Pojawiły się już pierwsze sygnały o tym, że dolna ozdobna plisa jest zrobiona, spieszę zatem z kolejną częścią, w której:
- zamkniemy oczka na dole plisy tak, by zachować elastyczność dołu,
- zniszczymy szydełkowy łańcuszek i nabierzemy oczka na część główną korpusu bluzki,
- weźmiemy głęboki oddech i będziemy robić dużo prawych oczek.

Ale najpierw wyjaśnienie, dlaczego nie zaczynaliśmy bluzeczki od samego dołu, tylko szaleliśmy z szydełkowymi łańcuszkami. Po pierwsze dlatego, że oczka nabrane mają ograniczoną elastyczność i bywają "estetycznie wątpliwe" :))) Oczka zamykane w odpowiedni sposób nie tylko mogą się odpowiednio rozciągać, ale jeszcze da się je zamknąć tak ładnie, że wyglądają jak równiutki łańcuszek. To po pierwsze, a po drugie... przecież trzeba się uczyć nowych rzeczy :)
Zamykamy oczka na dole plisy
A zatem druty w dłoń i robimy. Na żyłce powinna być w tej chwili taka sytuacja: ozdobna plisa ma pożądaną szerokość i jesteśmy tuż po zrobieniu czwartego okrążenia wzoru pawich oczek, czyli mamy na drutach oczka lewe.
Sam wzór pawich oczek ma taką cudowną zaletę, że nie pozwala się plisie zawijać, ale na wszelki wypadek robimy dodatkowe trzy okrążenia:
1. okrążenie: wszystkie oczka prawe
2. okrążenie: wszystkie oczka lewe
3. okrążenie: wszystkie oczka prawe.
To, co przed chwilą pojawiło się nam na drutach nazywa się ściegiem francuskim i jest doskonałą metodą na to, by brzegi robótki się nie zawijały, podwijały i zachowywały niewłaściwe :)
A teraz będziemy robić ostatnie okrążenie oczkami lewymi zrobionymi bardzo, ale to baaaaaardzo luźno. Najlepiej dopomóc sobie, biorąc do ręki druty z żyłką o znacznie większej grubości (różnica dwóch numerów, ja robiłam na 3.25 a ostatni rząd na 5.5). Długość tej pomocniczej żyłki dowolna, bo robimy tylko jedno okrążenie. Jeśli nie mamy drutów-grubasków z żyłką, to po prostu robimy powoli lewe oczka, każde z nich wyciągając na mniej więcej tyle samo.
Mamy na drutach bardzo luźne pętelki lewych oczek, które zamkniemy szydełkiem. Jak się do tego zabrać, oglądamy sobie tutaj:
Jest to doskonała metoda na zamykanie oczek nie tylko dlatego, że otrzymujemy wtedy elastyczną końcówkę robótki, ładną i estetyczną, ale ja ją lubię także dlatego, że daje mi większe "panowanie" nad ilością włóczki potrzebną na zamknięcie oczek (a ja często robię "do ostatniego centymetra").
Zwracam uwagę, że oczka zamykamy, zaczynając od oczek tam, gdzie nie mamy nitki z kłębka, bo w tej metodzie z niej nie korzystamy (nitka z kłębka ma nam się pojawić na końcu).
Po zamknięciu wszystkich oczek bardzo ważne jest zabezpieczenie nitki, co na wszelki wypadek pokazano tutaj.
Fanfary!!! Plisa gotowa. Czas zabrać się za robienie części głównej Tuby. A zatem druty w dłoń, nożyczki też i do dzieła.
Nabieranie oczek z pomocniczego łańcuszka szydełkowego
Będziemy nabierać oczka w miejscu, gdzie jest nasz pomocniczy szydełkowy łańcuszek. Potrzebne nam zatem nasze docelowe druty oraz ta włóczka, z której ma być korpus sweterka.
Szukamy tej końcówki pomocniczego łańcuszka, którą oznaczyliśmy sobie pętelką, dla szybszego rozpoznania, skąd mamy pruć (jednocześnie dziękując sobie w duchu za to mądre posuniecie :)). Ostrożnie przecinamy łańcuszek na samym początku, przed oczkami sweterka i tak, żeby tych oczek nie uszkodzić. Zaczynamy pruć łańcuszek oczko po oczku i jednocześnie nabierać nasze oczka na drut, co z drżeniem serca oglądamy tutaj:
Zwracam uwagę, że oczka nabieramy na drut, mając robótkę odwróconą na lewą stronę.
Nie panikujemy, że pogubimy oczka. Jeśli najpierw wbijemy drut w oczko (jeszcze zabezpieczone szydełkowym łańcuszkiem), a dopiero w drugim kroku sprujemy oczko szydełkowego łańcuszka powoli i delikatnie, to nie ma możliwości, żeby cokolwiek nam uciekło.
Zaczynamy robić prawe oczka. Już w tym pierwszym okrążeniu wrzucamy sobie na druty marker oznaczający początek okrążenia i drugi po przeciwnej stronie. Przydadzą się nam bardzo, kiedy dojedziemy do linii pachy, bo nie będziemy rozpaczliwie szukać miejsca, gdzie był początek okrążenia we wzorze pawich oczek, który dla wprawnego oka jest widoczny, a nie chcemy, żeby nam się znalazł na środku przodu, tylko raczej z boku, gdzie nie będzie się rzucał w oczy. Dobrze, jeśli marker oznaczający początek okrążenia jest nieco inny, większy, kolorowy itp. Żeby nam się później nie mieszało, gdzie jest początek okrążenia, a gdzie przeciwległy bok.
Jeśli robimy tym samym kolorem, to nową nitkę z kłębka możemy po prostu dowiązać do zwisającej z robótki końcówki (supełek wypadnie nam kilka oczek po początku okrążenia). Zwracam uwagę, że przy takim rozwiązaniu mamy nitkę z kłębka na lewym drucie (a powinna być na prawym), dlatego pierwsze oczko przekładamy na prawy drut bez przerabiania i dopiero teraz zaczynamy robić prawe.
Jeśli zmieniamy kolor, to zaczynamy po prostu robić nowym kolorem (przytrzymując sobie końcówki obu nitek), a po zrobieniu około 10 oczek zatrzymujemy się na chwilę i wtedy robimy supełek. A to wszystko pokazano tu:
Informacja dla tych, co policzyli nowo nabrane oczka - na drutach pojawi się najprawdopodobniej o jedno oczko mniej niż nabieraliśmy pierwotnie!!! Wynika to z tego, że nabieramy nowe oczka na nitkach między starymi oczkami, a tych nitek jest o jedną mniej. Tak mam być, wszystko jest w porządku, nikt nic nie narozrabiał, gubiąc jedno oczko :)))
I teraz będzie wiadomość dnia... trzeba pokochać prawe oczka, bo będziemy nimi robić baaaaardzo długi kawał, aż do wysokości pachy.
Jak zdecydować, kiedy wysokość pachy została osiągnięta? Metoda pierwsza, przykładamy sobie robótkę pod pachę i sprawdzamy dokąd nam sweterek sięga - proste i bezproblemowe.
Można też znaleźć taki ciuszek, który ma idealną dla nas długość (bluzeczka, sweterek) i przykładać robótkę na płasko do tego wzorca - też skuteczne.
Dla robiących Otulacz:
robimy sobie prawymi oczkami tak długo, aż osiągniemy prawie pożądaną wysokość Otulacza (pamiętamy, że dojdzie jeszcze szerokość drugiej ozdobnej plisy). Kiedy zdecydujemy, że czas na rozpoczęcie drugiego ozdobnego pasa z pawich oczek, to wracamy sobie do części pierwszej kursu i znowu robimy pawie oczka. Żeby nie pomylić ilości okrążeń najlepiej liczyć sobie ilość okrążeń robionych lewymi oczkami, żeby szerokości plis były dokładnie takie same na obu końcach. Następnie robimy dodatkowe trzy okrążenia ściegiem francuskim, okrążenie bardzo luźnych oczek lewych i zamykamy szydełkiem, czyli korzystamy po raz drugi z informacji pokazanych dziś.
UWAGA!!! Po ponownym nabraniu oczek na druty mamy o jedno oczko mniej, a wzór pawich oczek wymaga ich określonej liczby. Nie dodajemy tego jednego oczka! Zamiast tego, kiedy po raz pierwszy robimy trzecie okrążenie wzoru (to z narzutami i dwa razem) w ostatnim powtórzeniu wzoru robimy sobie dwa razem na prawo, dwa razem na prawo, 1 oczko prawe (zamiast po raz trzeci dwa razem na prawo). I po kłopocie :))) (Wyjaśniałam to w jednym z pierwszych filmów części pierwszej, radząc, jak sobie poradzić, kiedy pomyliliśmy się nabierając oczka.)
Informacja smutna: Otulacz skończony :)))))))))) Można się zabierać za kolejny lub porwać się na robienie z pozostałymi Tuby :)
***
Kolejny odcinek Tuby Razem Robionej będzie uczył, jak się robi podkroje pach i zrobimy też z rozpędu plecy. I ten kolejny odcinek pojawi się, kiedy dostanę od Was co najmniej dwa znaki dymne, że Tuba sięgnęła pachy (obstawiam koniec przyszłego tygodnia, ale wiem, że możecie mnie bardzo zaskoczyć :))).
***
Gdyby ktoś miał wątpliwości, pytania i inne takie, to nie kombinuje, tylko pisze: w komentarzach lub maila (patrz profil Bloggera). Zamiast się zastanawiać i stresować, łatwiej zapytać :)
***
Biorąc pod uwagę, że dla robiących Otulacz to była ostatnia część kursu, to z niecierpliwością czekam na zdjęcia gotowców :)))
Oczywiście czekam też na zdjęcia Tub w trakcie robienia - równie niecierpliwie.
I będzie niespodzianka - Galeria prac razem robionych zyska bardziej reprezentacyjny charakter :)