Przenosiny

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. szydełko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2011

ARSZENIK I STARE KORONKI, czyli dla drutujących

Część druga dzisiejszej trylogii wpisowej.
Arszenik to powinnam zażyć sama jako uwieńczenie długiej i nierównej walki z Projektem Poprzednio Znanym Jako Stańczyk. Druga, a raczej trzecia wersja rękawa została zrobiona, wykończona, zszyta, ozdobiona, odłożona na bok, bo mi coś nie pasiło. Niby było ok, ale nie było ok. Ślubny zapytany o radę stwierdził, że jak dla niego to jest ok, a ja histeryzuję, że nie leży. No to jak już Ślubny powiedział, że jest ok... to własnoręcznie unicestwiłam rękaw, odcinając go przy samej... linii pachy :)
(Zdjęć wersji trzeciej rękawa brak. Dokumentacji destrukcji odmówiłam, chociaż Ślubny usiłował nalegać na nakręcenie filmu.)
Skoro paskuda nie chce mieć rękawów, to nie będzie miała.
Wyciągnęłam jakieś resztki białej koronki i przy pomocy szydełka i nici maszynowych w kolorze czerwonym dopasowałam koronkę kolorystycznie do projektu.
 
Swoją drogą, to jest to bardzo fajny i prosty sposób na poprawienie urody w zasadzie każdej nieciekawej fabrycznie chińskiej koronce. 
Dzisiaj koronka została przyszyta, bluzeczka wykończona i oto w końcu, po maratonie zmian i przeróbek powstała bluzeczka o trzeciej nazwie ;))) - Arszenik i Stare Koronki.
Poniżej zdjęcia detali.


Koronkowe wykończenia powstawały do akompaniamentu książki Erin Morgenstern "The Night Circus". W Polsce jeszcze chyba nie wydanej. Jeśli ktoś lubi fantasy osadzone w klimacie niezwykłego cyrku pełnego magii, to polecam. Miła, niewymagająca lektura na jesienne wieczory.