Mogłam trochę przeszkadzać otoczeniu na początku tej robótki, bo zaczynałam na pięciu grubych aluminiowych drutach, które szczękały metalicznie jak potępione. A że ja dziergam szybko i rytmicznie, to mogłam doprowadzić do rozpaczy. Dobrze, że dość wcześnie przełożyłam całość na druty z żyłką i przycichłam.
Ślubny na widok dziwnej robótki stwierdził: "Fajny ten *sweterek*. To znaczy, ja wiem, że to nie jest *sweterek*, ale w sumie to ja nie mam pojęcia, jak to nazwać, a skoro na drutach - to dla mnie *sweterek*."
Nooo, "sweterek" to na pewno nie jest!

To jest... "Pledzik"!! :)))) Jak widać po Kubusiowym Kocyku, zgodnie z publicznymi ostrzeżeniami, chęć na szaleństwa nadal mi nie przeszła i dziergam dla przyjemności, a nie z potrzeby własnej.

Środek to panel centralny z Tybetańskich Chmur - bez żadnych zmian we wzorze zasadniczym, oczko w oczko, ale bez koralików i bez bąbelków. Później było duuuuuuużo prawych, a na końcu powtórzony ażur z końcówki Tybetańskich.
Zaczęte dzień przed Wigilią, skończone wczoraj - czyli robótka prosto spod choinki :)))

Tym razem zmierzyłam pledzik w czasie blokowania - udało mi się wycelować dokładnie w jeden metr kwadratowy, idealnie 100 na 100 cm.
Całość z akrylu sprezentowanego przez Basię, ale robionego z potrójnej nitki na drutach 4.5 (dla tych, którzy jeszcze nie widzieli, ten magiczny sposób pogrubiania nitki jest do zobaczenia tutaj).
Kolor... biel złamana kroplą ecru. Kiedy położy się Pledzik w towarzystwie ciemnych przedmiotów, to razi czystą bielą, ale położone na idealnie białym - widać, że ma lekki "skręt" w kierunku kremowym.
Fotki z blokowania najlepiej pokazują, jak piękny wzór zaprojektowała autorka Tybetańskich Chmur:

Iiiii... pledziki i kocyki jeszcze mi z głowy nie wywietrzały. Mam pomysły na co najmniej dwa kolejne i szczery zamiar je zrobić, a co mi tam! Jeszcze jeden biały, ale nieco bardziej elegancki, a mniej ozdobny oraz jeden... bardzo "dziewczyński", bo ró-żo-wy :)))) Co z tymi kocykami zrobię, zastanowię się później, kiedy już chęć ich dziergania mi przejdzie. Na razie nie będę się ograniczać.