  6. Nic tylko zakasać rękawy i do drutów :) tylko ja mam dzisiaj baaardzo zły dzień, więc zacznę kiedyś tam, ok? Lubię te Twoje tłumaczenia, masz dar pedagogiczny jak nic. Jedno pytanie- rękawy będą robione osobno, wrabiane od góry czy jak kto woli? ;) I gdzie jest Mały, się pytam??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rękawy będą wrabiane z główką od góry, czyli najwyższa szkoła jazdy, a co! :))) Za komplementy dziękuję. Małego mam dla Was w wersji audio-video - "special edition" normalnie, ale pokażę przy okazji normalnego wpisu.
      I zaczynaj, kiedy chcesz. A zły dzień pogoń, spacerem, jedzeniem, może Pan W. zadziała pozytywnie?

      Usuń
    2. To z braku materiału do przędzenia :) chyba muszę iść do jakiejś grupy wsparcia albo złapać za druty :)

      Usuń
    3. Aaaaaaaaaaaaa, to Ty nie masz złego dnia. Ty po prostu jesteś na głodzie :)

      Usuń
    4. Że tak powiem, "najadłam się" i czekam na paczkę :D od razu lepiej :D

      Usuń
  7. No ja to już wczoraj wieczorem przygotowania poczyniłam, muszę się przyznać... No nie mogłam się doczekać, co poradzę? W międzyczasie (w ramach rozgrzania drutków) wydziergałam nawet swoje pierwsze w życiu skarpetki - i to od razu ażurkowe - Baudelaire! Jak skakać, to na głęboką wodę, nie? Teraz, to mi nawet te wrabiane rękawki nie straszne, ha!
    Dzięki, idę se teraz pawie oczka popuszczam, eee.... podziergam:)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))))))))) dobrze chociaż, że to puszczane pawie... to oczka :)))
      I tak jest, masz rację, jak się rzucać to na głęboką wodę i rękawki wrabiane od góry wcale nie takie straszne, jak się okaże :)
      Ale za to niecierpliwa jesteś... a był wczoraj taki moment, że myślałam, że zaczniemy nieco później, bo nie zdążymy z filmami. Bo myśmy wczoraj po południu wrócili z domu rodzinnego. Po pięciu godzinach w samochodzie i dwóch dniach w podróży miałam kłopoty z myśleniem. Ale widzę, że moja determinacja miała sens, bo tak myślałam że kilka osób już czeka i tupie :)))

      Usuń
  8. Strasznie podoba mi się inicjatywa wspólnego dziergania, więc z przyjemnością się przyłączę - jako, że sweterek nie do końca w moim stylu to pisałabym się raczej na otulacz - już mam nawet pomysł na dziką kompozycję kolorystyczną :D pytanie - otulacz też będziemy wykańczać na końcach pawimi oczkami? Aaa i jeszcze takie przemyślenie :) byś może pamiętasz, jak zwróciłam się do Ciebie z problemem oczkowej rozklapciochy :D choć Twoja metoda jest świetna, tak się zastanawiałam, czy nie robić jednak otulacza po staremu, lekko luźno. Dzianina wychodzi wtedy miękka i to chyba bardziej by pasowało to otulacza? Czy raczej polecasz ciasne oczka?
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po kolei:
      - tak będziemy mieć w otulaczu pawie oczka na obydwu końcach;
      - przy robieniu otulacza luźniejsze oczka to dobry pomysł, bo wtedy całość jest dokładnie taka, jak piszesz, bardziej miękka, a przez to przyjemniejsza w dotyku, a przecież mamy się tym owijać; zatem Twoje rozumowanie jest słuszne - oczka luźniej :)))
      - jestem bardzo zaintrygowana "dziką kompozycją kolorystyczną" :)))

      Usuń
    2. Bo to było tak :D Widziałam w ukochanym sklepie z tkaninami zarąbistą dzianinę w paski - miętowo-granatowo-biało-neonowo-żółte-bodajże :D :) darowałam ją sobie gdyż mój stosik "do pilnego uszycia lub jeszcze pilniejszej przeróbki" osiągnął taką wysokość, że zaczął się chybotać na boki :) ale że dziś udało mi się zredukować jego wysokość o połowę, to postanowiłam w ramach nagrody kupić sobie ową dzianinę i sprawić nietoperka :) a do niego melanżowy otulacz w kolorach występujących na bluzce :)

      Usuń
    3. To może być czyste szaleństwo, ale przecież o to chodzi :)))) Domagam się później zdjęć w zestawie :)

      Usuń
    4. Uwielbiam tę.. interaktywność na Twoim blogu :) Twoje błyskawiczne odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczne, autentyczne zainteresowanie naszymi wytworami, razem-dzierganie :) jakieś to takie... strasznie miłe :) aż chce się być częścią tego wszystkiego :)

      Usuń
    5. No ale jak inaczej? Przecież gdyby nie Wy i Wasze zapotrzebowania społeczne, to w życiu bym nie wpadła na to, żeby cokolwiek razem-robić.
      Odpowiadać staram się szybko (chociaż czasem mnie życie rodzinne lub zawodowe przystopuje), szczególnie jeśli ktoś ma konkretne pytanie lub wątpliwości.
      A tak w ogóle, to Ślubny zobaczył Twój komentarz i stwierdził, że jest interaktywna telewizja, a ja mam interaktywnego bloga :)))) I bardzo dobrze.

      Usuń
  9. Ale fajnie znowu razem będziemy robić-:))))prosze jeszcze o przepis jak wydłuzyć dobę ale pewnie nie ja jedna mam ten problem.Zacznę dopiero w przyszłym tygodniu jak dobrze pójdzie ale filmiki obejrze juz teraz a co!!!Pozdrawiam Monika-inez124

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczory robią się coraz dłuższe, to może chociaż to pomoże na "niedoczas". I cieszę się, że Ty się cieszysz, a zaczniesz sobie spokojnie w przyszłym tygodniu, przecież wiesz, jak to działa - kurs jest cały czas, ja jestem cały czas i każdy sobie robi w swoim tempie.

      Usuń
  10. Trafilam do Ciebie przypadkiem szukajac instrukcji dziergania swetra od gory. Ale nie bedzie od gory, bedzie od dolu. WSPANIALY INSTRUKTAZ I FILMIKI. Z taka dokladnoscia i precyzja jeszcze sie nie spotkalam. Jestes po prostu REWELACYJNA. Biore sie za druty i codziennie bede do Ciebie zagladac.
    Serdeczne dzieki i gorace pozdrowienia, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadkowi powinnam podziękować :)))
      Witam na Rogu Renifera, czuj się jak u siebie i ja może od razu uprzedzę, że kolejny odcinek Tuby będzie w połowie tygodnia :))) Ale pewnie jeszcze wcześniej będzie jakiś "normalny" wpis :)
      I bardzo mnie cieszy, że sposób przekazania wiedzy Tobie odpowiada i wszystko jest jasne. Ale gdyby się zdarzyło, że będziesz miała jakiekolwiek wątpliwości albo pytania, to pisz w komentarzach (pod dowolnym wpisem) lub mailem (adres w profilu Bloggera).
      I proszę bardzo i polecam się na przyszłość :))

      Usuń
  11. Przycupnę sobie z boczku i po podglądam ja sobie. Może zrobię otulacz:)
    Początek bardzo mi się podoba, zwłaszcza filmiki. Czekam jednak na rękawki od góry:) Nie myślałaś o książce?
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otulacz to będzie ekspresowa robota. Rękawki od góry pewnie się pojawią za jakieś dwa, dwa i pół tygodnia. A o książce robótkowej (bo chyba o taką pytasz) jakoś nie myślałam, ale...

      Usuń
  12. Ach nareszcie :)! Brak mi czasu na komentowanie :/, ale czytam i podziwiam :). Mitenki i karpatka ślubna przebajeczne. Oczywiście ja też będę razem dziergać, ale obawiam się, że tym razem pójdę trochę na łatwiznę i będę dziergać otulacz. Obowiązki "domowe" pochłaniają tyle czasu, że druty lądują w moich łapkach raczej rzadko :(. Postanowiłam dziergać z tej samej wełenki co razem-wiczki. A co będę miała komplet :)
    Pozdrawiam
    UlaR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otulacz do kompletu to dobry pomysł, a bluzeczkę zrobisz sobie później. I wcale się nie dziwię, że brak Ci czasu :))) Mam tylko nadzieję, że to obowiązki "bezkłopotowe" i wszyscy duzi i mali zdrowi i w jak najlepszej formie.

      Usuń
    2. Zdrowi, zdrowi i formę też mają dobrą :). Duży wrócił do pracy, więc mali są już tylko na mojej głowie. A do tego jeszcze przetwarzamy przeróżne owoce na soczki i dżemiki. Zima długa, a my lubimy żywić się własnoręcznie robionymi rzeczami, zamiast tymi kupnymi z masą konserwantów. No i jeszcze mam kilka rzeczy do wydziergania, a raczej dokończenia w międzyczasie. Ale co ja nie dam rady?? Oczywiście, że dam. :)

      Usuń
    3. Robieniu przetworów się nie dziwię, szczególnie przy dwójce dzieci, przynajmniej się nie zastanawiasz, co im dajesz i co sama jesz.
      I oczywiście, że dasz radę!

      Usuń
  13. Niesamowicie cieszę się, że wrzuciłaś część pierwszą - i to przed obiecanym wtorkiem. Jaki miły prezent na początek tygodnia! Właśnie poświęcam wieczór na nabieranie oczek. Jeśli chodzi o markery - zakładam po jednym po nabraniu kolejnych 17 oczek i dzięki temu nie muszę liczyć, kiedy będzie ich 221, tylko kiedy wypadnie mi odpowiednia ilość markerów, tj. 13 :)
    Czy prowadzisz jeszcze galerię razem-wiczek? I czy zakwalifikują się tam żółte rękawiczki, robione według Twojego przepisu, ale z celtyckim warkoczem z wierzchu miast bąblowego sznurowania? Wszystko inne robione według przepisu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawianie markerów - świetny pomysł. Fajnie, że napisałaś, to może jeszcze ktoś skorzysta :))
      Galeria wszystkiego razem-robionego działa non-stop i nawet się zastanawiam, czy nie uhonorować Was bardziej i nie zrobić dodatkowej zakładki, żeby można było sobie pooglądać, szybko do zdjęć docierając.
      A rękawiczki z innym wierzchem poproszę "do kolekcji" - mail znajdziesz w moim profilu.

      Usuń
  14. No i tak- zamiast wczoraj wieczorem:
    1. Poświęcić się pilnej pracy biurokratyczno-papierowej, którą i tak MUSZĘ zrobić,
    2. Dokończyć szydełkowy bieżnik, który powinien być gotowy w sobotę- ubiegłą,
    3. Chwycić się za coś z listy pięciu różnych zamówionych pozycji szalowych,
    4. Dokończyć ambitną lekturę z gatunku literatury górsko-geologicznej,
    5. Poczytać coś z wysokiego stosu "dla przyjemności",
    otóż ZAMIAST przewinęłam jakieś 1,5 kilometra wełny, bo nie mogłam się zdecydować na ostateczną wersję kolorystyczną...
    Tyle, że przynajmniej czytanie w wersji "przez uszy" zapodałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam się poczuć winna do piątej potęgi, ale... poszukiwanie właściwego zestawienia kolorystycznego na pewno było bardziej emocjonujące niż którykolwiek z powyższych pięciu punktów :)))
      I teraz pytania dwa:
      - jaki będzie zestaw kolorystyczny?
      - i co było zapodawane przez uszy???

      Usuń
    2. Zestaw póki co niebieskozielono-=szary.
      A przez uszy szedł "Znaczy kapitan" A w porywach "Sudety w pytaniach i odpowiedziach"- jedno i drugie dla czystej przyjemności :)

      Usuń
  15. Niezwykle precyzyjnie. Nawet ja chyba zrozumiałam, chociaż na opisy wszelakie jestem oporna, więc wszystko robię po swojemu i w sumie całkiem nieźle mi wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że wychodzi :)))) Iiii... też jestem oporna na opisy :)))

      Usuń
  16. No na tubę to ja się nie piszę... I tak mam wielkie zaległości, zima idzie, coś na ręce by się przydało... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje plany, żeby sobie zrobić czerwony, ciepły kardigan też na razie poszły w siną dal. Ale może do pierwszych porządnych mrozów zdążę.

      Usuń