Dziś przygotujemy się teoretycznie do szycia dzianin. Przypominam, że spis narzędzi i materiałów, jakie przydadzą się nam dzisiaj, można znaleźć w Ogłoszeniach nr 2 Letniej Szkoły Szycia.

Zacznijmy od tego, że przed szyciem dzianinowych czy elastycznych materiałów nie należy panikować! Trzeba mieć świadomość, że będą one miały swoje wymagania czy fanaberie i będą na nas nakładać pewne ograniczenia, ale wcale nie są takim strasznym złem, na jakie wyglądają!
***
To od początku - jakie materiały można zaliczyć do grupy "dzianiny/jerseye/inne elastyczne cuda oraz o ściegach do materiałów elastycznych w maszynie - film oglądamy sobie tutaj.
Przypominam, że Wasze maszyny mogą nie mieć ściegów do tkanin elastycznych (o tym, co wtedy zrobić, będzie nieco dalej) lub ich ustawienie może wymagać pomachania innymi pokrętłami. Właścicieli innych typów maszyn odsyłam do instrukcji obsługi Waszych machin szyjących!
***
To na wszelki wypadek jeszcze dwa słowa o igłach, niciach i przygotowaniu maszyny do szycia dzianiny - film oglądamy sobie tutaj.
***
Czas na pierwszy szew prosty.
Ale najpierw zobaczymy, co nas może spotkać, jeśli uprzemy się, że chcemy dzianinę szyć zwykłym ściegiem, takim do materiałów nierozciągliwych - film o bardzo nieestetycznym szwie oglądamy tutaj.
To teraz przestawimy się na ścieg do materiałów elastycznych, licząc na lepszy efekt. Uprzedzam o dwóch rzeczach - ściegi elastyczne są nitko-żerne, bo maszyna przeszywa w tym samym miejscu kilkakrotnie, żeby zapewnić nam tak pożądaną elastyczność szwu. Po drugie - ruch materiału pod stopką to nie jest ruch jedynie do przodu - maszyna przesuwa sobie materiał przód-tył. To oznacza, że musimy materiał jedynie przytrzymywać, ale nie ciągniemy, nie naciągamy, nie szarpiemy - niech maszyna robi swoje, a my prawie jednym palcem nadajemy jej tylko odpowiedni kierunek :))) - film o szwie prostym na tkaninie elastycznej oglądamy tutaj.
***
Szew jest, czas na obrzucanie brzegu. Na początek o możliwości zabezpieczenia brzegu tkaniny zygzakiem... można, ale na pewno nie będzie to nasz preferowany sposób radzenia sobie z zabezpieczaniem brzegów - film o zygzakowym obrzucaniu oglądamy tutaj.
***
To jeszcze kwestia używania ściegów ozdobnych. Jedyny sposób, żeby rozciągliwy materiał chciał w tej sferze współpracować, to podklejenie go od spodu fizeliną - zwykłą lub specjalną odmianą do tego typu działań - fizeliną na papierze, tak zwaną wydzieralną. Po zakończeniu zdobienia wydziera się jej zbędne fragmenty, pozostawiając ją jedynie pod samym ściegiem ozdobnym, tym sposobem zachowując elastyczność materiału w okolicy zdobienia. Zwykła fizelina tą elastyczność nam zabierze, więc pamiętajmy, że naklejamy jej tylko niezbędne minimum.
O ściegach ozdobnych przeznaczonych do tkanin elastycznych i o tym, co nam wyjdzie, kiedy fizeliny nie przykleimy więcej w filmie, który oglądamy tutaj.
I jeszcze trzeba wiedzieć o tym, że jest też możliwość stosowania zwykłych ściegów ozdobnych, ale ich wygląd będzie zazwyczaj nieco estetycznie "nadwyrężony", bo splot materiału jest inny - co na filmie widać tutaj.
***
To teraz moment na to, żeby zdradzić tajemnice, jak sobie radzić, kiedy chcemy szyć dzianinę, a nasza maszyna nie ma ściegów dedykowanych tkaninom elastycznym. Ratunkiem dla nas będzie drobny, wąski zygzaczek :))) Szyjemy po linii pożądanego szwu nie ściegiem prostym, ale takim zygzaczkiem właśnie. Pamiętajcie, że trzeba sobie najpierw bardzo sumiennie odpracować etap testowania ściegu na materiale, żeby maszyna nam nie przepuszczała, nie pętelkowała i nie robiła innych dziwnych sztuk. Kwestia grubości igły, nici i naprężenia nitki górnej jest tutaj kluczowa. Od razu zwrócę Waszą uwagę na to, że naprężenie nitki górnej musi być znacznie mniejsze niż przy normalnych ściegach na zwykłych materiałach - zygzak nie może nam materiału ściągać, robiąc "baleroniki" między wbiciami igły po prawej i lewej stronie. Jeśli tak się dzieje - zmniejszamy naprężenie nitki górnej. Przepuszczanie - najczęściej wina leży w źle dobranej grubości igły lub nitki. - Film o szyciu prosto zygzakiem oglądamy tutaj.
***
I w końcu szew francuski - szew, który uczymy się kochać wielką miłością, bo pozwala nam wykańczać szwy w sposób idealnie estetyczny i bez walki z jakimkolwiek zygzakiem. To jak wygląda szew francuski oglądamy tutaj.
Dziś wersja szwu prostego, ale od razu powiem, że będzie też o szwie francuskim na zakrętach i na rogach, ale na początek opanujcie sztukę szycia go po prostej, poczujcie się pewnie w dobieraniu odległości szwu zabezpieczającego i szwu właściwego i we właściwym obcinaniu zapasów, a później wejdziemy na wyższy stopień wtajemniczenia.
Materiał do szwu francuskiego przygotowujemy sobie, przeszywając fastrygą po linii szwu - musimy mieć pełną kontrolę nad tym, gdzie ona jest, kiedy patrzymy na materiał od lewej i od prawej strony!
To do pracy - najpierw szew numer jeden, czyli "zabezpieczający". Zwróćcie uwagę, że przy szyciu posługuję się ściegiem prostym dedykowanym tkaninom elastycznym, bo mimo tego, że to szew francuski, chcę zachować jego elastyczność. Jeśli ktoś nie ma ściegów do tkanin elastycznych szyje drobnym, wąskim zygzaczkiem - film oglądamy tutaj.
Teraz będzie dowód na to, że jestem wielką fanatyczką prasowania - nie da się uzyskać estetycznego i perfekcyjnego szwu francuskiego, jeśli nie będziemy po każdym etapie szycia PRASOWAĆ!!! I nie ma znaczenia, czy szwu francuskiego używamy w dzianinie czy w miękkim lub cienkim materiale, który się nie rozciąga - PRASUJEMY, PRASUJEMY i jeszcze raz PRASUJEMY! - Co na filmie oglądamy tutaj, a przy okazji kilka słów o właściwym prasowaniu dzianiny.
I teraz zabieramy się za szew numer dwa, czyli szew właściwy - co oglądamy tutaj.
I oczywiście... prasujemy, przy okazji zaprasowując szew na jedną stronę, żeby nam nie odstawał od powierzchni materiału - co oglądamy tutaj.
Tyle wiedzy teoretycznej - potestujcie swoje maszyny "na okoliczność" szycia materiałów elastycznych. Poćwiczcie radzenie sobie ze ściegami ozdobnymi i ze szwem francuskim. Oswójcie dzianinę, bo ona naprawdę nie jest taka straszna, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. A za dwa tygodnie (bo za tydzień piórnik będzie :))) przekujemy teorię na praktykę, szyjąc sławny już top 110 z lipcowej Burdy.