W poprzednich odcinkach:
Prolog - czyli spis narzędzi i materiałów.
Część pierwsza - gdzie oswajamy Tabelkę Samoliczącą, nabieramy oczka i kształtujemy reglan.
Część druga - gdzie dzielimy oczka na przód tył i rękawy, kształtujemy podkroje pach i łączymy tył z przodem.
Część trzecia - robimy wykończenie dołu swetra, zamykamy oczka na dole i robimy rękawy.
Część czwarta - doprowadzamy do porządku linię dekoltu, kształtując go rzędami skróconymi.
Część piąta - plisa zapięcia w swetrach rozpinanych.

***
Tradycyjnie Epilog będzie poświęcony praniu, formowaniu i suszeniu swetra. Osoby, które już Razem-Robiły Tubę dobrze wiedzą, co w Epilogu można znaleźć, ale na wszelki wypadek jeszcze raz.

Po wykończeniu robótki, czyli pochowaniu i zabezpieczeniu wszelkich
luźnych nitek sweterek trzeba wyprać. Jeżeli ktoś ufa swojej pralce, to
może wrzucić dzianinę do pralki i wybrać program prania ręcznego lub
prania wełny (zależnie, którym z nich pralka dysponuje).
Jeżeli decydujemy się na ręczne, własnoręczne pranie ręczne :))), to ważnych jest kilka kwestii:
- przygotowujemy chłodną (!!!) wodę do prania, nie ciepłą, nie gorącą, nie studziennie zimną;
- używamy płynu do prania wełny lub łagodnego płynu do prania ubrań
(nigdy nie proszku do prania!!!, bo wypłukanie go ze swetra pranego w
chłodnej wodzie jest praktycznie niemożliwe);
- pranie dzianiny polega głównie na dwóch czynnościach - miętoszeniu i
moczeniu (nie trzemy, nie skręcamy, nie wyciągamy - raczej ściskamy i
ugniatamy);
- po wymiętoszeniu sweterka zostawiamy go w wodzie na dłuższą chwilę
(nawet pół godziny), żeby włóczka mogła sobie spokojnie wchłonąć wodę,
to później powoduje, że oczka stają się równiejsze;
- do płukania używamy wody o dokładnie tej samej temperaturze, co woda
do prania (używanie płynu do płukania jest możliwe, ale raczej dla mniej
szlachetnych włóczek, np. akrylu, przy delikatnych włóczkach,
szczególnie z włoskiem płyn do płukania da nam ładny zapach i nieciekawy
"kołtuński" wygląd robótki); lepiej wybrać po prostu taki płyn do
prania, który ma miły zapach i zrezygnować z płynu do płukania;
- dzianiny nie wykręcamy!!!, miętosimy ją, ugniatamy, pozbywając się
nadmiaru wody i pozostawiamy do obcieknięcia, nawet, gdyby to miało
trwać kilka godzin; do obciekania sweterek układamy tak, żeby nam się
nic nie wyciągało (żadnych zwisających rękawów :)))), ja składam w
kosteczkę i układam na płasko na suszarce, podstawiając pod spód
wielgachną miskę; (przy mniejszych robótkach, na przykład szalach czy
chustach, można szybko wycisnąć nadmiar wody, zawijając robótkę w
ręcznik i miętosząc całe zawiniątko, a nawet łażąc po nim bosą stopą -
nic się robótce nie stanie :)));
- kiedy sweter jest wilgotny, ale nie mokry, układamy go na płaskiej
powierzchni do ostatecznego wyschnięcia (na ręcznikach, na karimacie,
piance); nie układamy na oko!!!, używamy centymetra, mierząc układaną
robotkę w newralgicznych miejscach (obwód bioder, talii, długość swetra,
długość rękawów itp.); zwracamy uwagę na ułożenie na płasko wykończeń
(końcówki rękawów, dół swetra, dekolt); jeśli trzeba to te miejsca,
gdzie kształt jest ważny - na przykład "falki" w pawich oczkach -
przypinamy szpilkami;
- nie tykamy schnącego sweterka aż do momentu, kiedy rzeczywiście będzie suchy.
Dodatkowa uwaga do prania bawełny - namoczona bawełna dostaje małpiego
rozumu, staje się ciężka, lejąca się, wydaje się, że sweter nam się robi
dwa razy za duży i z rękawami dla osoby z dłońmi w okolicach kolan.
Spokojnie! Schnięcie oznacza dla bawełny także kurczenie się. Ale bardzo
ważne jest, żeby jej nie dawać okazji do nadmiernego wyciągania się (na
przykład przy obciekaniu) i żeby ułożyć ją do schnięcia na płasko,
bardzo pilnując pożądanych wielkości i obwodów, czyli mieć pod ręką
centymetr i nie rozciągać, tylko układać, delikatnie dostosowując ten
mokry twór do potrzebnych rozmiarów.

***
I robiąc zdjęcia gotowego Granatu uświadomiłam sobie, że to chyba pierwszy raz, kiedy kończę Razem Robienie, piszę Epilog, a moja robótka jest gotowa. Zazwyczaj było tak, że Epilog się pojawiał, a ja dziergałam sobie spokojnie końcówkę nieco później. Czasami kończąc znacznie później niż pierwsze z Was.

Czekam niecierpliwie na Wasze Robione Od Góry - niech się Galeria rozrasta.

***
I dawno Małego nie było, więc w nagrodę dla tych, którzy dotrwali - kocio w bliskim kontakcie z obiektywem :)
