Przenosiny

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pojemnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pojemnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2013

TO MOŻE JA POKAŻĘ

***
Wypada pokazać moją wersję bluzki - model 108. Jak wiecie, kompletnie zignorowałam sugestie burdowych specjalistów od doboru tkanin i zamiast jedwabiu mam... połączenie siermiężnego bawełnianego płótna (kupowanego na prześcieradła) oraz cienizny bardzo ozdobnej (jak się dość późno dopatrzyłam - sygnowanej przez podobno znanego włoskiego projektanta, ale oczywiście tkanej w krajach azjatyckich :).

Dwa poniższe zdjęcia najlepiej podsumują moje podejście do "szycia według Burdy". Oryginał zakładał, że uszyję sobie zwiewną, lejącą się bluzeczkę, romantyczną i nie do końca klasycznie elegancką.

A u mnie? Ekstrawaganckie podejście do doboru tkanin. Bezceremonialne wyrzucanie tych elementów modelu, które jakoś mi nie pasowały. Wszywanie zamków w boczne szwy i podkreślanie talii, bo skoro ją jeszcze mam, to czemu ją ukrywać :))) Dodanie drobiazgów, które miały podkreślić nowy charakter modelu. I tym sposobem powstaje to:

I oczywiście kobieta zmienną jest. Na etapie przygotowań do szycia wymyśliłam sobie, że mankiety będą zapinane klasycznymi spinkami do koszul męskich. W czasie kręcenia filmów twierdziłam uparcie, że spinek nie będzie, będą zatrzaski. A ostatecznie... są dziurki i guziki. Przecież można trzy razy zmienić zdanie, prawda?

***
Pozostajemy w obszarach szyciowych.  
Pooglądaliście sobie Wieczko (przez duże W) i prosiłam grzecznie o trzymanie kciuków, żeby takie piękne Wieczko się w trakcie przerabiania na Pojemnik nie zepsuło w moich łapach. Chyba się nie zepsuło... Oto Pojemnik Z Różyczkami:
Całość wyszła jak... bardzo eleganckie pudełko z epoki, przeznaczone na mini-kapelusik. I nadal Wieczko, już obramowane żółtą wypustką, zachwyca mnie bezgranicznie.

I nie wiem, czy ktoś zauważył przy okazji prezentacji Wieczka, że napisałam o tym, iż bardzo chętnie takowy pojemnik z czarnego sztruksu "bym uszyła"... a nie, że "bym uszyła sobie" lub "bym posiadała" czy "użytkowała". Bo Pojemnik z Różyczkami wędruje do Tajemniczego Czarnego Pudła i stanowi kolejną część nagrody głównej w Konkursie Szatańsko Kreatywnym! Oczywiście nie trafi do rąk zwycięzcy pusty. Doskonale nadaje się do wypełnienia niezbędnymi drobiazgami krawieckimi. Przy okazji informuję, że Pudło zostało w tym tygodniu uzupełnione kolejnymi "kupnymi" elementami radość dającymi  :)))

***
I jeszcze jeden drobiazg, który uzupełnił w tym tygodniu Tajemnicze Czarne Pudło. Bo przecież na Rogu Renifera czyta się dużo i do czytania zachęca, więc jak może w nagrodzie głównej zabraknąć zakładki do książki?

wtorek, 27 sierpnia 2013

INTENSYWNIE

Zacznę od ponownych intensywnych i gorących podziękowań za wszystkie urodzinowe życzenia, jakimi zasypaliście Ślubnego.  Bez wątpienia przyczyniliście się do tego, że Ślubny oficjalnie uznał tegoroczne urodziny za jedne z najmilej spędzonych w ciągu ostatnich lat. O tym, jak intensywnie świętowaliśmy, niech świadczy fakt, że prawie całkowicie zniknęłam Wam na te dwa weekendowe dni. Ale robótkowo przestojów nie było!

***
Intensywnie i w niezłym tempie dziergam Pastelowy Szal, który znajdzie swoje miejsce w Tajemniczym Czarnym Pudle. Jeden 100 gramowy motek już zamieniony na oczka i zapewne dołączy do niego jeszcze co najmniej połowa drugiego. A kolory... bardzo słodko-pastelowe:

***
Intensywnie zapraszam Was do Szkoły Szydełkowania, gdzie Ania... Aniu, wybacz, nie przechodzi mi przez klawiaturę pisanie o Tobie "Perfidny Obibok". Dla mnie jesteś obecnie największym tytanem pracy z tą ilością energii i czasu, jaką musi pożerać przygotowywany przez Ciebie kurs. To jeszcze raz - gdzie Ania uczy od podstaw szydełkowania i ja się nawet domyślam, co będzie zwieńczeniem tego szydełkowego tutorialu, ale nawet słowa nie pisnę. Zamiast popiskiwania pilnie macham szydełkiem, bo mimo, że to podstawy, to sprawia mi wielką przyjemność "odrabianie kolejnych prac domowych". Wczoraj szydełkowałam nad garnkami ze spaghetti, a dziś... komfortowo przy kawie, zgodnie z zaleceniami odcinka drugiego "lecąc na okrągło z pikotkami":

Jeśli ktoś marzył o nauczeniu się od zera szydełkowania lub o podniesieniu własnych umiejętności, to polecam bardzo intensywnie!!!

***
Ale najbardziej intensywnie było dzisiaj mniej więcej o czwartej nad ranem : ))))) Żeby nie było wątpliwości toto...

... się nudziło. A nudzący się kot natychmiast maszeruje w stronę łóżka i zaczyna występy wokalne tuż nad moim uchem prawym lub lewym, to kotu różnicy nie robi. A jak ja się obudzę nad ranem i nie dajcie bogowie pomyślę o kwestiach rękodzielniczych, to jest po spaniu. Wpadam od razu na najwyższe obroty i kombinuję bardzo intensywnie.
Kilka dni temu przyszło mi do głowy, że pojemnik na krawieckie drobiazgi w eleganckim czarnym kolorze to jest coś, co bym bardzo chętnie uszyła. A jak już do głowy przyszło, to głowa ruszyła do pracy, a kształt, a zdobienia, z kwestie techniczne, a materiał. Okazuje się, że czwarta nad ranem to jest doskonała pora na podejmowanie ostatecznych decyzji i rozstrzyganie rękodzielniczych dylematów, bo po południu pojemnik istniał już w postaci elementów nie do końca  połączonych, a wieczko miało już nawet zdobienia:

Wieczko podoba mi się niewiarygodnie i nawet ma pewne właściwości użytkowe, bo pod czarnym płótnem na środku jest wszyta gruba gąbka, a zatem między różyczkami powstała całkiem spora poduszeczka na szpilki lub igły. I teraz niech ja tylko nie spapram reszty pomysłów i kwestii technicznych!!! Bo szkoda takiego wieczka :)))