Przenosiny

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 sierpnia 2013

ŻYŁAM W "MYLNYM BŁĘDZIE"

Obym tylko w jednym "mylnym błędzie" trwała latami. W dwóch!!!

Przez całe moje dorosłe życie byłam święcie przekonana, że bluzeczki z dekoltami typu "woda" są z pewnością dla każdego, ale nie dla mnie.
Uwaga dygresja! Nazwa "woda" w odniesieniu do dekoltu (czy to z przodu, czy to z tyłu) jakoś mnie niewiarygodnie śmieszy i mierzi na zmianę. Ale lepszej nie wymyśliłam, bo w ramach alternatyw przychodzi mi tylko do głowy "tumiwisi" :))) Koniec dygresji.
I przyznam się, że top szyty w ramach Letniej Szkoły Szycia traktowałam jako sztukę dla sztuki, a raczej szycie dla szycia. Byłam granitowo przekonana, że uszyję, założę, popatrzę krzywym okiem i może, ewentualnie, potencjalnie ponoszę jeden sezon jako ciuch do sprzątania. A tu niespodzianka - uszyłam, założyłam i... ku memu wielkiemu zdziwieniu musiałam bardzo szybko rewidować wieloletnie przekonania - ja "coś w ten deseń" mogę nosić! Mimo moich obwodów w biuście.

Ale to lato pokazało mi, że jeszcze jednemu "mylnemu błędowi" hołdowałam całymi latami - że szorty to jest odzież, o której mogę zapomnieć. Tym razem przez obwody w biodrach i udach. Że nie ma szans, żebym w tym wyglądała choćby na tyle dobrze, żeby spokojnie listonoszowi drzwi otwierać, nie gibiąc się zza tych drzwi jako ta wierzba na wietrze.
I pewnie pamiętacie, że tylko i wyłącznie potężnemu otępiającemu niewyspaniu zawdzięczam fakt, że pierwsza para powstała. Gdybym była w tamtym momencie trzeźwiej myśląca, to na pewno przekonałabym sama siebie, że szkoda czasu, materiału i zamka, bo przecież uszyję, założę, spojrzę krzywym okiem i... wiecie już, co dalej :)))
I potrzebna była kolejna rewizja błędnych przekonań - mogę nosić szorty. Wprawdzie z domu bym w nich nie wyszła, ale po domu... rewelacyjne odzienie! 
I na fali zachwytu nad "szorcianą" wygodą uszyłam wczoraj drugą parę i coś czuję, że nie ostatnią w tym sezonie. 

Szyte z materii pozostałej po Sukience szytej dla mnie przez Ślubnego. Ten sam wykrój jak w pierwszej parze. Nieco je zwęziłam (hurrra!!! niech się święcą malejące obwody :)))) i inaczej wykończona jest góra - "samoróbną" wypustką:

Przez chwilę zastanawiałam się nad białymi dodatkami, ale ta materia jest na tyle ozdobna, że kwiatki, motylki lub koronki jakoś mi "nie leżały w kontekście". Zostaną w wersji bez fajerwerków.

***
Ale za to w trakcie szycia szortów przyszedł mi do głowy szatański pomysł. Bo wy się głowicie nad tym, jakież to oszałamiające konkursowe Dzieła Kreatywne można stworzyć, a ja? Ja kompletuję nagrodę główną z piekła rodem. I kombinuję, jakie dodatkowe drobiazgi można stworzyć i do niej dorzucić. Wczoraj mnie zainspirował wzorek na materiale:

Teraz muszę wizję przełożyć na rzeczywistość. Jeśli mi się uda (bo oczywiście nawymyślałam jak oszalały artysta), to będę pokazywać :)))

niedziela, 4 sierpnia 2013

LETNIA SZKOŁA SZYCIA - część siódma - DZIANINOWY TOP, SZYCIE

Przypominam, że etap przygotowania do szycia dzianinowego topu odpracowaliśmy w poprzednim odcinku - czyli w części szóstej.

Ze względu na to, że jesteśmy już w odcinku siódmym, to o pewnych rzeczach nie przypominam tak dobitnie albo tylko wspominam - na przykład o tym, że skoro szyjemy dzianinę, to dobrze by było maszynę uzbroić w igłę do szycia dzianin lub o tym, że przed przeszyciem choćby jednego szwu na gotowym wyrobie trzeba sobie maszynę wyregulować i ściegi przetestować na skrawkach materiału. Że wypruwa się fastrygi. I że trzeba prasować (no dobrze, o tym przypominam :))) Takie rzeczy wiecie już doskonale. A jeśli ktoś ma wątpliwości, to po pierwsze sięga do poprzednich części Letniej Szkoły Szycia lub bez wahania pyta w komentarzach lub mailowo.

Od razu przepraszam za lekkie hałasy w tle niektórych filmów, ale sąsiedzi uznali, że piątek i sobota to idealne dni do cięcia płytek. Nie próbowałam perswadować, że niedziela (kiedy nasze filmy będą gotowe), będzie lepsza :)))

To do pracy! Burda, skrojony top, maszyna i inne narzędzia krawieckie w dłoń i zaczynamy. Na końcu mamy mieć takie dzianinowe cudo:

1. Na początek kleimy całą fizelinę i fizelinową taśmę formującą, jaka na elementach topu musi się znaleźć - co oglądamy tutaj.
!!!Uwaga!!! Mamy do czynienia z dzianiną, która może mieć w składzie włókna źle reagujące na temperaturę, a to oznacza, że zanim tkniemy jakiś kawałek topu żelazkiem, lepiej sprawdzić na jakimś skrawku, jak materiał zareaguje na kontakt z narzędziem prasującym!
2. Przygotowujemy się do przyszycia pasków odszycia podkrojów pach tyłu - co oglądamy tutaj.
3. Odszycie podkroju pachy tyłu przyszywamy, wyciągamy fastrygi, przycinamy zapasy szwów - co oglądamy tutaj.
4. I prasujemy, zaprasowując odszycia podkrojów pach tyłu pod spód, dodatkowo fastrygujemy sobie te odszycia, żeby trzymały się pod spodem - co oglądamy tutaj.
Widok na wykończone ręcznie, "na gotowo" odszycia podkrojów pach tyłu.

5. Przenosimy się z działaniami na przód i marszczymy materiał przodu na ramionach - co oglądamy tutaj.
6. Zajmujemy się odszyciem przodu - spinamy prawą do prawej odszycie z przodem wzdłuż linii ramienia i podkroju pachy i fastrygujemy - co oglądamy tutaj.
7. Przyszywamy, łącząc odszycie przodu z samym przodem wzdłuż linii ramienia i podkroju pach, przycinamy zapasy szwów - co oglądamy tutaj.
8. Rozprasowujemy przeszyty szew łączący przód z odszyciem przodu - co oglądamy tutaj.
Widok na odszycie przodu, "od środka".

9. Układamy przód i tył (robiąc magiczne sztuki z odszyciem przodu :))), przygotowując się do zszycia szwów bocznych - co oglądamy tutaj.
10. Spinamy szpilkami i ewentualnie fastrygujemy szwy boczne i zszywamy jakimś ściegiem prostym dedykowanym do dzianin lub - w wersji dla osób z maszynami bez takich fajerwerków - wąskim i drobnym zygzakiem. !!!Nie przycinamy przez chwilę zapasów szwów!!! Tego nie oglądamy, bo to umiemy zrobić :)))
11. !!!Uwaga!!! Pierwsze odstępstwo od sugestii Burdy. Zamiast wykańczać przycięty zapas szwu zygzakiem, który na dzianinach wychodzi... średnio, możemy zrobić to sprytnie zakładając zapasy szwów jeden wokół drugiego i szyjąc ściegiem prostym - co oglądamy tutaj.
Widok na podkrój pachy.

12. A teraz nie zgadzamy się z sugestiami Burdy całkowicie!!! I nie będziemy podkładać na gotowo dołu topu, poczekamy z tym, aż będziemy mieć możliwość przymierzenia całości i ustalenia, jaka długość nam pasuje. Za to osoby, które chcą bardzo poszaleć z ozdabianiem ramiączek powinni to zrobić w tej chwili, zanim części ramiączek zostaną zszyte - a o tym wszystkim mówię tutaj.
13. Zabieramy się za ramiączka - spinając je prawą do prawej (!!!Uwaga!!! Pilnujemy, żeby były one poukładane w dobrych parach, w dobrą stronę, co jest wyjaśnione i pokazane na filmie) - co oglądamy tutaj.
14. Zszywamy ramiączka wzdłuż trzech boków, zostawiając otwarty szew po stronie tyłu - co oglądamy tutaj.
15. Przycinamy zapasy szwów na ramiączkach, ze szczególną troską o rogi - co oglądamy tutaj.
16. Prasujemy, odwracamy ramiączka na prawą stronę, układamy, dbając o kształt rogów i prasujemy ponownie - a wszystko to oglądamy tutaj.
17. Kilka słów o możliwościach zdobienia ramiączek ściegami ręcznymi i maszynowymi. W tym obejrzymy sobie, jak się zabrać za ręczny ścieg przed igłą, o którym pisze Burda - a o tym wszystkim jest tutaj.
18. Przyszywamy ramiączka do górnego brzegu tyłu zgodnie ze wskazówkami Burdy - o czym mówię tutaj.
19. !!!Uwaga!!! Znowu będę sugerować inne niż Burdowe rozwiązanie. Ręczne przyszycie ramiączek do górnego brzegu tyłu. Ręcznie zamykamy otwarty szew pozostawiony dotychczas na ramiączku i ręcznie przyszywamy ramiączka. Powoduje to, że później nie ma dodatkowych warstw materiału, kiedy będziemy się zajmować górną krawędzią tyłu. Przy dzianinie, szczególnie tak lejącej się jak moja to ważne, bo miejsce takie będzie się lepiej układać. - Co oglądamy tutaj.
Ramiączko ręcznie przyszyte do tyłu.

20. Przygotowujemy się do podłożenia zapasu na górnej krawędzi tyłu - co oglądamy tutaj.
21. Mała wskazówka, jak sobie poradzić z podkładaniem górnego brzegu tyłu tuż przy pachach, tam gdzie jest tak dużo różnych warstw materiału - o której mówię tutaj.
22. Dłuuuugi wykład o wadach i zaletach stębnowania dzianin oraz miejsc, gdzie jest dużo warstw materiału nałożonych na siebie - mówię  i pokazuję to tutaj.
Widok na tył.

23. A tutaj o tym, co może być alternatywą dla tych stębnówek, czyli szycie ręczne dzianin przy użyciu gumonici - co oglądamy tutaj.
Ręcznie podszyte wykończenie górnego brzegu tyłu.

24. Przyszywamy ręcznie ramiączka do krawędzi przodu (tam, gdzie marszczenie). !!! Uwaga!!! Osoby, które obawiają się, że dekolt wyjdzie im zbyt głęboki i chcą go nieco spłycić, to mogą głębiej założyć ramiączko za element przodu i przyszyć ten centymetr niżej, jednocześnie spłycając dekolt. - Co oglądamy tutaj.
Ramiączko przyszyte do krawędzi przodu.

25. W końcu, po przymiarce zabieramy się za podłożenie dołu topu. Najpierw kilka słów o tym, co sugeruje nam Burda i jakie mamy najbliższe alternatywy - co oglądamy tutaj.
26. !!!Uwaga!!! Ostatnie moje odstępstwo od wskazówek Burdy - dól topu wykończony lamówką. O przygotowaniach do takiego wykończenia mówię tutaj.
27. Przypinamy lamówkę do dołu topu. Uwaga na założenie lamówki na początku przypinania - co oglądamy tutaj.
28. Kończymy przypinać lamówkę i przyszywamy - co oglądamy tutaj.
29. Wskazówka, jak sobie poradzić z początkiem i końcówką lamówki przy szyciu - co oglądamy tutaj.
30. O podszywaniu dolnej części lamówki, o możliwości maszynowej i ręcznej - o których mówię tutaj.
Gotowa lamówka na dole.
31. Odprasowujemy całość i cieszymy się efektami, robiąc zdjęcia i wysyłając na wiadomy adres :)))

***
Przy okazji chcę podziękować jeszcze raz Mirce (Tri Kot) za sprezentowaną mi podusię do szpilek. Sprawdzała się w czasie szycia topu idealnie!

***
Za tydzień w Letniej Szkole Szycia będziemy zmniejszać i zwiększać burdowe wykroje. A za dwa tygodnie, zajmiemy się bluzką z sierpniowej Burdy i będzie... kartkówka :))))))

***
I jeszcze wiadomość dzisiejszego poranka - pojawiło się pierwsze konkursowe Dzieło Kreatywne. Zaglądamy na stronę Konkursu Szatańsko Kreatywnego i wydajemy głośne "och" z zachwytu.


sobota, 27 lipca 2013

LETNIA SZKOŁA SZYCIA - część szósta - DZIANINOWY TOP, PRZYGOTOWANIA DO SZYCIA

Słynny top 110 z tegorocznej lipcowej Burdy przejdzie dziś etap "od zera do pociętej materii".

1. Kilka słów o tym, jak Burda opisuje swoje modele i że dobra krawcowa ogląda nie zdjęcia (choć od nich nie stroni), ale skupia się na rysunkach bardziej technicznych - co oglądamy tutaj.
2. Przygotowujemy wstępną listę potrzebnych materiałów i narzędzi - co oglądamy tutaj.
3. Zastanawiamy się nad rozmiarem i analizujemy, jakie elementy wykroju papierowego trzeba sobie przygotować. Przez chwilę rozmyślamy też nad tym, jakie materiały są odpowiednie do uszycia takiego modelu - a wszystko to oglądamy tutaj.
4. Wielkie ujawnienie, czym jest fizelinowa taśma formująca i czym można ją ewentualnie zastąpić, jeśli nasza pasmanteria nie ma jej w ofercie - co oglądamy sobie tutaj.
5. Kompletujemy zestaw przyborów niezbędnych do zrobienia papierowego wykroju - co oglądamy sobie tutaj.
6. Walczymy z potężnym papierowym arkuszem z wykrojami, przygotowując go do nieco bardziej wygodnego użytkowania - co oglądamy tutaj.
7. Uczymy się, jak w plątaninie linii znaleźć na arkuszu te elementy wykroju, które nas interesują - co oglądamy tutaj.
8. Przerysowujemy wykrój ramiączka (23), a przy okazji uczymy się, jak sprawdzać, czy wszystkie ważne oznaczenia zostały przeniesione z arkusza na nasz papier - co oglądamy sobie tutaj.
9. Wykrój tyłu (22), a przy okazji uczymy się, że słowo pisane z arkusza wykrojów też warto czasem przenieść na własny papierowy wykrój - co oglądamy tutaj.
10. Rozpracowujemy wykrój przodu (21), jednocześnie dowiadując się, że czasami trzeba sobie wykrój samodzielnie przedłużyć. !!!UWAGA!!! Dobrze zaplanujcie ułożenie papieru na arkuszu wykrojów, żeby się później ta przedłużana część zmieściła bez doklejania fragmentów papieru - co oglądamy sobie tutaj.
11. Przedłużamy wykrój przodu - co oglądamy sobie tutaj.
12. Sprawdzamy, czy poszczególne części przygotowanego wykroju są tej samej wielkości. A także podpowiedź, co zrobić, jeśli chcemy mieć ten top lekko taliowany. I przygotowujemy także ten element wykroju, którego nie ma na arkuszach, czyli odszycie podkroju pach tyłu - co oglądamy sobie tutaj.
13. Kilka słów o ewentualnej modyfikacji tego, z czego skroimy ramiączka i bardzo ważna rzecz (!!!) - o potrzebie przygotowania materiału do krojenia i szycia. Materiał musimy zdekatyzować, czyli uprać, żeby się "zbiegł" o tyle, o ile mu się zamarzy, zanim cokolwiek z niego skroimy - co oglądamy sobie tutaj.
14. Kiedy są wszystkie części papierowego wykroju możemy zmierzyć, ile potrzebujemy fizelinowej taśmy formującej. !!!UWAGA!!! Nie kupujemy dodatków "na styk", szczególnie taśm formujących, fizeliny jako takiej, wypustek i lamówek - kupujemy zawsze ze sporym zapasem. Po pierwsze będzie nam przyrastać "domowe zapasy magazynowe", co każda krawcowa bardzo lubi. A po drugie i najważniejsze - ewentualny błąd i zmarnowanie czegoś nie skończy się tragedią, bo będzie można sięgnąć po prostu po drugi kawałek. Ja sama mam zasadę, że dodatki kupuję w podwójnych ilościach. 
A mierzenie zużycia taśmy formującej oglądamy tutaj.
15. Przed krojeniem sprawdzamy jeszcze, czy wykrój ma odpowiednie do naszego ciała obwody i dodatkowo kilka słów o tym, że zwężenie bluzeczki w talii musimy zrobić z głową - co oglądamy sobie tutaj.
16. Zaczynamy od przygotowania elementów wycinanych z fizeliny - co oglądamy tutaj.
17. O wadze tego, żeby sobie oznaczyć na fizelinowych elementach, gdzie jest góra, a gdzie dół, gdzie grzbiecik, a gdzie wcięcie - co oglądamy tutaj.
18. Uwaga dla tych, którzy mają dzianinę ze wzorem oraz o prawidłowej kolejności krojenia - zaczynamy od największego elementu - co oglądamy tutaj.
19. O układaniu materiału do krojenia oraz o tym, że Burda nie zachęca do oszczędności materiału i dlaczego nie będziemy kroić z materiału złożonego na pół - co oglądamy tutaj.
20. Kilka wskazówek przy przenoszeniu wykroju papierowego na materiał oraz o tym, że nie składamy materiału na pół, tylko odwracamy ponacinany w miejscach oznaczeń papierowy wykrój na lewą stronę i dorysowujemy drugą część przodu od razu na tkaninie - co oglądamy tutaj.
Taka technika odrysowywania - na jednej warstwie materiału - daje nam od razu możliwość dorysowania wszystkich linii i większą precyzję rysowania i krojenia. Przy materiale złożonym na pół po pierwsze pod spodem dostajemy wycięty element, ale bez zaznaczonych linii szwów, a po drugie przy śliskich, ale też grubych materiałach krojenie staje się wyzwaniem i czasami nawet spięcie materiału szpilkami przed przerysowywaniem wykroju nie chroni nas przed przesunięciem materiału (kiedy jest śliski) lub "wyjechaniem" spod nożyc (przy grubym).
I jeszcze jedna ważna uwaga dla tych, którzy tak jak ja rysują ołówkiem - ołówek nie może być ostry, bo będzie nam się o tą dzianinę zaczepiał, naciągał ja, a nawet niszczył!!! Potrzebny nam ołówek z bardzo zaokrągloną "końcówką piszącą" :)))
21. Kroimy zaznaczając wcześniej linie cięcia (czyli wyznaczając zapasy szwów) ołówkową lub mydełkową linią albo dla osób lubiących skoki adrenaliny (żartuję oczywiście) tnąc "do centymetra" - co oglądamy tutaj.
22. Podobnie kroimy tył - co oglądamy w skrócie tutaj.
23. Kroimy jeszcze z dzianiny odszycia podkroju pach tyłu, zaglądając do Burdy, jak mamy te odszycia ułożyć na tkaninie - co oglądamy tutaj.
24. Kroimy ramiączka przy okazji ucząc się, jak łatwo korzystać z rysunkowej podpowiedzi na elementach wykroju, czyli strzałki oznaczającej kierunek zorientowania elementu wobec nitek tkaniny - co oglądamy tutaj.
25. Ostatnim zadaniem jest zrobienie na wszystkich elementach skrojonych z materiału obrysów nitką. To dodatkowa praca, ale bardzo ułatwi nam później szycie, bo da pełną kontrolę nad tym, gdzie są szwy, bo będzie je widać i po lewej i po prawej stronie materiału. 
Kto szył z nami piórnik ten wie, co ma robić. Zwracam tylko uwagę, że krótkimi niteczkami zaznaczamy sobie także wszystkie kreseczki styku (np. linię talii. linię na tyle koło numeru 2 itp.). Poniżej dwa obrazki poglądowe, jak mają wyglądać elementy w pełni przygotowane do szycia:
Elementy dzianinowej bluzy Ślubnego z obrysami z nitki.
Elementy piórnika z obrysami.

***
Szycie topu to temat następnego odcinka. Tradycyjnie powinien się on pojawić w przyszłym tygodniu.

***
I przypominam, że z sierpniowej Burdy też będziemy szyć!!! Kto jeszcze nie nabył materiałów naukowych, ten poszukuje najnowszego numeru w kioskach.

poniedziałek, 14 listopada 2011

BURZA - BIZANCJUM - BONUSIK

Część I - BURZA
Dawno nie było nic o szyciu. Czas nadrobić zaległości. 
Naście lat temu Moja Rodzona Mamusia uszyła mi spódnicę - długą, do ziemi. Materiał okazał się po pierwsze niezniszczalny, a po drugie na tyle elastyczny, że przyjmował z wyrozumiałością nawet znaczne zmiany wagi i obwodów. A po trzecie - takiego burzowego materiału nigdzie już nie dostanę.
Kiedy w końcu zmieniło się moje podejście do własnej garderoby i spódnice skróciły się do kolan, kiecka została odłożona do przerobienia. Z burzowej spódnicy powstała burzowa bluzeczka.
Dekolt i podkroje pach wykończone lamówkami ze skosu.
Od spodu lamówki podszywane ręcznie. Zazwyczaj sugerowane jest maszynowe przyszycie - "szyjąc w rowku poprzedniego szwu", ale... mnie zawsze lamówki wychodzą wtedy z lekka niechlujne, nie mam kontroli na efektem. Wolę ręcznie, bo wtedy wychodzi bez zarzutu.
Bluzeczka była szyta z wykroju z Diana Moden 1/2010 (model 6).
I teraz uwaga osoby zaczynające szyć - modele w Dianie wydają się proste do uszycia i bardzo efektownie sfotografowane na obrazkach. Ale!!! Po pierwsze 99% modeli z Diany musi być szyta z tkanin elastycznych. Na początku drogi krawieckiej może to być niezłe wyzwanie. Po drugie prostota modeli niestety w wielu wypadkach oznacza, że nie leżą one idealnie, częściej wiszą sobie uroczo lub mniej uroczo. Po trzecie Diana zaszewek nie uznaje (dopiero rozmiar 46/48 ma zaszeweczkę) - kolejny powód, że uszyty ciuszek może nie spełniać naszych oczekiwań. 
Ja na początku swojej drogi szyciowej szybko doszłam do wniosku, że Burda do nauki szycia nadaje się znacznie lepiej - może i wygląda bardziej skomplikowanie, ale uczyła co to zaszewka, zakładka, marszczenie i nie kazała mi wszystkiego szyć z tkanin elastycznych (nawet spodni, których wykrój w Dianie zaszewek też nie posiada). Dianę przestałam kupować...

Część II - BIZANCJUM
Uprzedzałam, że przy Wrzosowisku mam zamiar poszaleć zdobniczo bez umiarkowania. Czas pokazać, co powstało do tej pory. 
Gotowa jest koronka na dole i warkocze nabrały kształtu.
Podstawą koronki był ozdobny łańcuszek zrobiony na prawej stronie. Sama koronka z bawełnianej cienizny, zwykłymi słupkami, ostatni rząd - półokręgi wykończone różową bawełną.
Jak widać na powyższym zdjęciu dół sukienki przygotowany jest do prania, czyli koronka została przyszyta, a raczej przyfastrygowana. To jest niezły sposób na opanowanie później koronki przy blokowaniu. Gdyby latała sobie luzem, to każdy kawałeczek musiałabym poukładać, przygładzić i wyrównać na mokro. Na sucho robi się to znacznie łatwiej. Porządna fastryga przetrwa pranie, blokowanie i wyjmę ją dopiero, gdy całość wyschnie. Koronka będzie wtedy dobrze ułożona, a nie chaotycznie zwichrzona.
A warkocze zostały ozdobione haftem wzdłuż brzegów, przez co zyskały pożądany efekt przestrzenności. I tu muszę oddać sprawiedliwość Ślubnemu, bo to był jego pomysł.
Robota jest mozolna, ale efekt końcowy wart wysiłku.
Decyzja w sprawie góry zapadła i będzie realizowana od jutra, o ile nie nastąpi żaden kataklizm.

Część III - BONUSIK
Ha! Rozczaruję tych, którzy myśleli, że tradycyjnie w ramach bonusiku będzie kocio. A nie! W ramach dodatku będzie projekt jednowieczorny. Wrzosowiska miałam akurat po kokardę, a nawet powyżej. A urządziliśmy sobie wieczór serialowy (nowa wersja "Nikity"). Przecież z pustymi rękami siedzieć nie będę. Zrobiłam sobie mega ciepły otulacz szyjny w kolorach jakby kanadyjskich. Włóczka była bardzo grubaśna więc robione toto na drutach 6,0. Na całość poszły dwa motki po 50gr (informacja dla początkujących - im grubsza włóczka, tym mniejsza wydajność tejże).
W ramach elementu ozdobnego wystąpił mini żakardzik łączący kolory.

I jeszcze pół zdania dla osób zainteresowanych postępami robót wykończeniowych w nowym mieszkaniu - dzieje się. Fotek nie ma na razie, bo szlifowanie ścian i kładzenie płytek w łazience nie jest fotogeniczne. Jak zaczną się pojawiać jakieś wykończone ściany, pomieszczenia, elementy wystroju, to będę się dzielić szczęściem. A na razie moje życie to głównie pakowanie ton książek i noszenie ich po piętrach (upychamy je w schowku w nowym mieszkaniu) - powiedzenie "ciężkie jest życie rodziny inteligenckiej" nabiera zupełnie nowego znaczenia przy przeprowadzce ;)