Przenosiny

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maroko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maroko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

MAROKAŃSKIE IMPRESJE

Dziś zostawiam Was ze Ślubnym, który ma dla Was Marokańskie Impresje:

Gdybym miał podsumować pobyt w Maroku jednym zdaniem, to stwierdziłbym, że jest to kraj niesamowitych kontrastów. 
Na ulicy lepiącej się od brudu może stać Porsche, Lexus albo Jaguar, a obok przejdzie osiołek. Nowoczesny budynek kawiarni będzie sąsiadował z ruiną domu, która nawet nie ma okien, co nie znaczy, że nie mieszkają tam ludzie. Pięknie haftowana biała sukienka wisi na obskurnym straganie na ulicy, po której biegają karaluchy. I do tego niezapomniane wrażenia węchowe - wszechobecny zapach spoconego osła. I ludzie - pogodni, wyluzowani, sympatyczni. Kocham Maroko!

Na wyraźne życzenie Żony Mojej Jak Dotąd Jedynej będzie fotograficznie, ale w rękodzielniczym, inspiracyjnym i... modowym klimacie.

Osoby twórcze w Maroku może zainspirować dosłownie wszystko.
Fragment drzwi w Mauzoleum Muhammada V w Rabacie (ciekawostka - architektem był... Wietnamczyk):

Albo zwykłe drzwi w bocznej uliczce w As-Sawirze:

Mur, pozostałość po minarecie w Szalla:

Cała brama w Fezie:

I tu się zatrzymamy na chwilę, bo Casablanca wywoływała Wasz największy entuzjazm, bo Bogart, bo film, bo romantycznie... Nic bardziej mylnego. Noga żadnego filmowca od "Casablanki" tam nie stanęła. Cały film powstał w studiach Hollywood. A samo miasto to czteromilionowy moloch, z czego jedna trzecia to slamsy. Miasto, w którym wszystko, co widzą turyści, jest nowe i europejskie.
Nawet wspomniany meczet to budowla, która zaczęła powstawać w 1986 i jest to odpowiednik naszego... Lichenia: największe, najwyższe, najbogatsze i przy budowie zgubili gdzieś 2 miliardy dirhamów (coś koło 800 milionów złotych), zebranych jako datki społeczeństwa.

A wracając do inspiracji architektonicznych - wieża tegoż meczetu, najwyższy minaret na świecie:

Piękno w Pałacu Bahia w Marrakeszu. A to tylko pałac wezyra, czyli zaledwie ministra na dworze sułtana:

Grobowce też są piękne - Meknes, grób sułtana Mulaja Ismaila:

Albo jeszcze raz spójrzcie na sklepienia Mauzoleum Muhammada V w Rabacie:


Ale piękne jest też to, co małe, codzienne, użytkowe.
Lampa nad drzwiami:

Kawałki drewna pomalowane na intensywne kolory:

Murek w parku w miejscowości niewielkiej, gdzieś po drodze do Marrakeszu:

Mydełka na sprzedaż w chatce przy drodze (a dokoła pustka i kozy na drzewach):

Stoisko z lampami na marrakeskim suku:


Albo stoisko z ceramiką:

Ale uwaga!!! Maroko też idzie z duchem czasu i... dostosowuje się do potrzeb klienteli:

Kapela heavy-metalowa w marokańskim wydaniu:

I jeszcze rzut oka na suk w Marrakeszu jako całą, kolorową, hałaśliwą całość:

I przejdziemy do tego, co szyjące i dziergające lubią najbardziej.
Ręcznie tkane, bawełniane:

I jeszcze dywany, dywaniki, chodniczki i torebki tkane i wyplatane:

Plecione:

Szyte:

I zdobione:

Żonie Mojej Jak Dotąd Jedynej "własnoustnie" wytargowałem (inna forma nabywania tam nie funkcjonuje, targujesz - kupujesz) trzy kupony ręcznie tkanego materiału (bawełna z agawą - roślinny jedwab):

Razem jakieś 20 metrów kwadratowych materii:

Przy czym tkanie ręczne oznacza taki proces produkcji. Skrzypiące krosna, a szczytem cywilizacyjnego postępu jest jarzeniówka przywiązana do ramy:

Sobie kupiłem... czapeczkę... szydełkową...

I torbę, która z dużym prawdopodobieństwem jeszcze miesiąc temu żarła trawę. A później trafiła tu:

Czyli do garbarni w Fezie. I tacy szczęśliwi panowie zamieniają wielbłąda w torbę:

A skoro już o ludziach mowa... "Street Fashion Straight From Marocco", czyli moda uliczna prosto z Maroka.
Jedwabie w modzie:

Staruszka sprzedająca papierosy na sztuki, zwróćcie uwagę na wyrafinowany baldachim:

Typowa atrakcja turystyczna - nosiwoda:

Kadr złapany na ulicy:

Babcia na zakupach:

Pilnujący meczetu przed niewiernymi:

Wielbiciel książek:

I na koniec wisienka na torcie. W Maroku jeździ się wszystkim, cukierkowymi dorożkami też. Ale ten koń! Czemu tak nieodparcie przypomina mi... Marilyna Mansona?


***
W Maroku zrobiłem prawie 1,5 tys. zdjęć. To powyżej, to mała cząstka, specjalnie na potrzeby blogowe, gdzie kolor, forma albo strój oddają kreatywny, inspirujący klimat Maroka. Ale będzie dostęp i do tych bardziej "turystycznych" fotek, ale już nie na blogu. Szczegóły wkrótce :)))