Przenosiny

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Citron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Citron. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2012

TAJEMNICA MAŁYCH STÓPEK

Budzisz się rano, wchodzisz do łazienki i widzisz na białych płytkach ślady małych, kocich stópek... Gdzie to znowu wlazło? Przecież cała łazienkowa powierzchnia płaska wymyta i wysprzątana. Cieknie gdzieś? Brudno w jakimś kącie?
Jeden taki poranek, drugi taki poranek. Kocio na wszelkie zadawane pytania odmawia odpowiedzi, powołując się na przysługujące mu prawa, co to je kocio zawsze "miauuu".
Aż pewnego popołudnia poprawiam swoją ekstraordynaryjną urodę przed lustrem w łazience, a tu Mały jednym sprawnym susem skoczył na blat umywalkowy po stronie prawej, bez zastanowienia przedefilował w poprzek umywalki, z wdziękiem wylazł po stronie lewej, zeskoczył i... oddalił się w siną dal przedpokoju, zostawiając za sobą ślady małych stópek zamoczonych na wilgotnej powierzchni umywalki. Tajemnica rozwiązana, ale...
Mały dostarczać rozrywki potrafi i na małych niespodziankach nie poprzestaje - jeden z kolejnych wieczorów. Uświadamiamy sobie, że coś dawno Małego nie było widać na horyzoncie. Rozwijamy systematyczną akcję poszukiwawczą i co zastajemy w łazience? TO!!!

 

Jak kupiliśmy nietypową, dużą i relatywnie płytką umywalkę, to zażartowałam nieodpowiedzialnie, że kupiliśmy wanienkę dla kota... Wykrakałam - Mały jak Kyle XY najlepiej sypia w wanience. Dantejskich scen budzenia i przeganiania kota, kiedy chce się umyć łapki lub zęby opisywać nie będę, ale negocjacje bywają długie i zakończone użyciem siły.

Żeby wyczerpać koci wątek jeszcze zdjęcie salonu zamienionego w koci plac zabaw.

Czas na robótki - Percy wykończony, na razie w formie pomarszczonego staruszka, oczekującego na intensywny lifting.

Sam projekt polecam, ale wielbicielkom chust z pewnym doświadczeniem robótkowym. Dlaczego? Ponieważ sekcję B wzoru, czyli Frost Leaves robi się na prawej i lewej stronie (zazwyczaj w chustach lewą stronę lecimy samymi lewymi lub jak nam tam schodzi z drutu, ale nie ma na nim oczek wzoru). 
Szyszunie oczywiście dają w kość. Tym bardziej, że tym razem robiłam je na drutach. Błąd! Zawsze szyszkowe bąble robię na szydełku - jakoś mi tak szybciej, poręczniej i mam wrażenie, że wychodzą równiejsze i ładniejsze. Jeśli kiedyś mnie jeszcze rzuci na Percy'ego (a jest to prawdopodobieństwo graniczące z pewnością), to jednak szyszunie będą szydełkowe.

I ostatni rząd chusty, czyli zamykanie oczek. O tym, co się może stać, kiedy oczka zamkniemy zbyt ścisło, pisała Iza, słusznie chwaląc się swoim pierwszym, chuścianym razem.
Mój sposób na luźne zamykanie oczek jest następujący - po zrobieniu ostatniego rzędu na drutach, na których robiony jest cały projekt, łapię największy rozmiar drutów, jakie mam pod ręką i robię jeszcze jeden, dodatkowy rząd prawych oczek, które później zamykam szydełkiem. Wychodzi idealnie, jeśli chodzi o napięcie tego ostatniego rzędu i przede wszystkim idealnie równiutko.
Tym razem posłużyłam się sposobem zaproponowanym przez Patrycję w komentarzach do wpisu u Izy, czyli między każdą kolejną parę zamykanych oczek wstawiłam jedno oczko łańcuszka. Wydaje mi się, że w przypadku chust, które później dość mocno się naciąga przy blokowaniu, to sposób jest idealny. (Przy bluzkach i sweterkach, brzeg robiony w ten sposób, wychodzi zbyt luźny, jak na moje potrzeby.)

Percy skończony, czas na rozgrzebanie kolejnego dziergadła. I tu obiecuję, że o szyciu będzie w lutym, kiedy już wykopię za próg wszystkich specjalistów od mebli, listew podłogowych i innych brudnych robót. I przede wszystkim, kiedy zasiedlę własny kąt robótkowy i w końcu wyjmę Denatkę z, nomen omen, czarnego foliowego worka.

A teraz plan jest taki: przede wszystkim będzie bluzeczka z resztek pozostałych po Turkusie, Który Się Skrystalizował. A pomysł na bluzeczkę podsunęło mi zdjęcie na szyciowym blogu Tanit-Isis (drugie zdjęcie we wpisie).

A poza tym zajrzałam na Knitting Club, gdzie pojawiło się zestawienie najbardziej popularnych projektów planowanych do zrobienia w 2012 roku na Ravelry.  I jako pierwsza rzuciła się na mnie Cytrynka. Na razie siedzę i kombinuję, co by tu Cytrynce zrobić, żeby ją bizantyjsko-barokowo ozdobić. Jedno jest pewne... moja Cytrynka będzie różowa, w różnych odcieniach, w tym w kolorze Vanishowego różu.