Przenosiny

poniedziałek, 5 listopada 2012

CARSKIE KLIMATY PLENEROWE

Łaskawa aura jesienna sprzyja noszeniu Carskiego. W poprzedni piątek też sprzyjała, a że obiecałam sesję plenerową, a Ślubny zarządził wyjście zakupowe, to wykorzystaliśmy okazję. 

O Carskim Mundurku konstrukcyjnie i technicznie napisałam już chyba wszystko, co da się napisać, więc dzisiaj tylko fotki z komentarzami w podpisach, a między fotkami będę się dzielić tym, co mi się udało zrobić i jakie są plany (bo przecież ostatni tydzień upłynął pod hasłem Razem-Szycia i na niewiele więcej był czas i miejsce).

"Co tam, panie, na niebie widać?"

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu czwartą noga i szóstą ręką udało mi się skończyć część zasadniczą Błękitnej Krwi, czyli szydełkowej spódnicy nieprzyzwoitej. Bawię się teraz w zdobienia i - co ponownie wywołuje moje wielkie zdziwienie - nic nie chcę zmieniać w stosunku do pierwotnego szkicu... jak nie ja!!!
Jak Carski, to marszowo!!!

Jasna spódnica do kompletu do Carskiego Mundurka też na ukończeniu - został dół: lamówka i plisowana falbana. I cały czas się łamię, czy ciąć dół na skos, ale ostatecznie to taki był pierwotny plan i cały "bajer" tej kiecki, więc chyba jednak ciachnę.
Zdjęcie "na dziunię" (prawa autorskie ma Dodgers), z kalendarzem na 2013 w roli rekwizytu.
Skoro w podpisie do poprzedniego zdjęcia wspominam Dorotę, to od razu powinnam napisać, że mam już pomysł na jej prezentową, własnoręcznie uprzędzioną i farbowaną wełenkę - chusta z koralikami będzie. Korci mnie własno-umysłowe wykombinowanie wzoru... to by był mój pierwszy raz w przypadku chusty, ale przecież kiedyś trzeba się zebrać na odwagę.
Trudno zrobić zdjęcie "bez miny" komuś, kto ciągle gada :)))

Nastąpiło wielkie wydarzenie. Wiekopomne wręcz. Ślubny razem ze mną ogląda Project Runway (od zawsze) i dodatkowo został zbombardowany dużą ilością szycia w czasie długiego weekendu, co zaowocowało jego poważną deklaracją, że zaprojektuje mi sukienkę!!! Ja mam niezwykłego męża.

A skoro o Ślubnym, to będzie historyjka obrazkowa o tym, jak to spokojnie spacerując we dwoje:

Słyszę nagle coś, co powoduje u mnie najpierw wielkie oczy:

Natychmiastową reakcję obronno-"nielubięcię":

I szybką poprawę sytuacji:

Bo ciężkie to życie z facetami, ale bez nich...

No, a teraz będzie zdjęcie, które według kochanego męża pokazują moją prawdziwą naturę - żony z piekła rodem (ale ja wiem, że bywam nie do zniesienia):
"No jak to nie mogę kupić wszystkiego???!!!"
Zdjęcie zrobione w pasmanterii, która wywołuje u mnie potrzebę zakupu trzech kilometrów tkanin na raz.

Poza tym mam nadzieję, że zaglądacie do Galerii Prac Razem Robionych, bo ona cały czas rośnie i pęcznieje.

A w środę zabiorę Was w podróż za ocean, do Nowego Jorku, do jednego z najbardziej znanych sklepów z tkaninami - kto ogląda Project Runway, ten wie, że będzie o... klik.

I kot dla stęsknionych:

78 komentarzy:

  1. Piękny mundurek! Podziwiam talenta rozległe i czoła chylę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko koty potrafią się tak zawinąć, że z pod głowy wystają nogi i nie wiadomo, gdzie jest jego koniec, a gdzie początek... I ja to w kotach uwielbiam:D
    Carski prezentuje się absolutnie fantastycznie! I po prostu tyle się już nad nim nazachwycałam, że zwyczajnie brakuje mi słów... Pomilczę sobie zapatrzona w to dzieło...
    ... Sesja zdjęciowa niezwykle udana i patrząc na Was człowiek się mimowolnie uśmiecha, bo taką tworzycie sympatycznie zakręconą parę:) A gdy jeszcze przeczytałam, że Ślubny sukienkę zaprojektuje, to sobie tylko w szczerym zachwycie westchnęłam;)
    No i na Błękitną Krew czekam z wielką niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jakby kręgosłupa nie miały :))))
      Zakręceni to my jesteśmy wyjątkowo :) Ale pozytywnie. A Ślubny nawet mnie propozycją projektowania zaskoczył :)

      Usuń
  3. Kochana wyglądasz pięknie!!! Tak carsko;) Sesja małżeńska ekstra!!:)) No i kocię jak zwykle.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie wyglądasz, teraz czekam na tą spódniczkę do Carskiego, będzie mundurek ekstra w całości :) Sesja ze Ślubnym - pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A spódniczka do kompletu za chwilę, za moment :)

      Usuń
  5. Ty mnie doprowadzasz do nerwicy :) dwie spódnice i Błękitna krew? Po prostu nas oszukujesz, tak naprawdę NAPRAWDĘ masz 6 rąk i 4 nogi i robisz 8 rzeczy na raz :)
    Ja się zastanawiam jak w jednym tygodniu połączyć uczelnię, pracę, spódnicę razem-szytą, milionowy w tym sezonie komin dla milionowej koleżanki i sweterek robiony z Twoją pomocą :)
    PS: będę chyba znowu lekko pruć. Na szczęście nie plisę na dole - ta zgodnie z Twoimi instrukcjami wyszła super. Ale część zasadniczą, na szczęście za wiele jej nie ma. Zastanawiam się po prostu czy nie wyglądałoby to lepiej na drobniejszych drutach (część robiona prawymi) Pomyślę jeszcze nad tym zagadnieniem :D
    PS 2: nie będziesz krzyczeć jak fota mojej spódnicy do Ciebie dofrunie e-gołębiem za tydzień-dwa?? :P Zestresowałaś mnie tempem kursu i mam wrażenie, że wszyscy już ruszyli z kopyta - ja jestem na etapie prania tkaniny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i zapomniałam dodać, że super zdjęcia, super Carski i faktycznie tworzycie przesympatyczną parę :)

      Usuń
    2. Cytuję Ślubnego: "Napisz, że jestem pionierem klonowania i tworzę sobie harem" :))) To w odpowiedzi na Twoje podejrzenia, że ja mam kilka par rąk :)
      Spódnicę to sobie szyj spokojnie, tempo kursu było zabójcze, bo bardzo nam zależało żeby skończyć w ciągu długiego weekendu.
      I znasz moje podejście do prucia :)))

      Usuń
  6. Kobieto ale polecialaś z kursikiem razem szycia ale rozumiem wolne dni.....spokojnie sobie posiedze przy kawusi, pooglądam ,a co okazji nie przepuszczę.
    O carskim niewiele powiem bo nie mogę muszę najpierw szczękę zmontowć bo mi dolna część poleciała na podłogę,co ja mówię poleciała spadła jak torpeda ,podłogę mam uszkodzoną.Mundurek EXSTRA KLASA.
    Aha no i od wczoraj nie jestem już anonimowa,stawiam pierwsze drobne kroczki na razie niepewnie ale mam nadzieję ,że się rozszaleję.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od końca - wiem!!! Już byłam, już widziałam :))) Będę kibicować.
      Wolne dni nas zmobilizowały, bo w ciągu zwykłego tygodnia to nie mam szans, żeby cokolwiek nakręcić (ciemności są wieczorem :))).
      Za pochwały dla mundurka dziękuję.

      Usuń
  7. uwielbiam carskie klimaty i Zołzy w sklepie z tkaninami!
    Mój ze mną w takie miejsca nie chadza, bo tam nie ma kanapy do siedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój chodzi i jeszcze męczy panią sprzedawczynię i gania ją, życząc sobie oglądania tkanin :))) Bezcenne widoki :))))

      Usuń
    2. A to pewnie ogląda tak chętnie tkaniny na jego zamówienia, co?

      Usuń
    3. A wiesz, że nie tylko :))) Równie chętnie szuka czegoś ciekawego dla mnie.

      Usuń
  8. Noż wściekła jestem jakniewiemco!!!Zaglądam na Róg codziennie, ale od tygodnia to koszmar jest. Nie wiem sama co się dzieje:((( Chyba wreszcie swojego Ślubnego zmolestuję na mały przegląd sprzętu. Co myśmy bez tych facetów...Ale do rzeczy (skoro udało mi się wreszcie komentarze otworzyć):
    - Carski - BOSKI!
    - Mały - uroczy:)
    - Foto-Story - zabawna...
    Ale pasmanteria! To jest coś dopiero! Nie żeby te kilometry tkanin jakieś wrażenie na mnie robiły....Ale już oczami wyobraźni widzę taki sklepik z włóczkami, kordonkami, szydełkami, koralikami...itp
    Słabo mi...........
    Jakbyście moją osiedlową pasmanterię zobaczyły, eeeh szkoda gadać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, nie molestuj męża, ta tragedia wynika z tego, że od tygodnia pcham tysiące filmów do każdego wpisu i przeglądarki wymiękają. Zaraz te wpisy przejdą do archiwum i wszystko się będzie otwierało normalnie.
      Ta pasmanteria jest wielka i maja tysiące tkani i włóczki i tasiemki i inne cuda, nawet stopki do maszyn - i to wszystko w moim własnym miasteczku, nie w Poznaniu.

      Usuń
  9. Ty chodzisz jeszcze w Carskim? I nie zimno Ci? Ja się tak załatwilam pierwszego na cmentarzu, że na sam widok Twoich butów zrobiło mi się brrr zimno. Jeju, ja teraz będę miała pietra i będę trzymać kciuki za tego fioletowego merynosa, bo to dopiero wyjdzie, a czy nie przekręcony, czy się nie rozejdzie- wiesz to singiel, cuda mogą się dziać- z innymi się nic nie dzieje, więc jest nadzieja. Gdyby coś, to daj mi znać, będziemy kombinować ;) A "dziunię" możesz wykorzystywać ile wlezie (tak, wiem, co napiałam:)), ja się nie obrażę. I czekaj na mail ze zdjeciami razemwiczków- tylko paluszki i będzie druga do pary. Trzymcie się ciepło z Andrzejem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj było plus 14, to chodzę. I nie martw się w dniu sesyjnym tez było ciepło. Choroba mnie nie chwyciła.
      Co do wełenki to jestem pewna, że wszystko będzie ok.
      I dziunię będę wykorzystywać, bardzo wdzięczna poza :))))

      Usuń
  10. no to na drodze sądzę nikt Ci nie stanie :) w takim mundurze to widząc Cię to strach się bać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nikt z krzykiem się na mój widok nie oddalał :)))) Ale na pewno budzę zainteresowanie :)

      Usuń
    2. Wiesz nie dziwię się , bo prezentujesz się rewelacyjnie. Ja jednak jestem zwolennikiem tego żeby nie było szaro i buro szczególnie w okryciach wierzchnich bo jak jest taka szarówa na dworze to źle widać pieszych szczególnie jako kierowca to mówie i strasznie mnie wkurza jak ktoś po ciemku , ubrany jak mysz leci przez ulicę ...no zabić to mało..bo przecież go nie widać...a Ciebie -oj nie da się . Ślicznie :)

      Usuń
  11. Podziwiam........:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się inaczej kojarzy ;) Batona ci brakuje i jako żywo mażoretka :)
    Fantastycznie się prezentujesz. I ze ślubny i bez, a najlepiej w pasmanterii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że to było moje pierwsze skojarzenie przy pierwszych przymiarkach? :)))) Mażoretka, tylko mini brakuje :)))) No to szyję do kompletu.

      Usuń
    2. O tak - furażerka by się przydała ;)

      Usuń
  13. Dobrze, że u mnie nie ma takiej pasmanterii, bo chyba bym zbankrutowała :)
    A carski super - z niecierpliwością czekam na docelowy dół do niego.
    O twoim mężu opowiem dzisiaj swojemu ślubnemu - jestem pewna, że nie uwierzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej chodzę rzadko i robię to świadomie, bo też bym zbankrutowała. A Ślubny jest wymarzonym mężem dla osoby szyjącej/dziergającej - wspiera, wykazuje zainteresowanie, angażuje się, o finansowaniu nie wspomnę :))))

      Usuń
  14. Pięknie wyglądasz, carski super się prezentuje:)
    Taki sklep z tkaninami odwiedzam w Swarzędzu - głowa boli od nadmiaru wrażeń:)
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Dla mnie wejście do tak zaopatrzonego sklepu to katastrofa - naprawdę chce kilometry tkanin :)

      Usuń
  15. Świetna małżeńska sesja:))Umundurowałaś się odlotowo,niecierpliwie czekam na spódniczkę:))A z tego sklepu to wyszłaś tak z własnej woli i bez kawałka materiału?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wyszłam z własnej woli, z kawałem lamówki i bez materiału :)))

      Usuń
  16. Carski prezentuje się na Tobie rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Carski jest niezwykle majestatyczny! I precyzja wykonania rzuca się w oczy :) wspaniałego masz męża, że towarzyszy wyprawom po tkaniny!

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie! O to samo miałam zapytać - gdzie materiały? :-))) Sesja magiczna, bo zapisaliście w niej mnóstwo pięknych chwil.
    A czemu Ślubny chce Ci sukienkę projektować, a nie domaga się carskiego dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślubny zajmie się sukienką, ale z kurteczki dla siebie nie rezygnuje, o nie! A materiały tym razem nie, była tylko lamówka w dużych ilościach.

      Usuń
  19. Świetne zdjęcia, odjechany mundurek, bardzo Ci w nim do twarzy :))
    W takich miejscach, jak to z tkaninami tracę głowę i zawsze wychodzę stamtąd z bólem serca... :))
    Świetna pozycja Małego ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Z tkaninami to ja mam tak, że kupuję to, co mnie zauroczy, a później zastanawiam się, co dokładnie z tego zrobić.

      Usuń
  20. Wy jesteście uroczy... słowo daję :)))))
    Na zdjęciu pt. "Bo ciężkie jest życie..." się zwiesiłam i zapomniałam na jakiś czas o poście - normalnie reniferki :)))

    Żakiet jest przecudowny i piszę to totalnie szczerze (zresztą jak zawsze), bo jak mam być nieszczera, to milczę :D

    Ja za kociem tęskniłam i jestem zadowolona, bo to podciąganie łapkami pyszczka podczas snu... ubóstwiam i zawsze miałam kręćka w rękach, którego musiałam opanować, żeby kotu pozwolić spokojnie spać ...i ta bródka milusia :))))))))

    zdjęcie pasmanterii lubię, ale taką ilość tkanin na raz, to tylko na allegro widzę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Za głośne pochwały, ale jakby co, tonie milcz, tylko pisz, że coś nie tak, bo teraz, jak się nie odezwiesz, to wiesz, co sobie pomyślę :)))))))))))) Żart.
      A co do pasmanterii, to ja mam taką u siebie w miasteczku - przekleństwo i kuszenie.

      Usuń
  21. Carski jest boski, nie mogę się doczekać, kiedy zaprezentujesz go ze spódnicą. Planujesz do tego jakieś carskie nakrycie głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nakrycia głowy nie planuję, rzadko noszę cokolwiek, planuję za to rękawiczki i jakiś lekki, prosty szal.

      Usuń
  22. aa i co do zaopatrzenia sklepu - to jest to okrutne z ich strony tyle cudów w jednym miejscu :) ja akurat po sąsiedzku mam genialną hurtownie i zawsze jak idę to tam popłynę.

    OdpowiedzUsuń
  23. mundurek swietny....i swietna z was para...ma w sobie tyle ciepla ,radosci i ciepla,ze nawet jesienny dzien slonecznym ,letnim dniem sie staje a swiat wokól sie smieje...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  24. Całkiem fajnie ci w carskim , no i Mały się w końcu pojawił, bo już myślałam, że gdzieś zaszyłaś go podczas szycia spódniczki!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nie, Małemu nic się nie stało, miewa się kwitnąco i rozrabiająco.

      Usuń
  25. Mam fanaberię na zdjęcie carski + dżinsy + obcasy (Ty w środku oczywiście znaczy w ubraniu) no mogą być inne spodnie. Co do carskiego to już wcześniej zapiałam z zachwytu i zzieleniałam z zazdrości, a teraz po zdjęciu w onej pasmanterii po prostu leżę na obu łopatkach - nie ma sprawiedliwości na tym świecie. TEŻ TAKĄ CHCĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanaberia na zdjęcie... chętnie bym spełniła zachciankę, ale nie posiadam jeansów, a raczej odpowiednich jeansów (mam takie w style flower-power, rozszerzane nogawki). Ale jak tylko się kiedyś wzbogacę o odpowiednią parę, to obiecuję dodatek plenerowy :)

      Usuń
  26. Super sesja! Czekam niecierpliwie na dalsze efekty Twoich poczynań.
    W takiej pasmanterii to bym godzinami siedziała...
    Mizianki dla kota.
    Pozdrawiam ciepluśko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot miźnięty. A w tej pasmanterii to człowiek głupieje, tego są naprawdę niezliczone ilości.

      Usuń
  27. Czy ja widzę gołe nogi?... U Was wciąż TAK ciepło? WoW!
    Pięknie się prezentujesz w Carskim, bardzo dostojnie, w sam raz na zakupy tkaninowe, jaki wspaniały sklep! *^o^*~~~
    Pochwalę się, że mój mąż mi kiedyś nawet skonstruował od zera i sam uszył sukienkę. ^^*~~~ Fajnie mieć utalentowanych mężów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, nie gołe nogi, tylko moje idealnie cieliste rajstopy, kupione zupełnym przypadkiem i w zbyt małych ilościach (trzeba było kupić ich porządny zapas).
      Mężów mamy nie do przebicia - u mnie, jak to się będzie rozwijać w takim tempie, to też będę musiała zacząć się dzielić maszyną :)))

      Usuń
  28. sesja rewelacyjna!! Carski w pełnej krasie również!!jak się naoglądam tych zdjęć, to też mnie szał wypustkowy ogarnie (bo zapas wypustek z eTasiemki czeka:)a tu moje pudło spraw niedokończonych więcej nie przyjmuje... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szał wypustkowy na pewno da świetne wyniki, więc niech ogarnia :)

      Usuń
  29. Brahdelt ma rację - dostojnie się prezentujesz i tak carsko :) Genialnie wyglądasz, po prostu genialnie :D Zdjęcie przy stosie tkanin mnie rozłożyło na łopatki :D Tiaaa oto nasza prawdziwa natura - chcę wszystko a jak nie to... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A z robieniem zakupów w tak dobrze zaopatrzonych sklepach jest problem - albo wychodzi się jak wielbłąd, z metrami materiału, albo wychodzi się... z niczym :)

      Usuń
  30. Po pierwsza - ale materii. Ja się nie dziwię, że ta pasmanteria wywołuje w Tobie własnie takie emocje. O matko!
    A carski? No co tu dużo gadać - prezentuje sie bosko. Ale czy mogło być inaczej? Nie wydaje mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. A na zdjęciu w pasmanterii to widać jedną ścianę - jest jeszcze druga :)))

      Usuń
  31. Twój ślubny ma świetną fryzurkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przypadek - zdjęcie robione pod wiatr :)))

      Usuń
  32. moim faworytem jest zdjęcie "na dziunię" :D
    no i zdjęcie kota, ale to chyba oczywiste :)

    Carski robi wrażenie, zdolna babka jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inicjatorką zdjęć na dziunię jest Dorota z "Ja to mam w genach" :))))

      Usuń
  33. to ja dalej będę wzdychać i wzdychać nad twoim talentem... I tak cichutko w kącie tobie zazdrościć. Takiego męża też chcę. Mój tylko chwali i ewentualnie wyciąga portfel ale by mógł jeszcze doradzić. Może nie wymagajmy za dużo :D Dwóch spódnic nie mogę się doczekać. Zwłaszcza tej na szydełku. No i czekam za sesją kota i za następnym kursikiem. Mam nadzieję, że się pojawi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z tego, co piszesz, to Twój mąż też nie najgorszy. Spódnice powstają, mam nadzieję, że do końca tygodnia ta szyta będzie skończona, a szydełkowa również wkrótce.

      Usuń
  34. Carski wygląda zabójczo!! Pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  35. pisałam już, że fajna z Was para? Chyba tak :-)

    a w mundurku prezentujesz się super ;) tylko pogratulować umiejętności ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. no, Kochana, mundurek prima sort! długość mnie zaskoczyła, bo jakoś myślałam, że dłuższy jest. ale nie nie, to nie zarzut, boziu broń!
    teraz czekam na miniówę do kompletu

    już chciałam zapytać, gdzie ta pasmanteria, ale... moje zapasy materiałów i szanse na ich przeszycie w tym życiu (marne) każą mi się jednak powstrzymać :D

    zdjęcie pasmanteryjne "z oczkiem" - wymiata!!

    OdpowiedzUsuń
  37. W takim żakiecie to tylko po carsku można wyglądać! Pięknie odszyty i nie ukrywam zachwytu nad nim. Dbałość o szczegóły zwiększa mój podziw. A ten kot...

    OdpowiedzUsuń
  38. W takim mundurze na pewno wyróżniasz się na ulicy :-) Świetnie w nim wyglądasz. Fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń